|

Były składki, nie ma składek. Takie rzeczy tylko w ZUS-ie

Pani Marzena, poszkodowana przez ZUS
Pani Marzena, poszkodowana przez ZUS
Źródło: TVN24
Przedsiębiorcy, którzy zatrudnili się w swoich firmach, są pozbawiani emerytury, choć latami płacili składki. Czują się oszukani, postępowanie ZUS-u uważają za skrajną niesprawiedliwość. Tymczasem ZUS działa w granicach obowiązującego prawa. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich to prawo może łamać konstytucję.Artykuł dostępny w subskrypcji

Reguły gry wydawały się jasne.

Pracujesz, odprowadzasz składki: emerytalną, rentową, chorobową. Przeskakujesz kolejne pola, aż osiągasz wiek emerytalny i docierasz do upragnionej mety - emerytury.

Ale w każdej chwili, nawet blisko mety, reguły gry mogą się zmienić. Wpłacone składki mogą okazać się "nienależne", a ty możesz wyciągnąć kartę: "cofasz się o kilkanaście pól, nie docierasz do mety, tracisz lata wpłacanych składek".

Bo to nie gra. To Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

"Barbarzyńskie prawo"

- Dla mnie to był szok - mówi pani Marzena o chwili, w której otworzyła kopertę z ZUS-u. Z decyzji wynikało, że nie podlega ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu od 2003 roku. - Nie wierzyłam! No jak to?! 19 lat wstecz można coś anulować?!

Czytaj także: