Pierwszy pacjent zakażony koronawirusem już wyleczony. Po 16 dniach opuścił szpital. "Mam wzorowe wyniki"

TVN24 | Poznań

Aktualizacja:
Autor:
aa/gp/pm
Źródło:
TVN24
Zielona Góra: Pierwszy pacjent zakażony koronawirusem opuścił szpital
wideo 2/4
Super ExpressRozmowa z mieszkańcem Cybinki, u którego potwierdzono przypadek koronawirusa (materiał z 6 marca)

Pierwszy pacjent, u którego w Polsce potwierdzono koronawirusa, według lekarzy jest już zdrowy. Kolejny test dał wynik negatywny. W piątek wyszedł do domu, w szpitalu spędził 16 dni.

- Jestem szczęśliwy, bo jak można się czuć w tym przypadku? Dziękuję opatrzności bożej, że dostałem dar życia. Ale też dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do mojego wyzdrowienia - powiedział zaraz po opuszczeniu szpitala.

Jak powiedział, obecnie jest całkowicie zdrowy. - Teraz mogę was się obawiać. Ja jestem zbadany na wszystko, mam wzorowe wyniki - mówił dziennikarzom.

Z pobytu w szpitalu najgorzej wspominał początkowy okres. Wówczas poważnie bał się o swoje zdrowie i życie. - Pierwsza połowa była totalnie niepewna: gorączki, kaszel. Ciężka sprawa. I niepewność - wspominał.

Teraz 66-latek zamierza odpocząć. - Chciałbym mieć teraz troszeczkę spokoju (...) Chcę zniknąć - powiedział.

Wyszedł po 16 dniach

Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce potwierdzono 4 marca. Zakażony mężczyzna, mieszkaniec Cybinki w województwie lubuskim, przyjechał autokarem z Niemiec. Trafił do szpitala w Zielonej Górze.

NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE O KORONAWIRUSIE. RAPORT TVN24.PL >>>

Mężczyzna ma 66 lat. Uczestniczył w karnawale w Nadrenii Północnej-Westfalii w zachodnich Niemczech - w miejscu, gdzie występowały ogniska koronawirusa. Do granicy niemiecko-polskiej mężczyzna podróżował autokarem rejsowym. W Świecku przesiadł się do swojego samochodu i nim pojechał do domu. Po przyjeździe poczuł się gorzej, miał kaszel i gorączkę.

"Cały czas wierzyłem, że to nie dotyczy mnie"

Kilka dni później, w rozmowie z "Super Expressem" mężczyzna po raz pierwszy opowiedział publicznie o tym, jak dowiedział się, że jest zakażony i jak wyglądały pierwsze dni po powrocie z Niemiec.

Rozmowa z mieszkańcem Cybinki, u którego potwierdzono przypadek koronawirusa (rozmowa z 6 marca)Mieszkaniec Cybinki, u którego potwierdzono przypadek koronawirusa, relacjonował w rozmowie z "Super Expressem" okoliczności, w których dowiedział się, że jest zakażony. Super Express

Oglądaj TVN24 w internecie na TVN24 GO >>>

- Cały czas wierzyłem, że to nie dotyczy mnie. Ja tego nie przyjmowałem (...), wolałem dmuchać na zimne (...). Wszystko było fajnie w poniedziałek, we wtorek - bo we wtorek miały przyjść wyniki. Ale jakoś nie przyszły. Zacząłem się denerwować pod koniec wieczora, bo głównie chodziło mi o moje dzieci i wnuki - mówił.

- Gdzieś słyszałem plotkę, już wieczorem, że jestem chory, że wynik będzie pozytywny. Byłem troszeczkę nastraszony (...). Do pewnego momentu człowiek czeka, ale potem zaczyna się zastanawiać. Gdzieś o godzinie 9 dostałem informację, że jest wynik pozytywny, że otrzymali go około drugiej w nocy. Powiedziałem tylko, że jak otrzymali go w nocy, to czemu ja go nie otrzymałem w nocy (...), wtedy bym powiadomił swoją rodzinę i innych - mówił.

"Cały czas wierzyłem, że to nie dotyczy mnie". Rozmowa z pacjentem, u którego stwierdzono koronawirusa.

Wirusa już nie ma

We wtorek, 17 marca lekarze z zielonogórskiego szpitala poinformowali, że pacjent jest już zdrowy i może wyjść do domu. Miało to nastąpić w środę, ponad dwa tygodnie po tym, jak trafił do szpitala.

"Z wielką przyjemnością informujemy, iż kolejne wyniki pacjenta "zero", które przyszły w dniu dzisiejszym są NEGATYWNE!! - A to oznacza, że możemy go uznać za wyleczonego i w dniu jutrzejszym wypisać do domu - informuje szef naszego oddziału zakaźnego lek. Jacek Smykał. Przypomnijmy - pacjent "zero" to pierwsza osoba w Polsce, u której zdiagnozowano zakażenie koronawirusem. W naszym szpitalu przebywał ponad 2 tygodnie, bo od 2 marca. Życzymy mu nie tylko dalszego zdrowia, ale również spokoju! Niech ta informacja będzie światełkiem w tunelu, do którego wszyscy wjechaliśmy!!!" - napisał szpital na swoim facebookowym profilu.

Zgodnie z zapowiedziami pacjent "zero" miał opuścić szpital w środę, tak się jednak nie stało.

- Wynik pierwszego testu na koronawirusa był negatywny. W środę rano pobrano od 66-latka kolejny wymaz do testu. Jeśli i ten wynik okazałby się ujemny, mężczyzna mógłby opuścić szpital - tłumaczył w środę Aleksander Przybylski, reporter TVN24, który zajmuje się tą sprawą.

Powtórzone badanie też dało wynik negatywny i pacjent w piątek, po godzinie 14 wyszedł ze szpitala. Spędził w nim 16 dni.

Autor:aa/gp/pm

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Tagi:
Raporty: