Wyciek danych z firmy MyDr. Prokuratura nadzoruje dochodzenie

Prokuratura Okręgowa w Warszawie (zdjęcie poglądowe)
Gawkowski o wycieku danych z MyDr
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadzoruje prowadzone przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości dochodzenie w sprawie wycieku danych z firmy MyDr - przekazał rzecznik Piotr Antoni Skiba.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że dochodzenie prowadzone jest "w sprawie uzyskania przez nieustaloną osobę, nie później niż w dniu 6 sierpnia 2026 roku, bez uprawnienia, za pośrednictwem sieci internet, dostępu do całości lub części systemu informatycznego administrowanego przez MyDr oraz przechowywanych na serwerach spółki informacji nieprzeznaczonych dla sprawcy - po uprzednim przełamaniu albo ominięciu informatycznych zabezpieczeń tych informacji".

A następnie - jak podał Skiba - "ujawnienia części uzyskanych w ten sposób informacji innym osobom, poprzez przesłanie wycinka danych do redakcji serwisu 'Zaufana Trzecia Strona', a tym samym przetwarzania danych osobowych, w tym dotyczących stanu zdrowia, przez osobę, która nie jest do tego uprawniona". Grozi za to do trzech lat więzienia.

Informacje obejmują dane osobowe pacjentów podmiotów świadczących usługi medyczne będących klientami MyDr - w tym imiona, nazwiska, numery PESEL, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej oraz dane dotyczące stanu zdrowia, jak treść notatek z wizyt lekarskich czy informacji o wystawionych receptach.

Dochodzenie w tej sprawie Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości wszczęło w środę, zaś pierwsze czynności w sprawie zostały podjęte z urzędu w poniedziałek. "Z uwagi na dobro postępowania przygotowawczego nie udzielamy szerszych informacji o planowanych czynnościach i dokonanych ustaleniach" - podkreślił prokurator Skiba.

CZYTAJ TEŻ: LUX MED reaguje na incydent w MyDr. Ostrzega pacjentów przed phishingiem

Gawkowski apeluje o zastrzeżenie numeru PESEL

W środę wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że doszło do cyberataku i prawdopodobnego wycieku danych z firmy MyDr, obsługującej lekarzy i gabinety lekarskie, która gromadziła dane pacjentów z całej Polski. Wyciek danych może dotyczyć blisko 19 milionów obywateli. Jak mówił w czwartek na konferencji prasowej, rząd zamierza udostępnić informację obywatelom o tym, czy byli na liście osób, których dane wyciekły. W związku z incydentem zaapelował do wszystkich Polaków, aby zastrzegli swój numer PESEL.

Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. - Nie ma w przestrzeni publicznej danych skradzionych w cyberataku. Nie są one wystawione nigdzie na sprzedaż, ani nie są elementem żadnej gry. Monitorują to służby - przekazał Gawkowski.

Zaznaczył, że obecnie trwają prace nad wydobyciem danych osób z firmy przetwarzającej i przeniesieniem ich do systemów państwowych.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: