|

Gorący spór o pracę w upałach. "Możliwości są dwie"

Praca w upale (zdjęcie poglądowe)
Praca w upale (zdjęcie poglądowe)
Źródło zdj. gł.: chalermphon_tiam/Shutterstock
Przy okazji rekordowych upałów resort rodziny, pracy i polityki społecznej kolejny raz próbuje przeprowadzić przez rząd przepisy, które nakazywałyby wstrzymywanie pracy przy zbyt wysokiej temperaturze. Według ustaleń Patryka Michalskiego, autora programu "News Michalskiego" w TVN24+ sprawa od półtora roku wywołuje koalicyjne napięcia, a projekt rozporządzenia Agnieszki Dziemianowicz-Bąk był już trzykrotnie przekazywany do uzgodnień. O jego przyszłości zdecyduje we wtorek Donald Tusk.Artykuł dostępny w subskrypcji

Kwestia zakazu pracy w upałach wywołuje w rządzie gorącą dyskusję. Nie tylko w czasie trwających upałów, bo resort rodziny, pracy i polityki społecznej zapowiedział prace nad nowymi przepisami już niemal dwa lata temu. Pierwszy projekt rozporządzenia opublikowano w grudniu 2024 roku, drugi - w lutym 2025 roku, a następny - pod koniec czerwca 2025 roku. Za każdym razem nie udawało się uzgodnić wersji akceptowalnej dla całego rządu.

Według ustaleń Patryka Michalskiego, autora programu "News Michalskiego" w TVN24+ resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk uznał, że fala upałów, która jest jednym z głównych tematów w całej Polsce, to idealny moment, by kolejny raz spróbować wprowadzić rozporządzenie na posiedzenie rządu. Politycy Lewicy są przekonani, że nie ma lepszego momentu, by zwrócić uwagę na to, że w Polsce są wyłącznie przepisy, które wskazują minimalną temperaturę w miejscu pracy, ale nie ma regulacji dotyczących maksymalnej temperatury.

Pozostało 78% artykułu
Czytaj także: