Wiceminister zdrowia: Cholera nam nie grozi. Chyba, że polityczna

Wiceminister odniósł się do słów Kaczyńskiego
Wiceminister odniósł się do słów Kaczyńskiego
Źródło: tvn24

Imigranci nie stanowią dla nas zagrożenia epidemiologicznego większego niż nasza emigracja. Polska ma doskonałe i wydolne systemy bezpieczeństwa sanitarnego oraz nadzoru epidemiologicznego - powiedział wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, który odniósł się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o uchodźcach. Zapewnił prezesa PiS, że przyjazd kilku tysięcy osób nie zmieni sytuacji.

Radziewicz-Winnicki odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który przekonywał, że sprawą imigrantów powinien zainteresować się minister zdrowia. - Są już przecież objawy pojawienia się chorób bardzo niebezpiecznych i dawno niewidzianych w Europie. Cholera na wyspach greckich, dezynteria w Wiedniu. Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, a mogą tutaj być groźne. To nie oznacza, żeby kogoś dyskryminować, ale sprawdzić trzeba - mówił prezes PiS.

"Mamy systemy bezpieczeństwa"

Zdaniem wiceministra, zabrakło myślenia o prawach człowieka, równości ludzi względem siebie i zwykłej empatii.

Jak wyjaśnił, struktura epidemiczna państw pozaeuropejskich jest inna niż europejska, ale zwrócił uwagę, że kilkadziesiąt tysięcy Polaków wyjeżdża co roku do krajów tropikalnych i nie powoduje to poważnych zagrożeń epidemiologicznych w naszym kraju. Zapewnił prezesa, że przyjazd kilku tysięcy osób nie zmieni tej sytuacji.Podkreślił, że Polska ma doskonałe i wydolne systemy bezpieczeństwa sanitarnego oraz nadzoru epidemiologicznego. - Jeżeli te osoby (imigranci - red. ) mają jakieś problemy zdrowotne - a pewnie tak, bo mają trudniejsze warunki życia - to jesteśmy gotowi i przygotowani na przyjęcie tych ludzi, udzielenie im odpowiedniej pomocy zdrowotnej, na zabezpieczenie chorób zakaźnych - zapewnił wiceminister zdrowia.

"Wymagają przejścia przez filtr"

Jak zaznaczył, nie ma w tym nic dziwnego, że imigranci, którzy przybywają z terenów, w których nie mają tak dobrego zabezpieczenia zdrowotnego jak w krajach Unii Europejskiej, wymagają przejścia przez tzw. filtr epidemiologiczny. - Ich trzeba zbadać, ocenić, czy nie mają jakiegoś problemu. Jeżeli mają jakąś chorobę, włączyć odpowiednie leczenie - dodał.

- To oni potrzebują naszej pomocy, ale nie stanowią dla nas zagrożenia epidemiologicznego większego niż nasza emigracja - zaznaczył wiceminister.

Zapewnił, że ani cholera, której ostatnia epidemia była w XIX wieku, ani czerwonka nam w Polsce z tego tytułu nie grozi. - Chyba, że mówimy o cholerze w wymiarze politycznym. Ale to już zupełnie inna jednostka chorobowa - stwierdził Radziewicz-Winnicki.

Autor: js/tr / Źródło: tvn24

Czytaj także: