"Harwestery pracują 24 godziny na dobę". Trwa wycinka drzew pod przekop Mierzei Wiślanej

Polska

tvn24Harwestery pracują 24 godziny na dobę

Wycinka lasu pod przekop Mierzei Wiślanej, która rozpoczęła się w piątek, trwa w najlepsze. Jak relacjonowała reporterka TVN24, harwestery pracują przez całą dobę, a terenu wycinki pilnują strażnicy leśni i policjanci.

Wycinka trwa od piątku, kiedy wojewoda pomorski wydał decyzję o zezwoleniu na realizację przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Jak podało biuro prasowe wojewody pomorskiego, decyzja posiada rygor natychmiastowej wykonalności i dotyczy części znajdującej się w Pomorskiem. Prace przygotowawcze pod przekop ruszyły mimo tego, że trwa procedura odwoławcza, bo urząd marszałkowski województwa pomorskiego odwołał się od opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Odwołanie jest cały czas rozpatrywane, mimo to harwestery rozpoczęły już pracę. Jak relacjonowała reporterka TVN24, maszyny pracują od piątku 24 godziny na dobę, a miejsce wycinki nadzorują strażnicy i policja.

Inwestycja za 880 milionów

Inwestor szuka wykonawców samego przekopu, wraz ze śluzą i portem wewnętrznym oraz wyspą na Zalewie Wiślanym. Przewidywany termin otwarcia ofert to marzec 2019 roku.

W połowie grudnia Komisja Europejska zwróciła się do polskich władz z pismem w sprawie raportu oddziaływania na środowisko i pozytywnej decyzji RDOŚ w Olsztynie. W styczniu KE poinformowała, że otrzymała odpowiedź i przeanalizuje ten dokument.

Wcześniej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk wyraził nadzieję, że prośba Komisji nie jest pokłosiem pisma, które do KE wysłał jakiś czas temu rosyjski wiceminister rolnictwa, ponieważ Komisja w piśmie powołuje się na zobowiązania rządu PO-PSL z 2013 roku oraz lipca 2015 roku, że Polska będzie konsultować projekt z Brukselą.

Według zapowiedzi ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, pierwsze jednostki przez kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną będą mogły przepłynąć w 2022 roku. Inwestycja ma kosztować około 880 mln zł. Będzie finansowana w całości z budżetu państwa.

Kluczowa inwestycja

Przekop Mierzei Wiślanej to sztandarowy pomysł Prawa i Sprawiedliwości, który pojawia się przy okazji praktycznie każdych wyborów od 2006 roku. Pomysł narodził się w wyniku konfliktu z Rosją, która nieoczekiwanie wstrzymała ruch statków na Zalewie Wiślanym. Strona rosyjska zażądała wówczas podpisania umowy międzyrządowej, która uregulowałaby problem żeglugi przez Cieśninę Pilawską.

Przypomnijmy, że w połowie października doszło do symbolicznego rozpoczęcia przekopu przez Mierzeję Wiślaną, z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wkopano słupek, który jednak po kilku dniach zniknął.

To nie pierwszy raz, kiedy łopaty poszły w ruch. Do ich wbicia doszło przy okazji kampanii parlamentarnej w 2015 roku. W Kątach Rybackich z łopatami pojawili się wówczas posłowie Prawa i Sprawiedliwości Leonard Krasulski i Andrzej Jaworski.

Przekop ma powstać w miejscowości Nowy Świat, liczyć będzie około 1300 m długości i 5 m głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m. Przez kanał będą mogły przepływać statki o długości 100 metrów i szerokości 20 metrów.

Według rządu przekop Mierzei Wiślanej to inwestycja kluczowa, która ma ożywić gospodarczo Warmię i Mazury, a jednocześnie projekt ten realizowany jest pod kątem bezpieczeństwa państwa. Nie wszyscy jednak podzielają entuzjazm rządzących - do projektu swoje zastrzeżenia zgłaszali między innymi ekolodzy, burmistrz Krynicy Morskiej, Zarząd Województwa Pomorskiego. Wskazywali oni na to, że inwestycja ma powstać na terenach cennych przyrodniczo i turystycznie.

Przekop przez Mierzeję WiślanąPAP

Autor: momo//kg / Źródło: TVN24, PAP, tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24