Po tej konferencji było zdumienie i kpiny.
- Porozumieliśmy się z panem prezesem Wochem w tej sprawie, że będziemy współdziałać w celu wspólnego wystąpienia formacji prawicowych w Senacie - oświadczył 15 lipca w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości prezes Jarosław Kaczyński. Chodzi o to, żeby prawicowi kandydaci w wyborach w 2027 roku nie walczyli w okręgach między sobą, a "Senat przestał być miejscem, gdzie dominuje lewica".
Stojący obok Marek Woch przedstawiał się: "my jako Bezpartyjni Samorządowcy".
Ten sam Woch, który w październiku 2025 roku zawarł senacki "pakt gaśnicowy" z Grzegorzem Braunem. Który planował połączenie się z prorosyjskim Obozem Wielkiej Polski. Który ustawiał się do zdjęcia z Wojciechem Olszańskim z Rodaków Kamratów.
Po tym, jak Woch z Kaczyńskim podali sobie ręce, polityczni rywale nie szczędzą ironii. "W kolejnym kroku Kaczyński załatwi PiSowi używaną oponę do Stara" - to Sławomir Mentzen w serwisie X. "Zachłysnąłem się kawą ze śmiechu" - to europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka. A europoseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński pyta: "Kto jutro? Maciak?" (kandydował na prezydenta, nie kryjąc prorosyjskich przekonań - red.).
W obozie PiS lekka konsternacja. Poseł Jarosław Sellin, pytany w telewizji o sojusz z Wochem, unika odpowiedzi: - Nie jestem "wochologiem", więc nie wiem, jak wyglądała droga polityczna pana Wocha.
Kim jest nowy sojusznik Kaczyńskiego i Brauna? Łatwiej stwierdzić, kim nie jest. Sprzeczności tu sporo.