"Otrzymywał medale, asygnatę na samochód, to naprawdę było coś"

TVN24

Kontrowersje wokół życiorysu Stanisława Piotrowiczatvn24
wideo 2/6

Dla jednych Stanisław Piotrowicz to awansowany i nagradzany prokurator w czasach PRL. Dla innych szykanowany wtedy za pomaganie opozycjonistom. Ta druga wersja jest forsowana przez Jarosława Kaczyńskiego, a ostatnio także Jarosława Gowina. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Stanisław Piotrowicz zgodnie z decyzją sejmowej większości, były PRL-owski prokurator i były poseł Prawa i Sprawiedliwości, został sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Poparcia udzielili mu między innymi posłowie Porozumienia.

Szef partii, Jarosław Gowin swoją decyzję tłumaczył tym, że "jest umowa koalicyjna, są zobowiązania i jest głosowanie". Uzasadnienie decyzji o poparciu Stanisława Piotrowicza uzupełnił historią swojej rodziny.

"Obaj będziecie na tej samej sali sądowej"

Jak twierdzi, jego ojciec był jednym z liderów podziemnej Solidarności w Jaśle. I jego znajomi o Stanisławie Piotrowiczu mieli wypowiadać się pochlebnie.

- Rozmawiałem na ten temat ze współpracownikami mojego taty, w tym ze świętej pamięci marszałkiem Senatu Stanisławem Zającem, ale także żyjącymi liderami podziemnej Solidarności w Jaśle i wszyscy oni potwierdzali fakt współpracy Stanisława Piotrowicza z podziemną Solidarnością – powiedział Jarosław Gowin.

- Po co pan Jarosław Gowin kłamie w sprawie, która jest ewidentnie do udowodnienia, że to kłamstwo? – zastanawia się Antoni Pikul, jeden z liderów podkarpackiej podziemnej Solidarności.

Ze Stanisławem Piotrowiczem ma wspólną historię. On jako opozycjonista był oskarżany na podstawie dekretu o stanie wojennym za kolportowanie opozycyjnych ulotek, Stanisław Piotrowicz był po stronie władzy.

- Przecież pan Piotrowicz 24 września 1982 roku podpisał akt oskarżenia przeciw Antkowi Pikulowi. Antkowi groziło wtedy do pięciu lat więzienia – zwrócił uwagę działacz opozycji w PRL Jerzy Borowczak.

Jarosław Gowin stwierdził również, że jego ojciec "był tam jednym z przywódców podziemnej Solidarności".

- Świętej pamięci ojciec pana Jarosława Gowina nigdy nie tylko nie był głównym działaczem, ale w ogóle nie był w strukturach podziemnej Solidarności w Jaśle – powiedział Antoni Pikul.

Ci, którzy w najtrudniejszym i najbardziej niebezpiecznym okresie stanu wojennego narażali zdrowie i życie swoje i swoich rodzin, nie mogą uwierzyć w historię, którą politycy partii władzy piszą na nowo.

Do Jarosława Gowina zwrócił się działacz opozycji w PRL Władysław Frasyniuk. - Jarku, milczenie jest złotem. Niepotrzebnie bierzesz odpowiedzialność nie tylko za to, że łamiesz konstytucję i uczestniczysz w dewastacji państwa prawa, ale i popierasz kogoś, kto jest aktywistą w łamaniu tego prawa – powiedział. - Obaj będziecie na tej samej sali sądowej – dodał.

"To jedna z najbardziej obrzydliwych postaci życia politycznego na szczytach"

Wybielonym życiorysem Stanisław Piotrowicz był ostatnio przedstawiany jako kandydat do Trybunału Konstytucyjnego.

Anna Milczanowska podczas posiedzenia komisji i przed głosowaniem w Sejmie odczytała, że Stanisław Piotrowicz "po wprowadzeniu stanu wojennego na skutek krytykowania tego faktu i odmowy prowadzenia śledztw o charakterze politycznym, z dnia na dzień został przeniesiony do prokuratury niższego szczebla i był szykanowany".

- Wsadzał do więzienia, pisał akty oskarżenia, przynajmniej się pod nimi podpisywał bez żadnego wyrzutu sumienia. To pokażcie te dokumenty. Jeśli nie, jesteście kłamcami – powiedział Zbigniew Janas, który był działaczem opozycji w czasach PRL.

Bo w przestawianym życiorysie nie dość, że znalazły się słowa o prześladowaniu prokuratora, to nie znalazł się tam fakt otrzymania medalu od Wojciecha Jaruzelskiego za partyjną działalność w stanie wojennym.

- W prokuraturze otrzymywał medale, asygnatę na samochód, czyli nagrodę. Mieć asygnatę i móc mieć samochód za pół ceny to naprawdę było coś – stwierdził działacz opozycji PRL i wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

- To jedna z najbardziej obrzydliwych postaci życia politycznego na szczytach – powiedział działacz opozycji w PRL Henryk Wujec.

Teraz czeka na zaprzysiężenie na członka Trybunału. Zaprzysiężenia dokona prezydent, który termin dekomunizacja odmienia przez wszystkie przypadki. Tak samo jak partia, która Stanisława Piotrowicza do Trybunału Konstytucyjnego wysyła.

Autor: asty/adso / Źródło: tvn24