Cud - Lilianka. Ważyła niecałe pół kilo, była "poza granicami możliwości przeżycia". Przytyła i żyje

Pomorze

Mała-duża Lilianna wychodzi ze szpitala do domutvn24
wideo 2/4

Miała 27 centymetrów i ważyła 450 gramów. Powinna urodzić się za miesiąc, a już cztery jest na świecie. Mama Lilianny, jak zobaczyła ją po raz pierwszy, poczuła strach. - Lekarz powiedział, że po czwartej dobie takie dzieci zazwyczaj umierają - opowiada pani Magdalena. Dziś dziewczynka waży już ponad trzy kilogramy, czuje się dobrze i mama zabierze ją do domu.

Lekarze mówią, że to cud. Lilianna przyszła na świat 13 lutego w 22. tygodniu ciąży. Jest to wiek określany "poza granicami możliwości przeżycia".

Dziewczynka urodziła się w szpitalu w Gryfinie. W trybie pilnym została przetransportowana do szpitala "Zdroje" na Oddział Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Szczecinie.

- Przyjeżdżałam tu codziennie autobusem. Chyba cały autobus słyszał mnie, jak płakałam, codziennie. Wypłakiwałam się przed i po, żeby tutaj przychodzić uśmiechnięta - opowiada pani Magdalena, mama Lilianny.

Dopiero po trzech miesiącach mogła wziąć dziecko na ręce. Wtedy, jak ją dotknęła, poczuła, że będzie dobrze.

- Takie maleństwo było, że nie wiedziałam nawet, jak ją złapać - wspomina kobieta.

Kiedy się urodziła, ważyła 450 gramówSamodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Zdroje"

"Po 16 tygodniach możemy pozwolić ci na powrót do domu"

Lekarze walczyli o życie dziewczynki przez 16 tygodni. Teraz, po hospitalizacji, Lilianna będzie mogła pojechać do domu do Gryfina. Pozna swojego starszego brata, Dominika, który już czeka na siostrę.

W czwartek dyrekcja szpitala zorganizowała konferencję, na której personel pożegnał się z małą pacjentką.

- Staramy się robić wszystko, aby zapewnić naszym pacjentom najlepszych fachowców oraz doskonały sprzęt właśnie po to, żeby takie cuda się zdarzały – mówił Łukasz Tyszler, dyrektor Szpitala ,,Zdroje” w Szczecinie.

- Mówię o cudzie, dlatego, że faktycznie dzieci urodzone przed 23. tygodniem życia tak naprawdę mają zerowe szanse na to, że wrócą do nas w pełni zdrowe. Udaje się to rzadko. Cieszę się, że nam się to udało – dodał.

Na koniec dyrektor dał mamie i babci Lilianny statuetkę i list, który rodzina będzie mogła jej odczytać, jak będzie już dorosła.

Droga Lilianno, jesteś najmłodszym i najmniejszym pacjentem naszej placówki. Byłaś ogromnym wyzwaniem dla zespołu oddziału intensywnej terapii i patologii noworodków. Jednak dzięki jego profesjonalnej i troskliwej opiece oraz doskonałemu zapleczu, jakim dysponuje oddział, po 16 wspólnie spędzonych tygodniach przyszedł moment, kiedy spokojni o Twoje zdrowie możemy pozwolić ci na powrót do domu. Życzymy Ci wszelkiej pomyślności oraz ludzkiej życzliwości na co dzień. Bądź źródłem radości i siły dla najbliższych a uśmiech niech promienieje na Twojej twarzyczce każdego dnia Łukasz Tyszler, Dyrektor Szpitala ,,Zdroje” w Szczecinie

Lilianna ważyła 450 gramówSamodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Zdroje"
Teraz Lilianna waży już ponad trzy kologramytvn24

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/i / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24