Młotek, siekiera i krew na urodzinach. Dożywocie za zabójstwo staruszek

Małgorzata R. została prawomocnie skazana na dożywocie
Prokuratura chciała dożywocia dla Małgorzaty R. Sąd się przychylił
Źródło: TVN24
Miała spędzić w więzieniu 30 lat, ale sąd rozpatrzył apelację i zmienił wyrok. Małgorzata R. za zabicie dwóch seniorek w 2012 i 2013 roku, została prawomocnie skazana na dożywocie.

W czwartek poznański sąd rozpatrzył apelację w sprawie Małgorzaty R., która w październiku została skazana na 30 lat więzienia za zabójstwa dwóch kobiet w Poznaniu. Chodzi o przestępstwa z 2012 i 2013 roku. Sąd zmienił wyrok i skazał kobietę na dożywocie.

Z takiego rozstrzygnięcia zadowolona jest prokuratura, która wnosiła w apelacji o karę dożywocia. Sąd uznał, że oskarżona dopuściła się zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Tym samym są podzielił argumentację prokuratury, którą odrzucono w pierwszej instancji.

Małgorzata R. została prawomocnie skazana na dożywocie
Małgorzata R. została prawomocnie skazana na dożywocie
Źródło: TVN24

- Nie zgadzam się z tak surową karą. Moim zdaniem w niniejszej sprawie nie ma przesłanek do stosowania kary dożywotniego pozbawienia wolności. Po analizie pisemnego uzasadnienia będę się zastanawiać nad ewentualnymi dalszymi krokami - powiedziała adwokatka Agata Rebeczko, obrończyni Małgorzaty R.

To już kolejna sprawa rozwiązana przez Archiwum X, która doczekała się prawomocnego wyroku skazującego. - Trudność tego postępowania polega na czasie, który upłynął od tych zdarzeń. Dotarcie do wszystkich osób, które występowały w tej sprawie. Dla nich trudność polegała na tym, że musieli odtwarzać sobie rzeczywistość, która miała miejsce kilkanaście lat temu -powiedział TVN24 prokurator Marek Marszałek.

Kobieta usłyszała prawomocny wyrok
Kobieta usłyszała prawomocny wyrok
Źródło: TVN24

Rozwiązali sprawy sprzed lat

Do pierwszej zbrodni dokonanej przez Małgorzatę R. doszło w czerwcu 2012 r. Według ustaleń śledczych odwiedziła 81-letnią kobietę w związku z urodzinami seniorki. W pewnej chwili zaatakowała staruszkę, zadając jej kilkadziesiąt ciosów, m.in. nożem. Po dokonaniu zbrodni zabrała z domu zamordowanej co najmniej 1000 złotych oraz dwa złote pierścionki i naszyjnik.

Do kolejnej zbrodni doszło w marcu 2013 r. W piwnicy domu przy Nałęczowskiej w Poznaniu odkryto ciało zamordowanej 82-latki. Kobieta była ciotką Małgorzaty R. Śledczy podali, że Małgorzata R. spotkała się z ciotką w sprawie pożyczonych pieniędzy. Oskarżona zadała ciotce ciosy młotkiem i siekierą. Przed wyjściem z domu miała zabrać co najmniej 1000 zł i złotą biżuterię.

Chociaż na miejscu znaleziono wiele śladów i dowodów, to przez lata obie sprawy pozostawały nie rozwiązane, dlatego je umorzono. Przełom pojawił się, gdy nad aktami ponownie pochylili się policjanci z archiwum X.

Ponownie przeanalizowali zabezpieczone dowody, a także zweryfikowali zeznania świadków, a prokuratura oskarżyła Małgorzatę R. o dwa zabójstwa popełnione ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Kobieta usłyszała zarzuty także za kradzież pieniędzy i biżuterii należących do pokrzywdzonych. Oskarżona początkowo nie przyznawała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Przy ponownym przesłuchaniu oświadczyła, że to zrobiła.

Podejrzana to 54-letnia Małgorzata R.
Podejrzana to 54-letnia Małgorzata R.
Źródło: KWP Poznań

Jedna rozprawa i wyrok

Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu i zakończył zaledwie po jednej rozprawie. Prokurator w mowie końcowej wniósł o karę dożywocia, a pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego poparł ten wniosek.

Z kolei obrona wniosła o uniewinnienie oskarżonej, przekonując, że Małgorzata R. "to normalna kobieta, z której prokuratura chce zrobić potwora". Obrona podkreślała przy tym, że nie ma dowodów, które wskazywałyby na sprawstwo oskarżonej. Przez znaczną część rozprawy oskarżona płakała. W ostatnim słowie wniosła tak, jak jej obrońca.

Sąd nie miał wątpliwości i uznał kobietę winną dokonania dwóch zabójstw, ale wyeliminował z opisu czynu wskazywane w akcie oskarżenia kwalifikacje dokonania zbrodni ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

- Każda zbrodnia jest ze swojej definicji czynem szczególnie okrutnym, bo prowadzi do pozbawienia życia człowieka. Żeby mówić o szczególnym okrucieństwie, musimy mieć coś więcej, niż fakt zabicia człowieka, żeby to szczególne okrucieństwo przyjąć. Szczególne okrucieństwo to jest zabijanie kogoś na raty, wydłużanie tego procesu śmierci, zabijanie na oczach osoby bliskiej, czyli coś więcej niż okrucieństwo wynikające z samego faktu tego, że się kogoś zabija - tłumaczyła sędzia Renata Żurowska.

W pierwszej instancji orzeczono karę łączną 30 lat więzienia.

"Bardzo swobodnie opowiedziała, jak te zbrodnie wyglądały"

Uzasadniając wyrok sędzia Renata Żurowska wskazała, że zbrodnie popełnione przez Małgorzatę R. "miały charakter bardzo krwawy, co jednoznacznie wynika ze zdjęć miejsc zbrodni, z jakimi sąd mógł zapoznać się w aktach. W miejscu tych zbrodni znaleziono pewne ślady, które zostały zabezpieczone i które pozwoliły po wielu, wielu latach pracą i zaangażowaniem przede wszystkim policjantów z jednostki Archiwum X, odkryć, że na miejscu pierwszej zbrodni był odcisk daktyloskopijny, odcisk palców oskarżonej, a na miejscu drugiej zbrodni, na skarpetce ofiary, znajdowało się jej DNA".

Sędzia wskazała, że oczywiście sam fakt, iż na miejscu zbrodni znaleziono odcisk palca czy materiał DNA, nie wskazuje jeszcze, że osoba, która mogła być w tych pomieszczeniach, dokonała przestępstwa. Sędzia zaznaczyła jednak, że oskarżona w jednych ze swoich wyjaśnień przyznała się i szczegółowo opisała przebieg zbrodni, a wersja wydarzeń przez nią przedstawiona korelowała ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Mimo że oskarżona odwołała później te wyjaśnienia, to - jak zauważył sąd - "bardzo swobodnie opowiedziała, na ile pamiętała, jak te zbrodnie wyglądały".

Czytaj także: