Warszawskie ścieki dotarły na Pomorze. "Nie ma zagrożenia dla wody pitnej"

TVN24

Nieczystości dotarły między innymi do Tczewa (materiał Faktów TVN z 3 września)Fakty TVN
wideo 2/4

Sanepid informuje, że na Pomorze dotarła fala niosąca ze sobą warszawskie ścieki. Jednocześnie uspokaja, że "żadnego pogorszenia stanu wody nie obserwuje". Inspektorzy odradzają jednak kąpiel w Wiśle.

Jak poinformował nas Tomasz Augustyniak, Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, warszawskie nieczystości dotarły już na Pomorze. – Wcześniej zapowiadaliśmy, że dotrą w nocy z 5 na 6 września, ale ze względu na obfite opady, już tu są – powiedział nam Inspektor.

Zaznaczył, że na razie w pobranych próbkach nie zaobserwowano pogorszenia stanu wody w rzece. – Odradzamy jednak korzystania z Wisły i kąpieli w niej, szczególnie na płyciznach, gdzie nieczystości mogły się skumulować – radzi.

Nie ma zagrożenia dla wody pitnej

Podkreśla także, że nie ma zagrożenia dla wody pitnej. - Na terenie województwa pomorskiego brak jest ujęć wody potencjalnie narażonych na zanieczyszczenie w związku z tą awarią - informuje. W całym województwie żadne miasto nie korzysta z ujęć wody w Wiśle – w większości są to ujęcia głębinowe. Mimo nikłego zagrożenia i tak są one monitorowane.

Augustyniak zapowiedział już także, że w przyszłym tygodniu zaczną pobierać próbki także z Zatoki Gdańskiej, by sprawdzić, czy ścieki nie będą miały wpływu na tamtejszy ekosystem.

Oświadczenie w sprawie zanieczyszczenia Wisły wydał także Mirosław Augustyn, starosta tczewski. Czytamy w nim: "Ujęcia wody dla zaopatrzenia mieszkańców Tczewa i powiatu tczewskiego pochodzą z ujęć głębinowych, a zatem nie są zagrożone, a woda dostarczana mieszkańcom spełnia wymogi wody przeznaczonej do spożycia. Niemniej jednak problemu nie należy bagatelizować i mając na względzie bezpieczeństwo sanitarno-epidemiologiczne Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny prowadzi wzmożony monitoring jakości wody spożycia przez ludzi".

Jak pisze starosta, Powiatowy Inspektor Weterynarii zaleca wstrzymanie się od pojenia wodą z rzeki zwierząt domowych oraz połowu ryb.

Płyną Wisłą

Ścieki spływające Wisłą od Warszawy po awarii kolektorów doprowadzających je do oczyszczalni "Czajka", we wtorek dotarła do Torunia. Magdalena Stremplewska, rzecznik prasowa Urzędu Miasta, poinformowała, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców, ale zaleca się ostrożność. - Mieliśmy już jednak pierwsze sygnały, że zapach wody jest nieprzyjemny - przyznała.

Olga Radkiewicz z kujawsko-pomorskiej stacji sanepidu w Bydgoszczy także uspokaja. – W naszym województwie nie ma ujęć wody pitnej z Wisły, dlatego tutaj nie ma absolutnie żadnego zagrożenia – podkreśla. – Nie mamy również żadnych kąpielisk na Wiśle – dodaje.

W Toruniu woda pitna jest przede wszystkim czerpana z Drwęcy z ujęcia położonego powyżej poziomu Wisły oraz z ujęcia głębinowego w Małej Nieszawce.

Także dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta we Włocławku Janusz Majerski poinformował, że i w tym mieście nie ma zagrożenia. Fala ścieków już tam dotarła, ale w jego ocenie jest "niezauważalna".

- Dla Włocławka najważniejsza sprawa to ujęcia wody pitnej. Mamy studnie głębinowe daleko od tej rzeki i na głębokości powyżej 100 metrów. Dlatego mamy piękną wodę. Sanepid przeprowadza odpowiednie badania, ale zmiany jakości wody w rzece są także minimalne - przekazuje Majerski.

Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiał Mariusz Sidorkiewicz, toruński reporter TVN24, duży wpływ na to ma samooczyszczający się ekosystem Wisły oraz tama we Włocławku. – Ścieki, które wpływają do potężnego zbiornika wody we Włocławku, są rozcieńczane, a co najważniejsze, napowietrzane czyli zarazki i bakterie są neutralizowane w naturalny sposób – przekazuje dziennikarz.

Rurociąg ma ruszyć w piątek

Ścieki trafiają do Wisły od środy, 28 sierpnia. Dzień wcześniej doszło do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka". Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który w środę również przestał działać. Awaria zmusiła Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji do spuszczenia nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tysiące litrów nieczystości na sekundę.

W minioną sobotę rozpoczęto oczyszczanie ścieków wodą ozonowaną. Maszyny do tego wypożyczono z wodociągów w Jaworznie, Zabrzu, Gliwicach, Opocznie i Tczewie.

Ścieki prawdopodobnie wpływać będą do Wisły do końca tego tygodnia, gdy na moście pontonowym zbudowanym przez wojsko zamontowany zostanie rurociąg, który przetransportuje ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni. W piątek ruszyć ma pierwsza nitka rurociągu.

We wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że bezpośrednią przyczyną awarii było rozszczepienie rurociągu. Jak przekazał, według wstępnych danych - które muszą zostać potwierdzone - do problemów doszło w czasie wykonywania konstrukcji.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/ks / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24