"Jestem podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudziła 332 miliony złotych"     

Źródło:
TVN24
"Kłamstwo vatowskie". Fragment reportażu "Superwizjera" TVN
"Kłamstwo vatowskie". Fragment reportażu "Superwizjera" TVNSuperwizjer TVN
wideo 2/3
"Kłamstwo vatowskie". Fragment reportażu "Superwizjera" TVNSuperwizjer TVN

Od kiedy władzę sprawuje Prawo i Sprawiedliwość, przekonuje się obywateli o wyjątkowej sprawności i bezwzględności w ściganiu wszelkiego rodzaju przestępców. Władza twierdzi, że zabiera miliardy złodziejom i oddaje je najbardziej potrzebującym - tym ma się różnić od poprzedników, którzy w opinii obecnej władzy nic z tym nie robili. Czy tak jest na pewno, czy obecnie bardzo upolityczniony aparat ścigania jest skuteczny w tropieniu przestępstw? Sprawdziliśmy też, czy z "odzyskanych" od oszustów pieniędzy władza dofinansowuje flagowe programy społeczne. Reportaż Ewy Galicy i Jakuba Stachowiaka "Kłamstwo vatowskie".

CAŁY REPORTAŻ ZOBACZYSZ W TVN24 GO

Kiedy w 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, jedną z zapowiedzi nowego rządu była walka z mafiami vatowskimi. Deklarowano, że pieniądze zabrane przestępcom trafią do osób najbardziej potrzebujących i zasilą społeczne programy. – Musimy walczyć z tymi dziwnymi bandami, mafiami vatowskimi, które oplotły jak ośmiornica Polskę wcześniej przez osiem lat naszych poprzedników – mówił Mateusz Morawiecki.

Podczas kolejnych kampanii władza chwaliła się już nie tyle skuteczną walką, ale jej znakomitymi wynikami. – Odzyskaliśmy z rąk mafii vatowskich, przestępców podatkowych kilkadziesiąt miliardów złotych – stwierdził cztery lata później Mateusz Morawiecki.

Reporterzy "Superwizjera" postanowili sprawdzić, co kryje się za tymi deklaracjami. Poszli tropem prokuratorskich śledztw, policzyli rzeczywiście odzyskane pieniądze i rozłożyli na czynniki pierwsze rządowe przekazy.

- Batman walczył ze złem i rzeczywiście ten Batman, czy jak mówiono o nas, ten Vatman rzeczywiście doprowadził do zasadniczej zmiany w finansach publicznych i ona stoi u źródeł wielkiego sukcesu gospodarczego Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził podczas jednego z przemówień premier Mateusz Morawiecki. – Natomiast bezpośredniego powiązania pomiędzy "złapaliśmy złodziei i odebraliśmy pieniądze i dzięki temu mamy na zwiększone emerytury" oczywiście nie ma – podkreślał.

- Przypuszczam, że wszyscy uważamy, że te słowa są tylko zwykłą polityką, przekazem o charakterze publicystycznym – mówi prawnik i doradca podatkowy Tomasz Michalik.

"Jestem podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej"

Reporterzy "Superwizjera" wzięli pod lupę typową mafię vatowską - ani dużą, ani małą. Miała obracać paliwami. Składała się z wielu spółek, zakładanych na tak zwane słupy. Jednym z jej prezesów jest niespełna 70-letni parkieciarz, żyjący z zasiłku, Kazimierz Bugaj z Krakowa. Według prokuratury jako prezes spółki "X" naraził Skarb Państwa na stratę 63 milionów złotych.

- Miałem firmę parkieciarską, cykliniarską, miałem ludzi, miałem siedem samochodów. Miałem bardzo dużo pieniędzy, dopóki nie miałem wypadku samochodowego. (Po wypadku) już nie stanąłem na nogi, już nie dałem rady pracować - mówi Kazimierz Bugaj. - Wszystkiego trzeba było się pozbyć, bo oszczędności wszystkie się pokończyły - dodaje.

Po wypadku pan Kazimierz został niemal bez środków do życia. Jego trudną sytuację wykorzystali przestępcy - przekonali go, że otrzyma pomoc od instytucji charytatywnej, musi podpisać tylko stosowne dokumenty. - Popodpisywałem jakieś dokumenty, już nie wiem co i tak się zaczęło, że później już poszło to bardzo łatwo - dodaje mężczyzna. Kazimierz Bugaj podkreśla, że wcześniej nie znał osób, które do niego przyszły z propozycją współpracy. - Do dzisiaj nie wiem, jak kto się nazywał ani nic. To już był horror później - przyznaje.

Kazimierz Bugaj według prokuratury naraził Skarb Państwa na stratę 63 milionów złotychTVN24

Kolejny członek grupy to Tomasz G., recydywista, który w więzieniu spędził 17 lat. Reporterzy "Superwizjera" odszukali go na krakowskim Podgórzu. Podobnie jak pan Kazimierz, na papierze był prezesem spółki handlującej paliwami.

- Dziecko mi się miało rodzić, kobieta była na rozwiązaniu, miałem czynsz (do zapłacenia red.) i pytali się na Kleparzu, czy ja potrzebuję zarobić. Na Kleparzu szukają, czekają aż ktoś podjedzie i oferują pracę na czarno - wyjaśnia pan Tomasz. - Zaoferowali pieniądze, a ja chciałem zarobić, żeby nas z mieszkania nie wypieprzyli. Wszystko legal - dodaje. Mężczyzna, jak twierdzi, miał otrzymać jednorazowo 1500 złotych, ale – jak podkreśla – nawet tego nie otrzymał.

Takich ludzi jak Kazimierz czy Tomasz w mafii było przynajmniej kilkunastu. Rozrzuceni po całej Polsce. Na wybrzeżu reporterzy odszukali 41-letniego Michała, byłego pracownika dużego komercyjnego banku. On także - na papierze - był prezesem dwóch spółek paliwowych. - Jestem podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która działała na szkodę państwa wyłudzając VAT poprzez wystawianie fałszywych faktur na kwotę 332 milionów złotych – mówi pan Michał.

Osobą, która namówiła go do kupna spółki był jego przełożony z banku, Michał Laszczyk. Dziś jest poszukiwany listem gończym, między innymi za kradzieże, posługiwanie się podrobionymi dokumentami finansowymi i oszustwa. – Poprosił mnie o to, że chce kupić spółkę, która już od jakiegoś czasu na rynku funkcjonuje i jest zarejestrowana, że znalazł osobę, która tę spółkę chce sprzedać. Poprosił, żebym tę spółkę nabył w jego imieniu, że to on zapłaci za spółkę, ale żebym to ja fizycznie był prezesem tej spółki – opowiada pan Michał.

41-letni Tomasz oskarżany jest o wyłudzenie 332 milionów złotychTVN24

Pan Kazimierz przyznaje, że gdy się zorientował, że został oszukany – było już za późno. – Ani na policję iść, ani nigdzie nie dało się, bo ja byłem zastraszony. Ja się bałem po prostu. Byłem kontrolowany. Powiedzieli, że ja jeszcze po schodach na policję nie wejdę, a oni już będą o tym wiedzieć – zwraca uwagę.

"Nie ma żadnego dowodu na mój udział w czymkolwiek"

Pomysłodawcy przekrętu zdawali sobie sprawę, że może on szybko wyjść na jaw, dlatego codziennie wystawiali faktury na setki tysięcy złotych. Firma, której prezesem był Michał, w trzy miesiące wystawiła 154 faktury na ponad 300 milionów. Prokuratura twierdzi, że w sumie grupa w kilka miesięcy zarobiła niespełna 180 milionów złotych na fikcyjnym handlu paliwami. Przekręt wyszedł na jaw dzięki kontroli skarbowej. Uznano, że sprawa jest na tyle wielkiej rangi, że musi być prowadzona przez ABW. Agencja w pierwszej kolejności zatrzymała prezesów-słupów.

- Cała banda była, siedmioro czy ośmioro. Obstawili drzwi, okna i krzyczeli: "Otwieraj, ABW". To ja otworzyłem, ci mnie skuli, do auta, pytali: "Gdzie pan masz te pieniądze?". Rozglądają się, widzą, że tu bida jak cholera. Jeden mi mówi: "No panie, ale żeś pan sobie dom ocieplił". Wywieźli mnie do Poznania. Przedstawili mi tylko papier, że jestem aresztowany.

- Przecież ja o tym nic nie wiedziałem i nie wiem, co się tu w ogóle dzieje. Jak byłem na Montelupich i jak do matki dzwoniłem, bo mieliśmy tygodniowo sześć minut na telefon, to mi mówiła, że ABW przyszła na przesłuchanie, że ja jestem jakimś prezesem, potentatem rafinerii paliwowej, że mam ileś majątku, a ja o niczym nie wiedziałem. Zgłupiałem całkowicie – podkreśla pan Tomasz.

O udział w grupie podejrzanych jest 21 osób, prokuratura zaś twierdzi, że szefem szajki był krakowski biznesmen, Dominik K. – To jest główny biznesmen, mózg wszystkiego. Ja od niego kupowałem za pół miliona tę spółkę. Ja go znam zanim to wszystko było, bo to bogaty, urobiony chłop, po rajdach jeździł. To jest biznesmen – dodaje pan Tomasz.

Dominik K., był właścicielem sieci stacji paliwowych, sponsorem klubu koszykarskiego, a dziś jest kierowcą wyścigowym. W obawie przed zatrzymaniem przez pół roku ukrywał się w Tajlandii. Wpadł, gdy przyjechał do Polski odwiedzić swoją dziewczynę. Wyszedł z aresztu kilkanaście miesięcy później po wpłaceniu półtora miliona złotych kaucji.

- Wszyscy adwokaci mi odradzają jakiekolwiek wypowiadanie się w sprawie śledztwa – mówi Dominik K. – Chciałbym powiedzieć wiele rzeczy, bo mam zadrę dosyć poważną i chętnie bym oczernił trochę prokuraturę nawet, ale oni mogą zrobić wszystko dzisiaj, a ja już przesiedziałem półtora roku za darmo i nie chciałbym siedzieć drugi raz. I tak już za dużo mówię, ale proszę pomyśleć sobie, że nie ma żadnego dowodu namacalnego, merytorycznego, na mój udział w czymkolwiek – dodaje. Mężczyzna podkreśla, że jedynymi dowodami w jego sprawie są "pomówienia dwóch osób, które się teraz z tego wycofują". - Nie liczę papierów, które oni mają związanych z jakimiś firmami X, bo co mnie to obchodzi. Nie ma tam mojego nazwiska, telefonu, maila, przelewu ani niczego innego – zapewnia.

Reportaż "Superwizjera" TVN "Kłamstwo vatowskie". Rozmowa w studiu, część 1
Reportaż "Superwizjera" TVN "Kłamstwo vatowskie". Rozmowa w studiu, część 1Superwizjer TVN

"Wyłudził pan 330 milionów i pan nie wie, co to jest?"

Pan Kazimierz mówi, że usłyszał od pani prokurator, że był wspólnikiem. – Wypytywała mnie, czy jeździłem gdzieś z nimi, czy mi stawiali obiady, czy brali mnie na imprezy. Ja mówię, że nic takiego nie było – dodaje.

- W międzyczasie Urząd Kontroli Skarbowej prowadzi postępowanie odnośnie mnie jako prezesa spółek, które nie składały sprawozdań finansowych i nakłada na mnie karę w wysokości milion dwieście złotych i pani z Urzędu Kontroli Skarbowej pofatygowała się na tyle, żeby przyjechać tutaj z Gdańska, rzuciła mi to na biurko i powiedziała: "Proszę to podpisać" – opowiada pan Michał. – Zapytałem: "Co to jest?". Pani z Urzędu Kontroli mówi: „Wyłudził pan 330 milionów i pan nie wie, co to jest? Więc klient uciekł, koleżanki zbladły, pani dyrektor też. I w rezultacie było tak, że zostałem przeniesiony w inne miejsce, po czym nie została mi przedłużona umowa – dodaje.

- Siedemnaście lat przesiedziałem. Teraz z ostatnim wyrokiem powiedziałem już: koniec, chcę sobie siąść na dupie, chcę wyjść na warunkowe. Pracowałem cały czas za marne pieniądze, komornik mi ściągał. Ja ledwo wyszedłem z kryminału na warunkowe zwolnienie za dobre sprawowanie, a już miałem pozamiatane z czym innym – mówi pan Tomasz.

Prokurator Dorota Milecka z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zarzuca Kazimierzowi narażenie skarbu państwa na stratę 63 milionów złotych podatku, a Michałowi - drugie tyle. – Dokumenty, które mi przedstawiano w prokuraturze w trakcie przesłuchania, nie wyjaśniały nic, jak ja się w tej sytuacji znalazłem. W prokuraturze były mi przedstawione 154 faktury na zasadzie takiej, że pani prokurator siadła koło mnie i się pytała: "Podpisał pan? Podpisał pan?" – mówi pan Michał. – Moje odpowiedzi na 154 pytania, czy to jest mój podpis, padały, że nie, nie jest to mój podpis – dodaje.

"Po co szukać oszustów, skoro możemy pójść do wrobionych w bycie słupem"

Kilka miesięcy później pan Michał usłyszał zarzuty. Pani prokurator zabrała mu paszport i zajęła hipotekę mieszkania, które de facto i tak jest własnością banku. Zarzuty usłyszał też Tomasz G. Zdaniem prokuratury spółka, której był prezesem wyłudziła ponad sześć milionów złotych podatków. Paradoks polega na tym, że w czasie gdy Tomasz G. miał podpisywać dokumenty, siedział w więzieniu. – Jak się dowiedziałem, to ja zarobiłem ponad parę miliardów złotych. Jeszcze mi się kapitan śmieje, że ja niedługo przeskoczę Amber Gold. Jakbym miał te pieniądze, to ja bym je wziął i uciekłbym, przerobiłbym się na Murzyna, jeszcze bym się przerobił na kobietę i bym rodzinę zabezpieczył – mówi pan Tomasz.

Prokuraturze przez sześć lat śledztwa nie udało się odzyskać ani złotówki z prawie 180 milionów złotych wyłudzonych podatków. Z informacji reporterów "Superwizjera" wynika, że zabezpieczono jedynie dwie nieruchomości o wartości prawie miliona złotych, a Dominikowi K. zabrano rower i kilka tysięcy w gotówce. Prokurator Dorota Milecka dopytywana przez nas o poszukiwanie skradzionych podatków odmawia rozmowy i odsyła do rzeczniczki.

- Dokonywano zabezpieczeń majątkowych i na mieniu podejrzanych i były ustanawiane hipoteki przymusowe na nieruchomościach. To były wartości ponad 600 i ponad 300 tysięcy złotych – wyjaśnia rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu Anna Marszałek. Na stwierdzenie, że 900 tysięcy złotych w porównaniu z wyłudzeniem na kwotę 176 milionów złotych to jest tylko jakiś ułamek, odpowiada: "Ale czego pan ode mnie teraz oczekuje? Jeżeli pan oczekuje, że ja będę to teraz komentować, to absolutnie nie". – Ocenę, w decyzji końcowej czy w decyzjach, które będą podejmowane jeszcze w tym postępowaniu, będzie zawierał prokurator referent – dodaje.

- Po co szukać oszustów, którzy zniknęli z pieniędzmi, skoro od razu możemy pójść do tych, którzy zostali wrobieni w bycie takim słupem – mówi Tomasz Michalik. – To jest pójście na łatwiznę – uważa. – Może ich rzeczywiście nie można znaleźć. Może rzeczywiście jest tak, że jeśli mamy do czynienia z profesjonalnym oszustem, to on jest w stanie przygotować całą operację w taki sposób, żeby zniknąć maksymalnie szybko z pola widzenia organów, ale to nie powinno zwalniać organów z konieczności poszukiwania oszustów i naszych pieniędzy u tych oszustów – dodaje prawnik i doradca podatkowy.

Prawnik i doradca podatkowy Tomasz MichalikTVN24

"Przedstawiane dane nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości"

- Nasze sukcesy w zmniejszaniu luki w CIT i VAT są powszechnie znane. To my jedziemy do Brukseli uczyć innych jak to zrobiliśmy – mówił premier Mateusz Morawiecki. Jak informuje się o walce z mafiami vatowskimi? Najpierw do mediów trafia przekaz - rozbiliśmy gang kradnący podatek. Pada kwota, ujęta w zarzutach prokuratorskich. Jest ona oczywiście o wiele większa od kwoty, jaką później prokuratura do sprawy zabezpiecza - to między innymi pieniądze na rachunkach bankowych, zajęte hipoteki, domy czy samochody. Ale najważniejsza jest informacja, której władza nie podaje - a mianowicie kwota odzyskanych dla państwa pieniędzy, bo tylko to są realne pieniądze.

- Samo wykrycie przestępstwa nie oznacza odzyskania tych pieniędzy. Nawet jeżeli są zabezpieczone, to nie znaczy, że one już są do wydania przez państwo – mówi anonimowo analityk służb skarbowych. – Jest to tylko odzyskanie potencjalne. Czasem w przekazie medialnym rzeczywiście można odnieść wrażenie, że stawia się znak równości, ale jest to manipulacja – zapewnia.

W latach 2018-2019 Skarb Państwa, według Ministerstwa Finansów, na oszustwach vatowskich stracił prawie 17 miliardów złotych, a odzyskał zaledwie 150 milionów. To mniej niż jeden procent kwoty.

Dane Ministerstwa Finansów
W latach 2018-2019 Skarb Państwa na oszustwach stracił 16,9 miliarda złotych. Odzyskał 150 milionów złotychDane Ministerstwa FinansówTVN24, Ministerstwo Finansów

Z kolei Prokuratura Krajowa nie potrafi podać dokładnych danych na temat strat. Podaje tylko dane dotyczące wszystkich przestępstw gospodarczych. Wynika z nich, że Skarb Państwa stracił w latach 2017-19 ponad 36 miliardów złotych, a na poczet kar zabezpieczono mienie warte ponad sześć miliardów złotych. Ile odzyskano, prokuratura nie podaje. To które kwoty mają na myśli politycy, przemawiający na wiecach, konwencjach i konferencjach prasowych?

Dane Prokuratury Krajowej
W latach 2017-2019 na wszystkich przestępstwach gospodarczych Skarb Państwa stracił 36 miliardów złotych. Na poczet kar zabezpieczono mienie warte 6 miliardów. Nie podano, ile odzyskano.Dane Prokuratury KrajowejTVN24

- Skąd myślicie, że pojawiły się te dziesiątki miliardów złotych na 500 plus, na trzynastą emeryturę, na czternastą emeryturę, na 75 plus, na wyprawkę – wyliczał podczas jednego z wieców wyborczych Mateusz Morawiecki. – To przecież jest właśnie ze zwycięstwa z tymi mafiami – zapewniał premier.

- Tutaj możemy sobie odpowiedzieć w jeden sposób: chodzi o efekt propagandowy. Jestem specjalistą od ścigania przestępstw, nie od propagandy. Mogę tylko powiedzieć, że to jest nieprawda - stwierdza analityk służb skarbowych. – Problem zawsze był z docieraniem do rzeczywistych organizatorów procederu. Tutaj, według mojej oceny, nic również się nie zmieniło, że nadal osoby wykryte, skazane, w większości są tak zwanymi słupami – dodaje.

Jeszcze gorzej jest, gdy przeanalizuje się dane dotyczące odzyskania mienia w sprawach wyłudzeń podatku, a to najważniejsza informacja - bo te pieniądze realnie wracają do państwowej kasy. Według danych Prokuratury Krajowej w latach 2018-2019 udało się przejąć majątek wart 1,1 miliarda złotych, ale stowarzyszenie prokuratorskie Lex Super Omnia twierdzi, że to dane o wiele zawyżone - z jego obliczeń wynika, że to kwota pomiędzy 200 a 300 milionów złotych. Po raz kolejny nic się nie zgadza.

Dane PK i stowarzyszenia LSO
W latach 2018-2019 ws. wyłudzeń podatku przejęto mienie warte 1,1 miliarda złotych. Według stowarzyszenia Lex Super Omnia realna kwota wynosi 200-300 milionów złotych.Dane PK i stowarzyszenia LSOTVN24

- Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Krajowa przedstawiają dane, które w naszej ocenie nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Różnią się bardzo od danych, które my zgromadziliśmy, nie wiemy jakie jest ich źródło, a Prokuratura Krajowa odmówiła nam udzielenia informacji i w związku z tym nie możemy przyjąć tych danych, jako dane prawdziwe - uważa Paweł Pik ze stowarzyszenia prokuratorskiego Lex Super Omnia.

Ministerstwo Finansów napisało reporterom "Superwizjera", że straty z tytułu wyłudzania VAT od kilku lat okresu tzw. dobrej zmiany spadają - w 2018 roku było to 9,7 miliardów złotych, rok później - 7,1, a w pierwszym półroczu 2020 - nieco ponad miliard. Prokuratura Krajowa zaś dorzuca, że jest coraz skuteczniejsza - i oskarża coraz więcej ludzi, podejrzanych o kradzieże VAT-u. To gdzie leży prawda?

- Jeżeli chodzi o przestępczość, w mojej ocenie, ma się całkiem nieźle, natomiast spadła wykrywalność, jeżeli chodzi o służby skarbowe. W wyniku likwidacji urzędów kontroli skarbowej "zbito termometr" – ocenia analityk służb skarbowych.

Reportaż "Superwizjera" TVN "Kłamstwo vatowskie". Rozmowa w studiu, część 2
Reportaż "Superwizjera" TVN "Kłamstwo vatowskie". Rozmowa w studiu, część 2Superwizjer TVN

"Dla nas najważniejszy jest człowiek"

Wielokrotnie reporterzy próbowali się umówić na rozmowę z prokuratorem krajowym Bogdanem Święczkowskim, by wyjaśnić rozbieżności w oficjalnych danych w sprawach vatowskich. Po kilku prośbach jego biuro prasowe odpowiedziało, że "z uwagi na liczne obowiązki służbowe obecnie nie jest możliwa jego osobista rozmowa z dziennikarzami".

- My podejmujemy działania po to, żeby te środki odzyskać, żeby je zabezpieczyć. Będą kolejne zmiany legislacyjne, między innymi zaostrzona odpowiedzialność karna za tak zwane wystawienie lewe faktur, 25 lat pozbawienia wolności, ale także możliwość nadzwyczajnego złagodzenia czy nawet odstąpienia od wymierzenia kary, jeżeli sprawca przestępstwa zwróci skradzione pieniądze – wyjaśniał w telewizji Trwam Bogdan Święczkowski.

- Dla nas najważniejszy jest człowiek, najistotniejszy jest pokrzywdzony i interes państwa, społeczeństwa, a nie interes jednej czy drugiej korporacji, czy banku, czy systemu bankowego, czy systemu finansowego – zapewniał. Mateusz Morawiecki przekonywał z kolei, że PiS jest formacją, która naprawiła dziurawy od 25 lat system.

- Chodzi mi tylko o to, żeby potraktowali tę sprawę jak trzeba. Żeby nie karali ludzi, którzy nic nie zrobili, tylko się wzięli za tych, którzy mają całe kieszenie wypchane pieniędzmi – mówi pan Kazimierz. – Tu jest cała nierówność – uważa.

Politycy Zjednoczonej Prawicy zapewniają, że swoimi działaniami odzyskują skradzione miliardy złotychTVN24

"Zostałem pozbawiony już wszystkiego"

W poznańskim śledztwie jak w soczewce skupiają się wszystkie manipulacje, propagandowe chwyty i niedopowiedzenia w informowaniu o walce z mafiami vatowskimi. Bowiem wielkie kwoty wyłudzeń często istnieją tylko na papierze, członkowie gangów to ubodzy renciści, a skuteczne działania prokuratury to tak naprawdę ciągnące się latami śledztwa. Ostatecznym rezultatem zaś jest oskarżanie niewinnych osób, a prawdziwi pomysłodawcy cieszą się pieniędzmi i wolnością.

- Oprócz tego, że zostałem pozbawiony już wszystkiego, nie mam planów na przyszłość, nie wiem co ze mną będzie, gdzie będę mieszkał, z czego będę żył – mówi pan Michał. – Generalnie to jest dno, totalne dno – dodaje.

- Żyłem bez przerwy pod strachem, bo się bałem, że przyjadą i zamkną mnie od razu do więzienia. Są jeszcze na wolności niektórzy, którzy mogą zrobić krzywdę. Nie mogę spać, biorę jakieś prochy antydepresyjne – zwraca uwagę pan Kazimierz. Mówi, że dwa razy chciał popełnić samobójstwo. – Mam ręce, nogi całe pocięte – dodaje.

Autorka/Autor:asty/b

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Wybory samorządowe dobiegły końca. Szef Państwowej Komisji Wyborczej stwierdził po godzinie 22., że kolejna konferencja prasowa może się odbyć rano, ale też wcześniej, a więc w środku nocy. Cząstkowe wyniki drugiej tury wyborów samorządowych już pojawiają się na stronie PKW.

Szef PKW: do zobaczenia rano albo wcześniej

Szef PKW: do zobaczenia rano albo wcześniej

Źródło:
TVN24

Kto wygrał drugą turę wyborów samorządowych? Prezentujemy wyniki sondażowe exit poll pracowni Ipsos z Wrocławia, Krakowa i Rzeszowa.

Wybory samorządowe. Wyniki exit poll z Krakowa, Wrocławia i Rzeszowa

Wybory samorządowe. Wyniki exit poll z Krakowa, Wrocławia i Rzeszowa

Źródło:
tvn24.pl

Kandydatka Gdyńskiego Dialogu - 38-letnia Aleksandra Kosiorek ma wyraźną przewagę po przeliczeniu ponad 2/3 obwodów głosowania. Oddano na nią 63,08 proc. głosów, a na jej rywala Tadeusza Szemiota z Koalicji Obywatelskiej - 36,92 proc. Szemiot (KO) pogratulował swojej kontrkandydatce zwycięstwa. To oznacza, że w całym Trójmieście będą rządzić kobiety.

W Gdyni wygrywa Aleksandra Kosiorek. Duża przewaga

W Gdyni wygrywa Aleksandra Kosiorek. Duża przewaga

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Łukasz Filipowicz pokonał Agnieszkę Nowak-Gąsienicę z PiS – wynika z danych podawanych przez Państwową Komisję Wyborczą. Nowy burmistrz podziękował już wyborcom i przyjął gratulacje od rywalki.

PiS bez burmistrza pod Tatrami, w sztabie Łukasza Filipowicza "owacje, śpiewy, euforia"

PiS bez burmistrza pod Tatrami, w sztabie Łukasza Filipowicza "owacje, śpiewy, euforia"

Źródło:
tvn24.pl

Wszystko wskazuje na to, że rządzący od 18 lat Zieloną Górą Janusz Kubicki przegrał w drugiej turze z Marcinem Pabierowskim (Koalicja Obywatelska). Urzędujący prezydent już pogratulował rywalowi.

Prezydent Zielonej Góry sam ogłosił swoją porażkę

Prezydent Zielonej Góry sam ogłosił swoją porażkę

Źródło:
tvn24.pl

Premier Donald Tusk opublikował serię wpisów w mediach społecznościowych po zakończeniu drugiej tury wyborów samorządowych. Wymienił w nich miasta, w których kandydaci popierani przez Koalicję Obywatelską "chyba" wygrali drugą turę.

Seria wpisów Donalda Tuska. "To jest dopiero coś"

Seria wpisów Donalda Tuska. "To jest dopiero coś"

Źródło:
TVN24

Polityk Konfederacji, Patryk Marjan, najprawdopodobniej zostanie nowym prezydentem Bełchatowa - wynika ze spływających wciąż danych z PKW. "Wygrana zaledwie 32-letniego Patryka jest największym w historii sukcesem wyborczym środowiska wolnościowego w Polsce" - napisał w mediach społecznościowych lider partii Nowa Nadzieja, poseł Sławomir Mentzen.

Polityk Konfederacji ma być prezydentem. "Największy w historii sukces wyborczy"

Polityk Konfederacji ma być prezydentem. "Największy w historii sukces wyborczy"

Źródło:
tvn24.pl

Według wstępnych danych Paweł Gulewski z KO zdobył zdecydowaną przewagę nad urzędującym prezydentem Torunia Michałem Zaleskim. Oznacza to, że walczący o kolejną reelekcję Zaleski po pięciu kadencjach żegna się z urzędem.

Szóstej kadencji w Toruniu nie będzie

Szóstej kadencji w Toruniu nie będzie

Źródło:
tvn24.pl

Wybory samorządowe 2024 dobiegły końca. W TVN24 i TVN24 GO trwa Wieczór Wyborczy. Są znane wyniki exit poll z Krakowa, Wrocławia i Rzeszowa. W tvn24.pl trwa relacja na żywo.

Polacy zagłosowali w drugiej turze wyborów samorządowych

Polacy zagłosowali w drugiej turze wyborów samorządowych

Źródło:
tvn24.pl

Zielona Góra, Olsztyn, Opole - między innymi w takich miastach w przeszłości o zwycięstwie kandydatów w drugiej turze decydowało zaledwie kilkaset głosów. Teraz minimalna różnica poparcia zadecyduje o tym, kto zostanie prezydentem Krakowa - Aleksandra Miszalskiego i Łukasza Gibałę od "mijanki" dzieli mniej niż granica błędu statystycznego. Tak samo jak w 2002 roku Jacka Majchrowskiego od jego ówczesnego kontrkandydata.

W Krakowie mogą zadecydować pojedyncze głosy. Nie pierwszy raz w historii

W Krakowie mogą zadecydować pojedyncze głosy. Nie pierwszy raz w historii

Źródło:
PKW, X

Na Łukasza Gibałę tłumnie głosowali wyborcy PiS i Konfederacji oraz najmłodsi, a Aleksander Miszalski był nieco popularniejszy wśród emerytów i przedsiębiorców. Jakie jeszcze podziały widać wśród głosujących w niedzielę krakowian?

Wyborcy Andrzeja Dudy głosowali na Gibałę, a przedsiębiorcy na Miszalskiego

Wyborcy Andrzeja Dudy głosowali na Gibałę, a przedsiębiorcy na Miszalskiego

Źródło:
tvn24.pl

W drugiej turze wyborów prezydenckich w Krakowie prowadzi Aleksander Miszalski. Zgodnie z wynikami sondażu exit poll przeprowadzonego przez Ipsos poseł KO uzyskał 51,1 proc. głosów. Łukasz Gibała uzyskał 48,9 proc. Frekwencja w stolicy Małopolski wyniosła 45 proc. Błąd badania to +/- 4 procent.

Wyniki wyborów w Krakowie. Minimalna różnica między kandydatami

Źródło:
tvn24.pl

Frekwencja w drugiej turze wyborów samorządowych na godzinę 17 wyniosła 33,17 procent - poinformował szef Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak. Najwięcej wyborców zagłosowało do tamtego momentu w gminie Odrzywół (powiat przysuski, województwo mazowieckie) - 62,51 procent.

PKW o frekwencji wyborczej w drugiej turze do godziny 17

PKW o frekwencji wyborczej w drugiej turze do godziny 17

Źródło:
tvn24.pl

Moda na hałas może nie jest powszechna, bo tylko w pewnych kręgach automaniaków, którzy lubują się w tak zwanych sportowych wydechach. Za to trudno jej nie zauważyć. Jeszcze trudniej z nią wytrzymać. I nie chodzi tylko o komfort.

Groźna moda wśród niektórych kierowców. "To jest koszmar"

Groźna moda wśród niektórych kierowców. "To jest koszmar"

Źródło:
Fakty TVN

W regionie Sauerland na zachodzie Niemiec doszło do wypadku piętrowego autokaru. Podróżowały nim 73 osoby, w większości uczniowie. 27 zostało rannych, w tym czworo ciężko.

Wypadek piętrowego autokaru w Niemczech. 27 dzieci rannych

Wypadek piętrowego autokaru w Niemczech. 27 dzieci rannych

Źródło:
PAP

Chorwacja mierzy się z katastrofą demograficzną. Liczba zgonów drastycznie przewyższa liczbę urodzeń, a trend zwiastuje jedynie pogorszenie sytuacji - podaje w niedzielę dziennik "Jutarnji list". "Jeżeli w Chorwacji problem ten nadal będzie lekceważony, czekają nas dramatyczne problemy społeczne" - czytamy.

Katastrofa demograficzna w Chorwacji. "Czekają nas dramatyczne problemy społeczne"

Katastrofa demograficzna w Chorwacji. "Czekają nas dramatyczne problemy społeczne"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Przyjęcie przez Izbę Reprezentantów USA pakietu pomocy dla Ukrainy będzie dla Kremla potężnym sygnałem, że Stany Zjednoczone pozostaną u boku Ukrainy i nie stanie się ona drugim Afganistanem - powiedział w niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Zełenski: będziemy mieli szansę na zwycięstwo

Zełenski: będziemy mieli szansę na zwycięstwo

Źródło:
PAP, Reuters, tvn24.pl

Dużo zimniej niż zwykle w kwietniu będzie jeszcze przez kilka dni, jednak chłód nie potrwa wiecznie. Sprawdź długoterminową prognozę pogody na 16 dni, przygotowaną przez prezentera tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni: początek majówki to będzie punkt zwrotny

Pogoda na 16 dni: początek majówki to będzie punkt zwrotny

Źródło:
tvnmeteo.pl

Na łuku drogi zderzyły się dwa samochody. Kierująca fordem, która jechała z trójką dzieci, zmarła. Nie żyje także jej 11-letnia córka. W sumie w autach podróżowało sześć osób. Do wypadku doszło w niedzielę na drodze wojewódzkiej numer 919 w Bargłówce w powiecie gliwickim. Droga była zablokowana ponad sześć godzin.

Jechała z trójką dzieci. Zginęła razem z 11-letnią córką, która siedziała obok niej

Jechała z trójką dzieci. Zginęła razem z 11-letnią córką, która siedziała obok niej

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

W parku rozrywki Universal Studios Hollywood doszło w sobotę wieczorem do wypadku turystycznego tramwaju. Obrażenia odniosło 15 osób.

Wypadek w parku rozrywki, kilkanaście osób rannych

Wypadek w parku rozrywki, kilkanaście osób rannych

Źródło:
BBC, LA Times

Do zdarzenia doszło w parku Morskie Oko na Mokotowie. To tam mężczyzna obrażał, a później miał uderzyć w twarz nieznaną mu kobietę. 33-latek został zatrzymany.

Powiedziała, że obcy mężczyzna ją obrażał i uderzył dłonią w twarz

Powiedziała, że obcy mężczyzna ją obrażał i uderzył dłonią w twarz

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Dzieci wyciągnęły 12-letnią koleżankę z rzeki, ale nie miały siły wnieść jej po stromej skarpie. Stały przy barierce na moście. Zauważył je policjant, który po służbie wracał do domu. Okazało się, że dziewczynka była półprzytomna, przemarznięta i pijana. Trafiła do szpitala.

Pijana 12-latka w hipotermii leżała na brzegu rzeki. Inne dzieci wyciągnęły ją z wody

Pijana 12-latka w hipotermii leżała na brzegu rzeki. Inne dzieci wyciągnęły ją z wody

Źródło:
tvn24.pl

Orange Polska kontynuuje wyłączanie starszej technologii 3G w naszym kraju. Proces wkrótce ma objąć kolejne regiony. Operator opublikował harmonogram wyłączeń do końca 2024 roku.

Orange zapowiada kolejne zmiany. Opublikowano mapę

Orange zapowiada kolejne zmiany. Opublikowano mapę

Źródło:
tvn24.pl
Extra virgin czy ekstrapodróbka? Kolorują, rozcieńczają i zarabiają

Extra virgin czy ekstrapodróbka? Kolorują, rozcieńczają i zarabiają

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Lodowate powietrze ogarnęło Polskę, a w niektórych regionach kraju nawet sypnęło śniegiem. Z nieprzyjemną stroną kwietnia będziemy mieć do czynienia także w nadchodzącym tygodniu. Sprawdź szczegóły prognozy pogody na 5 dni.

Czekają nas opady - i to obfite. Lepiej nie rozstawać się z parasolem

Czekają nas opady - i to obfite. Lepiej nie rozstawać się z parasolem

Źródło:
tvnmeteo.pl

Gwałtowne zjawiska pogodowe nawiedzają południowo-wschodnią część Chin. Kilka osób zostało rannych po tym, jak w mieście Wuzhou w regionie Kuangsi w sobotę przeszła trąba powietrzna. Ulewy mogą spowodować powodzie na terenach zamieszkiwanych przez 127 milionów ludzi - ostrzegają władze.

Burze i ulewy w Chinach. Kierowca nagrał z bliska trąbę powietrzną

Burze i ulewy w Chinach. Kierowca nagrał z bliska trąbę powietrzną

Aktualizacja:
Źródło:
Reuters, HKO, scmp.com

Pełnia Księżyca, która przypadnie już za kilka dni, zbiegnie się w czasie ze szczytem dwóch rojów meteorów. Niebo będą przecinać Lirydy i mniej znane pi Puppidy.

Różowy Księżyc zalśni na niebie w towarzystwie spadających gwiazd

Różowy Księżyc zalśni na niebie w towarzystwie spadających gwiazd

Źródło:
tvnmeteo.pl, PAP

Donald Trump odwołał wiec wyborczy z powodu nadchodzącej burzy. Kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta Stanów Zjednoczonych przekazał zgromadzonym w Karolinie Północnej sympatykom, żeby poszukali schronienia i obiecał wkrótce wrócić "na pole bitwy" .

Pogoda wygrała z Donaldem Trumpem. "Jestem zdruzgotany"

Pogoda wygrała z Donaldem Trumpem. "Jestem zdruzgotany"

Źródło:
PAP

Siły rosyjskie mogą nasilić ataki na froncie, wykorzystując czas potrzebny na realizację wsparcia przegłosowanego w sobotę w Izbie Reprezentantów w amerykańskim Kongresie - pisze tamtejszy Instytut Studiów nad Wojną. Tym bardziej, że pakiet wsparcia dla Ukrainy musi zostać jeszcze zaakceptowany przez amerykański Senat i prezydenta USA Joe Bidena. Na wzmożenie ataków Rosjan wskazuje też najnowszy raport sztabu generalnego ukraińskich sił zbrojnych. Podsumowujemy miniony tydzień w Ukrainie.    

Potężna pomoc nadchodzi, Rosjanie nasilają ataki

Potężna pomoc nadchodzi, Rosjanie nasilają ataki

Źródło:
Ukraińska Prawda, NV, TSN, PAP, tvn24.pl

Najstarszy okręt pomocniczy marynarki wojennej Rosji, Kommuna, miał ucierpieć w wyniku ataku, do którego doszło w niedzielę w okupowanym przez siły rosyjskie Sewastopolu na Krymie. Jednostka pochodzi z czasów Imperium Rosyjskiego, została wybudowana ponad sto lat temu, jeszcze za panowania cara Mikołaja II.

Atak w okupowanym Sewastopolu. Ucierpiał najstarszy rosyjski okręt wykonujący zadania bojowe

Atak w okupowanym Sewastopolu. Ucierpiał najstarszy rosyjski okręt wykonujący zadania bojowe

Źródło:
PAP

Pomoc przychodzi chyba w ostatnim momencie - powiedziała Agnieszka Pomaska (KO) o przyjętym przez amerykańską Izbę Reprezentantów pakiecie pomocowym dla Ukrainy. Michał Kobosko (Polska 2050) stwierdził, że "gdyby tego pakietu nie było, to nie byłoby ratunku dla Ukrainy i tak to trzeba sobie brutalnie powiedzieć". Prezydencki minister Wojciech Kolarski powiedział, że "to jest dobry dzień dla Polski, dobry dzień dla Ukrainy, dobry dzień dla wolnego świata".

"To jest krytyczny moment, od którego zależą losy Ukrainy, ale także Polski i całej Europy"

"To jest krytyczny moment, od którego zależą losy Ukrainy, ale także Polski i całej Europy"

Źródło:
TVN24

Dziennikarz TVN24 Radomir Wit napisał książkę "Negocjatorzy policyjni. Zawsze chodzi o życie". Mówił o niej w niedzielę w TVN24. - Rozmawiałem z ludźmi, którzy poświęcają całe swoje życie, żeby pomagać innym w bardzo różnych sytuacjach - powiedział. Jedną z książek podpisał i podarował prowadzącemu program.

"Każda akcja jest unikatowa i zaskakująca". Radomir Wit o nowej książce

"Każda akcja jest unikatowa i zaskakująca". Radomir Wit o nowej książce

Źródło:
TVN24