W czwartek 28-letni Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Jechał wtedy pijany ponad 220 km/h, po czym uderzył w auto, którym jechała czteroosobowa rodzina i uciekł z miejsca zdarzenia. W wypadku zginął 37-letni mężczyzna, a jego dwójka dzieci i żona zostali poważnie ranni.
Wyrok w tej głośnej sprawie komentował w "Faktach po Faktach" były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. dr hab Andrzej Zoll. Jak ocenił, jest on "przełomowy" ponieważ "maksimum kary jest rzadko orzekane". - To się zdarza często przy takich już bardzo poważnych przestępstwach, zabójstwach - wskazał. - A tutaj kara 20 lat, jeżeli chodzi o przestępstwa komunikacyjne, jest karą chyba pierwszy raz orzeczoną w tej wysokości - powiedział.
Zoll: trzeba lepiej egzekwować zakazu prowadzenia pojazdów
Podkreślił jednak przy tym, że "kara nie jest odwetem". - Ma być środkiem, które wskazuje społeczeństwu, że prawo działa w sytuacji, kiedy bezpieczeństwo ludzi, bezpieczeństwo społeczeństwa zostaje zagrożone - powiedział Zoll. Jak dodał, liczy, że wyrok ten będzie dla wielu osób "nauczką". - Myślę, że ten wyrok dużo nauczył i społeczeństwo, i sądy nauczył, a także osoby, które lekceważąco wsiadały do samochodu, wiedząc, że wcześniej wypiły alkohol - powiedział.
Zoll przypomniał jednak, że Łukasz Żak spowodował wypadek, mimo tego że miał kilkukrotnie orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. - Chciałbym zwrócić uwagę na to, że jednak powinno się egzekwować wykonanie tych kar. To jest niedopuszczalne, że pięciokrotnie był człowiek skazany na karę zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i jeździł sobie dalej - podkreślił.
Zoll: zaimponowały mi słowa sędziego
Zwrócił on też uwagę na słowne uzasadnienie wyroku przez sędziego Macieja Miterę. - Wierzę w polski system penitencjarny. Wierzę, że tam pana nauczą. Przykro mi jest to mówić, ale pana tam powinni nauczyć zwykłej kindersztuby - mówił między innymi Mitera.
- Zaimponowało mi to uzasadnienie - powiedział prof. Zoll. - Ono było bardzo prawdziwe, ludzkie. To był człowiek emocjonalnie przeżywający całą rozprawę i wydawanie tego wyroku - powiedział. Jak dodał, słuchał wyroku z "z dużą aprobatą wewnętrzną".