Polska

Sejm niespodziewanie przerwał obrady do wtorku

Polska

Aktualizacja:
TVN24Bronisław Komorowski argumentuje przerwę w obradach Sejmu

Roman Giertych zażądał przerwania utajnionych obrad Sejmu, podczas których marszałek Sejmu Ludwik Dorn odczytywał posłom drugą część stenogramu ze spotkania byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka z Komisją ds. Służb Specjalnych. Posłowie poparli wniosek.

Jak wynika z informacji portalu tvn24.pl, lider LPR chce doprowadzić do tego, by posłowie zapoznali się również ze stenogramem z zeznań byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego przed speckomisją. Spotkanie zaplanowano na piątek w południe. – Pan Kornatowski nie potwierdził, czy stawi się przed komisją. Nie ma takiego obowiązku, możemy tylko czekać – mówi nam Paweł Graś.

Politycy LPR chcieliby również, żeby powstał stenogram z zeznań byłego szefa CBŚ Jarosława Marca. Jednak jego przesłuchanie przed speckomisją może się odbyć najwcześniej za tydzień.

Odczytywanie zeznań zaplanowano do godziny 15. W momencie, kiedy marszałek Ludwik Dorn przeczytał fragment stenogramu, który dotyczył podsłuchiwania Romana Giertycha i Andrzeja Leppera, lider LPR wszedł na mównicę i zażądał przerwy w obradach. Argumentował, że sejmowa speckomisja powinna spotkać się jeszcze z innymi osobami, które uzupełniłyby wiedzę przedstawioną przez Kaczmarka.

- Lepiej żebyśmy we wtorek wysłuchali reszty zeznania Kaczmarka, Kornatowskiego i Marca - argumentował przegłosowaną przerwę Bronisław Komorowski z PO. - Wtedy, przynajmniej w swojej głowie, każdy z posłów będzie mógł te zeznania skonfrontować i porównać - dodał wicemarszałek Sejmu.

PIS: Giertych - lider opozycji, który prowadzi do destrukcji Sejmu

Tymczasem posłowie Prawa i Sprawiedliwości uważają, że przełożenie posiedzenia jest jedynie kolejną próbą Romana Giertycha na destabilizację sytuacji w Sejmie. - Lider LPR szuka dramatycznie szansy na przedłużenie tej atmosfery. Te działania nie pozwalają usprawnić pracy parlamentu - uważa Tadeusz Cymański z PiS. Poseł dodał, że jego partia chce teraz przede wszystkim podjąć decyzje w sprawie ważnych dla Polaków ustaw, a potem doprowadzić do rozwiązania Sejmu. - Opozycja wcześniej się tego domagała. Zobaczymy, czy teraz potwierdzą czynami swe wcześniejsze deklaracje - dodał Cymański. Jego zdaniem PiS chce już się tylko poddać ocenie przez wyborców.

Tadeusz Cymański z PiS uważa, że Roman Giertych desperacko szuka możliwości przedłużenia zamieszania w SejmieTVN24

Cymańskiemu wtóruje Joachim Brudziński. - Roman Giertych próbuje wprowadzić destabilizację w parlamencie – twierdzi poseł PiS. Jego zdaniem, szef LPR blokuje pracę Sejmu, bo nie chce dopuścić do samorozwiązania Sejmu. – Wcześniejsze wybory, to brak Giertycha w polskim parlamencie – dodał Brudziński.

Brudziński: Giertych destabilizuje parlamentTVN24

W związku z przerwą w obradach Sejmu opozycja straciła możliwość forsowania wniosku o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Politycy SLD i PO chcieli wymusić na marszałku Sejmu, by jeszcze dziś poddał pod głosowanie wniosek w tej sprawie. Sojusz zapowiadał, że może zablokować mównicę. Ryszard Kalisz z SLD tuż przed wejściem na salę posiedzeń studził emocje: - Nie będzie blokowania mównicy.

Z kolei szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński przed przerwaniem obrad zapowiedział, że Sojusz ponownie złoży dziś wniosek o powołanie komisji śledczej ds. śmierci Barbary Blidy.

Opozycja: każdy chce coś ugrać

Partia Donalda Tuska chce jak najszybciej głosować nad wnioskiem o odwołanie Zbigniewa Ziobry. Ale stanowisko marszałka też jest niewzruszalne. Wszystkie czternaście wniosków PO będzie głosowanych na zakończenie następnego posiedzenia (7 września). - Jest już tyle niedomówień, że byłoby zdecydowanie lepiej dla ministra Ziobry, gdyby oddał się do dyspozycji premiera. Takie trwanie za wszelką cenę na stołku podważa jego wiarygodność - komentował Paweł Graś, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Ziobro się nie boi

Zbigniew Ziobro deklaruje pewność siebie i zdaje się nie przejmować tym, że opozycja żąda jego głowy. - Ministerstwo prowadzi swoje prace merytoryczne mimo emocji, jakich w polityce dzisiaj nie brakuje - mówił wczoraj na popołudniowej konferencji prasowej. Dodał, że "nie bierze udziału w tych politycznych bijatykach i fajerwerkach". - Przypomnę tylko, że komisja sprawiedliwości odrzuciła wniosek Platformy, a przecież PiS nie ma w niej większości - mówił z dumą. Według Ziobry atak opozycji jest powodowany "strachem, że dla polityków minęły czasy bezkarności".

Kaczmarek miał przed speckomisją mówić m.in. o nadużywaniu władzy przez Ziobrę, o inwigilacji polityków i dziennikarzy.

Źródło: TVN24, tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24