Za zagłuszanie do więzienia?

Prokuratura intensywnie bada, kto podjął decyzję o zagłuszaniu pielęgniarek. Niewykluczone, że konsekwencje poniesie były premier.
Prokuratura intensywnie bada, kto podjął decyzję o zagłuszaniu pielęgniarek. Niewykluczone, że konsekwencje poniesie były premier.
Źródło: TVN24
Informacja o tym, że były premier Jarosław Kaczyński może trafić do więzienia zelektryzowała media. Tak miał zasugerować w TOK FM minister sprawiedliwości. W TVN24 Zbigniew Ćwiąkalski jednak temu zaprzeczył.

- Czyni się z tego nadmierną sensację. Nigdzie bowiem nie powiedziałem, że to Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za zagłuszanie pielęgniarek, i że trafi do więzienia - powiedział w TVN24 minister Ćwiąkalski. I dodał: - Powiedziałem tylko tyle, że należy zbadać czy doszło do bezprawnego wydania polecenia o zagłuszaniu pielęgniarek, a także to, co jest w dokumentach BOR, kto ostatecznie podjął decyzję w tej sprawie, czy miał do niej prawo. I tylko w tym kontekście należy rozważać odpowiedzialność z art. 221 k.k, czyli przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Minister na pytanie, czy w jakiś określonych okolicznościach premier może podjąć zgodną z prawem decyzję o zagłuszaniu, odpowiedział, że tak.

Minister o Polkomtelu

Suski: Podejmiemy kroki międzynarodowe, jeśli PO się nie opamięta.

Suski: Podejmiemy kroki międzynarodowe, jeśli PO się nie opamięta.

Ćwiąkalski odniósł się też do sprawy wycofania przez Polkomtel skargi do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Już na początku tygodnia będzie wiadomo, czy prokuratura poczeka na wniosek Polkomtela, czy też zajmie się sprawą z urzędu. A chodzi o ewentualne naciski władzy na firmę podległą Skarbowi Państwa – wyjaśnił minister sprawiedliwości.

Latem 2007 r. tysiące abonentów Plus GSM nie mogły rozmawiać przez komórki z powodu zagłuszarek użytych przeciwko czterem pielęgniarkom okupującym Kancelarię Premiera. Kontrolowany przez państwo właściciel Plusa poskarżył się do UKE. Jednak po trzech godzinach – jak podał „Dziennik” - protest wycofał.

PiS: Polityczna walka na noże

Do wypowiedzi ministra sprawiedliwości, który stwierdził, że osoba, która podjęła decyzję o zagłuszaniu pielęgniarek, może ponieść konsekwencje karne odniósł się w TVN24 poseł PiS Marek Suski. - Platforma wypowiedziała nam wojnę na noże, i nadal ją kontynuuje. Widać to, po ostatnich śledztwach. Jeśli grozi się opozycji za to, że krytykuje rząd, to jest to bardzo niebezpieczne – stwierdził Suski. - Jeśli PO się nie opamięta, to PiS będzie musiało podjąć kroki międzynarodowe - dodał poseł PiS.

Sprawę zagłuszania pielęgniarek Suski określił jako "kolejny niewypał Platformy". – Mamy do czynienia z sytuacją, że PO rządzi metodami niedemokratycznymi, nie przestrzega żadnych reguł - ocenił Suski.

Jego zdaniem politycy PO, odwracają uwagę społeczeństwa od palących problemów kraju.

Ostro skrytykował też ministra sprawiedliwości były koordynator służ specjalnych Zbigniew Wassermann. - Profesor prawa i minister sprawiedliwości nie może ferować wyroków tylko na podstawie wirtualnych, niesprawdzonych informacji medialnych, które często są zmanipulowane - stwierdził polityk PiS. - Fakt medialny nie może zastępować śledztwa, aktu oskarżenia, czy wyroku. Może być najwyżej przedmiotem czynności wyjaśniających. Tym bardziej, że rzekome zagłuszenie pielęgniarek może być informacją ze sfery bezpieczeństwa - dodał.

Wassermann: Nie można z pewnych faktów robić straszaka politycznego

Wassermann: Nie można z pewnych faktów robić straszaka politycznego

Według Wassermanna, działania ministra Ćwiąkalskiego są działaniami politycznymi. A polemika między PO i PiS stale się zaostrza.

Źródło: TVN24, TOK FM

Czytaj także: