Kierowca tira aresztowany po karambolu na A6

TVN24

Kierowca tira trafi do aresztutvn24
wideo 2/6

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował kierowcę tira podejrzanego o spowodowanie karambolu na drodze A6. W wypadku zginęło sześć osób, w tym pięciu członków jednej rodziny – troje dzieci, ich mama i babcia.

Do tragicznego wypadku doszło po godzinie 13 w niedzielę na jezdni w kierunku Świnoujścia, między węzłami Kijewo i Dąbie na trasie A6. Według wersji przyjętej przez prokuraturę na podstawie wstępnych opinii biegłych, ciężarówka wjechała w auta, które potem jak w dominie zaczęły uderzać w siebie. Wybuchł pożar, samochody zapaliły się. Zginęło sześć osób.

Areszt

We wtorek sąd zdecydował, że kierowca ciężarówki podejrzany o spowodowanie karambolu, trafi na trzy miesiące do aresztu. - Sąd uznał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzuconego mu czynu. W związku z charakterem popełnionego czynu, zagrożonego surową kara pozbawienia wolności w wymiarze od 2 do 12 lat, jak i potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku prowadzonego śledztwa, niezbędne było zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego - poinformował nas Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.

- Podejrzany może bowiem w obawie przed grożącą mu surową karą pozbawienia wolności uciec lub ukryć się przed organem prowadzącym postępowanie w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej, ale także w jego toku wpływać na zeznania osób, które będą przesłuchiwane w sprawie - dodał sędzia.

Postanowienie nie jest prawomocne - podejrzany może złożyć zażalenie na tę decyzję.

- Zastanowimy się nad jego złożeniem - powiedział nam Patryk Zbroja, adwokat kierowcy. Podkreślił, że jego klient "wciąż jest w szoku", a jego stan emocjonalny jest zły. - Bardzo trudno znosi całą tę sytuację. Ma świadomość, że doszło do tragedii. Jego życie i jego całej rodziny też się zmieniło z dnia na dzień. Wyraża czynny żal - przekazał dziennikarzom.

Podejrzany nie zgadza się ze stawianym mu zarzutem
tvn24

Przesłuchanie i zarzut

W poniedziałek kierowca tira został przesłuchany i usłyszał zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi 12 lat więzienia. Poinformowała o tym Joanna Biranowska-Sochalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

- Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w ten sposób, że niewłaściwie obserwował on przedpole jazdy, nie dostosował prędkości do warunków panujących i nie zachował bezpiecznego odstępu od poprzedzających go pojazdów - poinformowała Joanna Biranowska-Sochalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Kierowca ciężarówki przyznał się, ale nie zgadza się z tym, że działał umyślnie.

Zatrzymany był trzeźwy. Jego krew pobrano do badań. Sprawdzony zostanie także stan techniczny ciężarówki i to, czy w ogóle mogła ona przewozić towar – w niedzielę obowiązywał zakaz poruszania się ciężarówek, z pewnymi wyjątkami. Tir przewoził elementy metalowe, które nie zaliczają się do tych wyjątków.

Zginęła rodzina

Jak ustaliła reporterka TVN24 Małgorzata Mielcarek-Badziak, pięć z sześciu ofiar śmiertelnych to pasażerowie jednego samochodu osobowego. Troje z nich to dzieci. Szósta ofiara śmiertelna to kierowca innego auta. Zlecono badania genetyczne ofiar.

Jak podało Twoje Radio, ofiary śmiertelne to członkowie rodziny ze Stargardu – babcia, mama i trójka dzieci: dwie dziewczynki i chłopiec. Dziewczynki były uczennicami szkoły podstawowej numer 3 w Stargardzie. Chłopiec miał od września uczęszczać do zerówki. W mediach społecznościowych pożegnali ich nauczyciele i koledzy ze szkoły.

Ojcu i dziadkowi dzieci została zapewniona pomoc psychologiczna. Podobnie uczniom szkoły. Zadbać o to miał urząd miasta oraz dyrekcja szkoły.

Cztery ranne osoby trafiły do szpitali w Szczecinie. W najcięższym stanie jest kobieta, która ma obrażenia klatki piersiowej, kręgosłupa oraz głowy. Jej stan jest stabilny.

Dwie inne ranne kobiety są w lepszym stanie. Jedną już wypisano do domu. Czwartym rannym był zatrzymany kierowca tira. Został on wypisany jeszcze w niedzielę. Zaraz potem został zatrzymany przez policję.

Do wypadku doszło na autostradzie A6 koło Szczecina
Maps Google

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa//ec / Źródło: TVN24 Szczecin