"Przeskoczyli przez zamkniętą bramę, by ratować dobytek rolników". Jeden z policjantów jest ranny

Kłęby dymu zauważyli najpierw policjanci
Pożar stodoły w Kraszewicach
Źródło: TVN24
Patrolowali okolice Kraszewic (woj. wielkopolskie), nagle dostrzegli kłęby dymu. Policjanci zaalarmowali niczego nieświadomych właścicieli gospodarstwa i ruszyli ratować ich dobytek.

We wtorek wieczorem służby interweniowały w Kraszewicach (woj. wielkopolskie), gdzie w jednym z gospodarstw wybuchł pożar. Kłęby dymu pierwsi zauważyli dwaj policjanci z komisariatu w Grabowie. Kiedy pojawili się na miejscu, okazało się, że ogień w całości zajął już stodołę. W domu znajdowali się gospodarze, którzy nie widzieli ognia ze względu na usytuowanie posesji.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO>>>

- Po przeskoczeniu przez zamkniętą bramę policjanci natychmiast podbiegli i uwolnili z kojca psy. Następnie przystąpili do ratowania dobytku znajdującego się wewnątrz budynków gospodarczych – poinformowała asp. Magdalena Hańdziuk z ostrzeszowskiej policji. Funkcjonariuszom udało się wyprowadzić dwa ciągniki rolnicze wraz z osprzętem i podpiętymi maszynami rolniczymi, samochód marki VW T4 oraz inny sprzęt rolniczy. Spłonął kombajn oraz prasa.

Kłęby dymu zauważyli najpierw policjanci
Kłęby dymu zauważyli najpierw policjanci
Źródło: TVN24

- Po dojeździe na miejsce okazało się, że pożarem objęty jest budynek stodoły o wymiarach 25 na 10 metrów. Nasze działania w pierwszej fazie polegały na obronie budynków sąsiednich. Na miejsce zadysponowano zespół ratownictwa medycznego w celu udzielenia pomocy poszkodowanemu funkcjonariuszowi policji – mówi mł. ogn. Rafał Gatkowski ze straży pożarnej w Ostrzeszowie. 

Ucierpiał policjant

Podczas ratowania dobytku rolników ucierpiał jeden z policjantów. To 30-letni sierż. sztab. Piotr Pawłowski. Funkcjonariusz ma poparzone obie dłonie oraz kark, uszkodzony staw skokowy. - Miał też trudności z oddychaniem, co było związane z dymem i gorącymi oparami. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Wspólnie z sierż. sztab. Pawłowskim w akcji brał udział 38-letni mł. asp. Maciej Mydlak - wskazała Hańdziuk.

Na miejscu zdarzenia z ogniem walczyło 36 strażaków. Akcja gaśnicza trwała do godziny trzeciej nad ranem.

Podczas działań ucierpiał jeden z policjantów
Podczas działań ucierpiał jeden z policjantów
Źródło: TVN24
Czytaj także: