"Dostał ciosy ostrym narzędziem, wykrwawił się". Sześć osób z zarzutami w sprawie zbrodni w lesie

Ciało mężczyzny znalezione w lesie pod Słupskiem
Rzecznik prokuratury okręgowej o zabójstwie w lesie pod Słupskiem (10.12.2019)
Źródło: tvn24

Sześć osób usłyszało zarzuty w sprawie uprowadzenia i zabójstwa mężczyzny, którego zwłoki znaleziono w lesie niedaleko Słupska. Trzy są podejrzane o udział w zbrodni. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna został "wielokrotnie raniony ostrym narzędziem".

Zwłoki Wojciecha N. zostały znalezione w niedzielę w lesie między Siemianicami a Jezierzycami koło Słupska.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk informuje, że dotychczas w tej sprawie zatrzymano dziewięć osób, z czego sześć jako podejrzanych.

- Trzem z nich zostały postawione zarzuty udziału w zabójstwie, dwóm - poplecznictwa, czyli utrudniania śledztwa i zacierania śladów, przy czym jednej z nich dodatkowo postawiony zarzut posiadania broni gazowej - informuje prokurator.

I dodaje, że szóstej osobie przedstawiono zarzut posiadania narkotyków. Pozostałe trzy zostały przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione do domu. Podejrzani nie przyznają się do popełnienia zarzucanych im czynów.

Cztery osoby aresztowane

Sąd, przychylając się do wniosku prokuratora, wydał nakaz tymczasowego aresztowania trzech mężczyzn na trzy miesiące i jednego na dwa miesiące.

Śledczy nie informują o motywach, jakimi kierowali się zabójcy.

- Pojawiły się informacje, że chodzi o rozliczenia finansowe. Nie mogę potwierdzić tych doniesień. Motywy zabójstwa są wciąż badane przez prokuraturę - powiedział Wnuk.

Wykrwawił się

Zaginięcie Wojciecha N. zgłosiła 2 grudnia jego żona. Trzy dni później na policyjnej stronie zaginionych umieszczono wizerunek 46-letniego mężczyzny z adnotacją "daktyloskopowany".

Sekcja zwłok wykonana w zakładzie patomorfologii Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku wykazała, że Wojciech N. został wielokrotnie raniony ostrym narzędziem.

- Obrażenia te doprowadziły do wykrwawienia się mężczyzny i w efekcie do jego śmierci - wyjaśnił prokurator Wnuk.

Wbrew podawanym początkowo przez media informacjom mężczyzna nie był zawodowym żołnierzem ani pracownikiem służb specjalnych.

Autor: ib//rzw//kwoj / Źródło: PAP

Czytaj także: