Zaginął wykładowca. Szukają go studenci

Dr Wojcieszak zaginął w poniedziałek, w mieście pojawiły się plakaty informujące o poszukiwaniach
Dr Wojcieszak zaginął w poniedziałek, w mieście pojawiły się plakaty informujące o poszukiwaniach
Źródło: tvn24
Dr Janusz Wojcieszak wyszedł z domu w poniedziałek i do tej pory nie wrócił. W akcję poszukiwania wykładowcy zaangażowały się setki osób, w tym studenci. Na ulicach Warszawy rozwiesili plakaty z informacją o zaginięciu.

- To jest szok dla całej rodziny. Nie wiadomo do końca, jaka sytuacja to wszystko spowodowała - mówi Bartłomiej Wojcieszak, syn zaginionego.

Doktor Janusz Wojcieszak, wykładowca uniwersytecki na wydziale iberystyki w Warszawie, wyszedł z domu w poniedziałek. Od tej pory nikt go nie widział. Już we wtorek na ulicach wisiały pierwsze plakaty informujące o jego poszukiwaniach.

- To świetny wykładowca. Chcemy, żeby się odnalazł - mówi Alicja Wójcik, studentka iberystyki.

Grupy poszukiwawcze

Codziennie na wydziale iberystyki zbiera się sztab ds. poszukiwań. Studenci i wykładowcy weryfikują otrzymane informacje, dzielą się zadaniami na najbliższe godziny. Organizują grupy poszukiwawcze oraz rozklejania plakatów.

Studenci szukają swojego profesora w dzień i w nocy. Oprócz kilkuset osób zaangażowanych w akcję, w poszukiwania włączyło się kilka tysięcy osób ze społeczności Facebooka.

- Pan Wojcieszak jest wyjątkowo obowiązkowym człowiekiem. Jeśli spóźnia się pięć minut na zajęcia, studenci biegną do sekretariatu, i pytają, co się dzieje z panem Wojcieszakiem - zaznacza dr hab Zofia Marzec, dyrektorka Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich UW.

Wychodząc z domu nikomu nic nie mówił. Nie wiadomo gdzie i po co pojechał.

- Przy zaginięciu przyjmujemy kilka wersji zdarzeń. Jedna z nich jest też taka, że dana osoba nie chce kontaktu z rodziną - mówi podkom. Andrzej Browarek z Komendy Stołecznej Policji. I dodaje: - Wielokrotnie mieliśmy również takie sprawy, że ktoś wyjeżdżał za granicę.

Czekają na sygnał

Co roku ginie w Polsce kilkanaście tysięcy osób. Ich rodziny codziennie liczą na jakiekolwiek informacje o bliskich. Pani Elżbieta Siwiec czeka na sygnał o synu, który wyszedł z domu przed miesiącem. - Cały czas ma nadzieję, że żyje - mówi mama Czarka.

Ponad osiemdziesiąt procent zaginionych wkrótce się odnajduje. - Przyczyn zaginięć jest bardzo dużo. Główną przyczyną w przypadku dorosłych są choroby, np. depresja - mówi Zuzanna Ziajko z fundacji "Itaka".

Sprawy zaginięć nie przedawniają się. Policjanci prowadzą poszukiwania do skutku.

Autor: mac//bgr/k / Źródło: Fakty TVN

Czytaj także: