Źródło wideo: Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Fakty TVN
To jest tak, jakbyśmy odkryli kolejną planetę w układzie słonecznym. To jest mniej więcej takie odkrycie. I to w zapomnianej szopie czy stodole Miłośnik Syrenek
"Bardziej kanciasta, jakby francuska"
Syreniarze, zakochani w wypukłościach i krągłościach syren, są w szoku. Bowiem ten typ, to prototyp, który nigdy nie trafił do produkcji. Jedyny egzemplarz miał zostać zniszczony, ale cudem ocalał. - To jest tak, jakbyśmy odkryli kolejną planetę w układzie słonecznym. To jest mniej więcej takie odkrycie. I to w zapomnianej szopie czy stodole - mówi miłośnik Syrenek. Kto jest właścicielem, oraz miejsce przechowywania unikatowego auta, jest na razie tajemnicą.
Syreny znane z polskich szos mają inny tył, niż ta prototypowa. - Ta jest bardziej kanciasta, jakby francuska - mówi blacharz, który przywróci skarbowi dawny blask.
Źródło: Fakty TVN