Groził śmiercią żonie. Miał replikę kałasznikowa

Zabezpieczona przez policjantów replika broni
Andrusikiewicz: koszty społeczne w związku ze spożywaniem alkoholu w Polsce to 93 miliardy złotych
Źródło zdj. gł.: KPP Złotów
Najpierw groził żonie, od której się wyprowadził, potem publicznie mówił, że ją zastrzeli. Policjanci zatrzymali 35-letniego mieszkańca Okonka (woj. wielkopolskie). Mężczyzna był pijany, grożą mu surowe konsekwencje.

W czwartek policjanci odebrali zgłoszenie od mieszkanki Okonka, której mąż groził pozbawieniem życia i zdrowia.

- Z relacji kobiety wynikało, że mężczyzna nadużywa alkoholu i pomimo że wyprowadził się ze wspólnego mieszkania, nachodzi kobietę, zastrasza oraz grozi, że ją zabije karabinem maszynowym AK-47 "kałasznikow" - przekazuje starszy aspirant Damian Pachuc, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotowie.

Świadkowie potwierdzili historię kobiety

Dzielnicowy z Komisariatu Policji w Okonku szybko potwierdził te informacje, ustalając świadków, którzy potwierdzili, że kiedy poszkodowana kobieta była w pracy, mężczyzna w miejscu publicznym groził, że zabije żonę, używając do tego broni.

Jeszcze tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany. - Podczas przeszukania miejsca zamieszkania 35-latka, w salonie policjanci ujawnili i zabezpieczyli replikę broni AK47, która swoim kształtem odzwierciedlała realne gabaryty kałasznikowa - podaje Pachuc.

Zabezpieczona przez policjantów replika broni
Zabezpieczona przez policjantów replika broni
Źródło zdjęcia: KPP Złotów

Mężczyzna przekazał policjantom, że jest to pistolet na kulki, który kupił dwa lata wcześniej na portalu aukcyjnym.

Nie może się do niej zbliżać

W chwili zatrzymania 35-latek był pijany, miał ponad 2 promile alkoholu. W piątek po wytrzeźwieniu został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Złotowie, gdzie usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec żony. Grożą mu za to nawet trzy lata więzienia.

Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny i zakaz zbliżania się do żony. Cała sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: