Polska

Były szef Amber Gold zostanie przesłuchany przez komisję śledczą

Polska

Marcin P. stanie przed sejmową przed komisją śledczą
Marcin P. stanie przed sejmową przed komisją śledczą tvn24
wideo 2/23

W środę o godz. 10 w warszawskim sądzie okręgowym były szef Amber Gold Marcin P. zostanie przesłuchany przez sejmową komisję śledczą. Posłowie zamierzają pytać Marcina P. przede wszystkim o okoliczności powstania spółki i to, kto stał za pomysłem stworzenia tej piramidy finansowej. Transmisja na antenie TVN24.

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2011 r. firma zainwestowała też w linie lotnicze - linie OLT Express funkcjonowały przez kilka miesięcy w 2012 r. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Szef Amber Gold Marcin P. został zatrzymany i trafił do aresztu w sierpniu 2012 r., a jego żona została aresztowana w kwietniu 2013 r. Od marca 2016 r. przed gdańskim sądem okręgowym trwa ich proces.

Początkowo - w harmonogramie prac z lutego - przesłuchanie małżeństwa P. przez sejmową komisję śledczą planowane było na 28 i 29 marca, nie doszło jednak do niego, gdyż obrońcy Marcina P. i Katarzyny P. oświadczyli wtedy, że ich klienci nie będą zeznawać.

Adwokat założyciela Amber Gold Michał Komorowski powiedział wówczas, że jeśli Marcin P. miałby być przesłuchiwany przez komisję śledczą 28 marca "to nie powie nic, ponieważ zagraża to, na ten moment, jego linii obrony". Obrońca zaproponował wtedy inny termin przesłuchania. Adwokat Katarzyny P. Anna Żurawska poinformowała wówczas, że jej klientka skorzysta z prawa do odmowy składania zeznań.

Następnie, w połowie marca - jak informowała szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) - zwrócił się do niej telefonicznie pełnomocnik byłego szefa Amber Gold, zapowiadając, iż ten ostatni jest gotów zeznawać przed komisją śledczą, jeśli przesłuchanie odbędzie się w późniejszym terminie. W efekcie komisja śledcza przystała na tę prośbę i zapowiedziała, że przesłuchanie odbędzie się w czerwcu.

"Pierwsze przesłuchanie" Marcina P.

Marcin P. ma zeznawać przed sejmową komisją śledczą w środę, dzień później stanąć ma przed nią jego żona Katarzyna P. - Po tym przesłuchaniu spodziewam się wszystkiego. Jesteśmy przygotowani w komisji na wszystko, również na to, że Marcin P. będzie odmawiał składania zeznań - powiedziała Wassermann.

Zapytana, na które wątki będzie kładziony największy nacisk podczas środowego przesłuchania Marcina P., szefowa komisji śledczej odpowiedziała, że "na wszystkie". - Jeśli Marcin P. będzie składał zeznania, to sądzę, że będzie to dopiero pierwsze jego przesłuchanie - stwierdziła Wassermann.

Odniosła się też do wtorkowych doniesień radia RMF FM, które podało, że podczas środowego przesłuchania Marcin P. ma mówić o działaniu organów państwa, ale nie będzie mówił o politykach.

- Na pewno, jeśli Marcin P. będzie chciał zrealizować scenariusz, o którym mówił jego pełnomocnik, to jest to niezgodne z przepisami i do tego nie dopuścimy - zapowiedziała. Jak podkreśliła, "świadek nie ma możliwości wybierania sobie pytań, na które udzieli odpowiedzi".

Wiceprzewodniczący komisji śledczej Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) stwierdził natomiast, że spodziewa się szczerego i rzeczowego przesłuchania Marcina P. - Aczkolwiek jestem realistą i mam obawy co do przebiegu środowego przesłuchania - zaznaczył. Jego obawy wynikają z tego, że Marcin P. może uchylić się od odpowiedzi na pytania, do czego ma prawo.

Rzymkowski powiedział też, że będzie chciał dowiedzieć się od P. skąd wziął się pomysł na stworzenie Amber Gold. - Chciałbym dowiedzieć się kto to wymyślił, i kto stał za Marcinem P. - mówił polityk Kukiz'15. - Będę też pytał o to jaki był cel stworzenia linii lotniczych OLT Express - dodał.

Krzysztof Brejza z PO podkreślił, iż zależy mu na tym, by wyjaśnić kto stał za Amber Gold i za Marcinem P. - Po dotychczasowych przesłuchaniach jestem pewien, że była to dość dobrze zorganizowana akcja przeprowadzona przez dużą i mocną grupę przestępczą - ocenił Brejza.

Według niego, P. w tej "akcji" nie był tzw. słupem. - Tutaj mamy do czynienia z bardzo przebiegłym człowiekiem, który na pewno rozgrywał to wszystko bardzo sprawnie - dodał polityk PO. Brejza ocenił też, że z dotychczasowych przesłuchań świadków wynika, że nie było powiązań pomiędzy politykami PO a Amber Gold. - Wręcz przeciwnie ta grupa atakowała (ówczesnego premiera) Donalda Tuska za to, że skutecznie tę piramidę osłabiał a w końcu zniszczył - stwierdził Brejza.

Również Witold Zembaczyński z Nowoczesnej ocenił, że "wygląda na to, że ta niewidzialna ręka, która prowadziła Marcina P. nie miała mankietu politycznego". - Michał Tusk był tylko formą kamuflażu - powiedział poseł Nowoczesnej nawiązując do tego, że syn byłego premiera przez pewien czas współpracował z należącą do Amber Gold linią lotniczą OLT Express.

- Przede wszystkim będę chciał dowiedzieć się o źródle pochodzenia kapitału startowego Amber Gold i skąd Marcin P. miał know-how na zbudowanie piramidy finansowej. To są główne wątki, które w tej chwili może zdradzić tylko Marcin P. - dodał Zembaczyński.

Upadek spółek Marcina P.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy należące do tej spółki linie lotnicze OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Po upadku OLT Express okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową linii OLT Express i analizą ruchu lotniczego z Gdańska.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Piramida finansowa Amber Gold

Prokuratura ustaliła, że spółka Amber Gold była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia.

Z materiału zebranego do tej pory przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi - która prowadzi śledztwo mające ustalić, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold - wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.

Syndyk masy upadłościowej spółki Józef Dębiński mówił pod koniec maja PAP, że do tej pory z majątku firmy Amber Gold udało mu się odzyskać ok. 60,5 mln zł. Zaznaczył, że nie ma jeszcze ostatecznej listy wierzytelności Amber Gold. Na tę chwilę, wierzytelności te wynoszą ok. 650 mln zł.

Są winni afery Amber Gold, ale pieniędzy niewiele. Ogłoszenie wyroku zajmie tygodnie
Są winni afery Amber Gold, ale pieniędzy niewiele. Ogłoszenie wyroku zajmie tygodnieFakty TVN
wideo 2/33

Autor: tmw/sk / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości