Kilkanaście osób trafiło do szpitala po pożarze. Ciężko poszkodowane są dzieci

TVN24

Aktualizacja:
W pożarze poważnie poszkodowanych zostało troje dziecitvn24
wideo 2/3

W środku nocy w jednej z kamienic w Lęborku wybuchł pożar. Do szpitala trafiło kilkanaście osób, w tym małe dzieci. Na szczęście nie ma ofiar.

Pożar miał zacząć się w piwnicy budynku przy ulicy Witolda Pileckiego 7 w Lęborku około 1:30 w nocy. Prawie wszyscy z 25 mieszkańców spali. O 1:46 ktoś zawiadomił straż pożarną, gdy płomienie już objęły pomieszczenia piwniczne i zaczęły rozprzestrzeniać się dalej.

- Ogień przedostał się na drewnianą klatkę schodową. Ta zajęła się, co odcięło drogę ewakuacji mieszkańców - relacjonował starszy kapitan Piotr Krzemiński z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku.

Troje dzieci w stanie ciężkim

Większość z lokatorów, bo aż czternastu, musiało zostać ewakuowanych przez strażaków. Wśród nich było dziewięcioro dzieci. Wiadomo, że poważniej poszkodowanych jest 12 osób, a stan trojga dzieci - w wieku 4, 13 i 16 lat - ocenia się jako bardzo ciężki. Pozostałe mają lżejsze poparzenia oraz podtruły się dymem - w tym także miesięczne dziecko. Jeden z nastolatków złamał także nogę skacząc z okna.

- Strażacy mnie obudzili i zabrali mnie do szpitala. Badali czy nie jestem zatruta gazem - powiedziała nam Halina Zieman, mieszkanka budynku. - Było dużo dymu. Gęstego, gryzącego dymu - opowiada.

- Nasze działania były utrudnione przez gęste i silne zadymienie. Do ewakuacji używaliśmy specjalnych podnośników mechanicznych. To była bardzo trudna akcja - podkreślał starszy kapitan Piotr Krzemiński. Uczestniczyło w niej osiem zastępów straży pożarnej, a trwała do godziny 6 rano.

Policja bada przyczyny

Poszkodowani trafili do szpitali w Wejherowie, Gdyni, Gdańsku i Lęborku. Część osób, w tym dzieci, przewieziono do Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej, gdzie znajduje się komora hiperbaryczna.

Przyczynę pożaru bada policja pod nadzorem prokuratury w Lęborku. - Badamy wszystkie okoliczności sprawy - przekazała nam st. sierż. Aleksandra Ligmanowska z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. Prokuratura powiadomiła nas, że nie wyklucza, że ogień został zaprószony.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/mś / Źródło: TVN24 Pomorze