|

Spora część Episkopatu boi się własnych wiernych

Kardynałowie (zdjęcie ilustracyjne)
Kardynałowie (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada / PAP
Polscy katolicy - ci najbardziej praktykujący i zaangażowani - zostali zwiedzeni przez populistycznych polityków. Polski Episkopat zaś - a konkretniej jego przywódcy - milczą, jakby sami rezygnowali z misji nauczycielskiej, jaką powierza im Kościół. Co przyniesie to milczenie? - zastanawia się filozof i publicysta Tomasz P. Terlikowski.Artykuł dostępny w subskrypcji

To była trudna, wymagająca dyskusja. Z Wołodymyrem Stanczyszynem, blogerem, terapeutą, rozmawialiśmy w ostatni weekend podczas polsko-ukraińskiego Festiwalu Literackiego "Miasto z Rzeką" w Przemyślu. O traumie, żałobie i roli religii w wychodzeniu z niej.

Wołodymyr opowiadał o emocjach ludzi, którzy codziennie mogą zginąć, o tym, co czuje matka, która stoi nad zwłokami zamordowanego syna, i jak postrzega się w takiej sytuacji Boga. Takie rozmowy zmieniają perspektywę, bo pozwalają zmierzyć się z traumą, której człowiek żyjący w sferze pokoju nie doświadcza.

Pozostało 90% artykułu
Czytaj także: