Na jedną ze stacji paliw w Żurominie przyjechał mężczyzna, który zatankował auto, a następnie przy kasie poprosił o olej silnikowy, za który zapłacił. O paliwie jednak kasjerowi nie wspomniał. Odjechał ze stacji, a sprawą zajęli się policjanci.
"Policjant do spraw wykroczeń ustalił właściciela samochodu. Wezwany na przesłuchanie w sprawie złożonego zawiadomienia o kradzieży paliwa mieszkaniec powiatu żuromińskiego poinformował, że jego zdaniem sprawa jest już nie aktualna, gdyż za paliwo miał już zapłacić" - przekazuje w komunikacie st. asp. Tomasz Łopiński z policji w Żurominie. "Gdy funkcjonariusz poinformował go, że należy wyjaśnić jeszcze wątek kierowania pojazdem przez osobę nieposiadającą prawa jazdy, zaskoczony i zdenerwowany 53-latek zaprzeczył, aby kiedykolwiek kierował samochodem. Stwierdził, że na stację nie przyjechał. Według niego samochód już tam stał, a on tylko go zatankował i nie pamięta, żeby również odjeżdżał, wskazując na… nadgorliwość policjanta" - dodaje.
Czeka go wizyta w sądzie
53-latek stracił uprawnienia kilka lat temu za jazdę w stanie nietrzeźwości. W 2024 roku został już raz zatrzymany, gdy prowadził auto.
Teraz stanie przed sądem za kierowanie pojazdem mechanicznym bez wymaganych uprawnień w warunkach recydywy.
Grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna do 30 tysięcy złotych oraz obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów na okres od sześciu miesięcy do trzech lat.
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja Żuromin