Pomorze

Sanepid: woda w Zatoce Gdańskiej w normie, ale kąpiel odradzamy

Pomorze

Badania Sanepidu w Zatoce Gdańskiej i Motławie będą powtarzane
Badania Sanepidu w Zatoce Gdańskiej i Motławie będą powtarzanetvn24
wideo 2/6

Jakość wody pobranej z Zatoki Gdańskiej odpowiada wymaganiom sanitarnym rekomendowanym dla wody w kąpieliskach – poinformował w piątek rano pomorski Sanepid. Wyniki dotyczą próbek pobranych w środę rano. W piątek pobrano kolejne próbki do badań.

Komunikat Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego ukazał się w piątek rano na stronie internetowej instytucji. Poinformowano w nim, że badania objęły próbki wody pobranej w środę rano z Zatoki Gdańskiej na wysokości Westerplatte, Stogi plaża (wejście 26) i Brzeźno (Dom Zdrojowy wejście 41).

Będą kolejne kontrole

"Jakość wody w badanym zakresie, tj. obecności Escherichia coli oraz bakterii z grupy Enterokoków, odpowiada wymaganiom sanitarnym rekomendowanym dla wody w kąpieliskach" - poinformowano w komunikacie.

Sanepid wyjaśnił, że jakość wody Zatoki Gdańskiej jest nadal monitorowana, bo "zwiększona liczba mikroorganizmów" może pojawić się w akwenie "z upływem czasu, zależnie od warunków atmosferycznych". W piątek pobierane są kolejne próbki do badań.

Inspektor przypomniał też w komunikacie, że nadal obowiązuje wydane przez niego ostrzeżenie przed kąpielą w wodach całej Zatoki Gdańskiej, ale – jak podkreślono, jest to ostrzeżenie prewencyjne.

Ścieki zalały silniki

We wtorek przed południem przestały działać urządzenia w Przepompowni Ścieków Ołowianka odbierającej 60 procent ścieków z terenu Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód. Awaria spowodowana została zalaniem komory pomp i znajdujących się tam czterech silników: dwóch głównych i dwóch zapasowych.

Aby uniknąć zalania miasta przez cofające się z kanalizacji ścieki, we wtorek ok. g. 13 spółka Saur Neptun Gdańsk (SNG) odpowiadająca za gdańską sieć wodociągowo-kanalizacyjną, zdecydowała o zrzucie nieczystości do Motławy. Do rzeki trafiało około 2,6 tysiąca metrów sześciennych ścieków na godzinę. Część nieczystości odprowadzano też bezpośrednio do Zatoki Gdańskiej - na wysokości Zaspy.

W czwartek SNG poinformowała, że przed południem w przepompowni zainstalowano nowy – sprowadzony z Holandii - silnik i uruchomiono pompę. Wraz z jej rozruchem zaprzestano spuszczać ścieki do wód Zatoki Gdańskiej. W piątek rano zakończył się też zrzut awaryjny do Motławy.

"To nie nasza wina..."

Także w czwartek wieczorem spółka Energa-Operator, która odpowiada za dostawy energii elektrycznej w Gdańsku, opublikowała nagranie, które ma dowodzić, że zanik dostawy energii nie był przyczyną awarii.

Sprawą zajmuje się prokuratura. - Prokuratura podjęła decyzję o wszczęciu postępowania w związku z awarią przepompowni. W czwartek zostało wszczęte postępowanie o zanieczyszczenie wody w ilości mogącej spowodować negatywne skutki dla człowieka - powiedziała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak dodała, decyzja o zajęciu się sprawą zapadła z urzędu w środę po zapoznaniu się z doniesieniami medialnymi w tej sprawie. Czyn zagrożony jest karą do 5 lat więzienia.

Pół miliona kary za dzień?

Kary już w czwartek zapowiedział wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Stwierdził, że miasto "nie do końca wypełniło swoją rolę wobec mieszkańców, tego regionu i wobec środowiska. Ale skala zaniedbań, skala naruszeń jest na tyle istotna i duża, że w tej sprawie będą kierowane kolejne wnioski do prokuratury, także przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska". Oszacował także, że pół miliona za dzień "to kwota, która jest kwotą szacunkową, ale możliwą". Może ona według wiceministra wzrosnąć.

Przez awarię ucierpiały także kurorty w Zatoce Gdańskiej. - Czeka nas ciężka praca z tym związana, i praca fizyczna, i wizerunkowa - odniósł się do sprawy prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, w wywiadzie dla Radia Zet.

- Awaria jest bardzo poważna, niespotykana, jest wielkim zaskoczeniem, bo w momencie, kiedy wysiada system podstawowy i zabezpieczający, czyli pompy zasadnicze i rezerwowe, jest to niespotykane i będzie trzeba z tego wyciągnąć wnioski – mówił prezydent Sopotu. Wyraził także przekonanie, że w sezonie woda powinna być już na pewno zdatna do kąpieli.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa//ec / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: PAP | Adam Warżawa

Pozostałe wiadomości