Radiowozem na porodówkę

 
Sierżanci i ich "karetka"
Źródło zdj. gł.: policja Miastko
Kobieta mieszkająca w Miłocicach koło Miastka (woj. Pomorskie) nagle zaczęła rodzić, w szpitalu nie było jednak karetki. Dyżurna pogotowia z Miastka zachowała zimną krew i... zadzwoniła do dyżurnego policji.

Telefon od dyspozytorki z Miastka, oddalonego o 7 km od Miłocic, zadzwonił przed godziną 16. Dyspozytor policji natychmiast nakazał miejskiemu patrolowi opuścić ulice i wracać do komisariatu.

Na sygnale po ciężarną

Tam mieli przesiąść się z osobowego radiowozu do większego policyjnego busa, ruszyć do szpitala po lekarza i położną, a następnie na sygnale pojechać do rodzącej.

Patrol zdążył. Radiowóz, w ostatniej chwili, dowiózł przyszłą matkę do Miastka na porodówkę. Dzięki szybkiej akcji policjantów, mama i jej córka czują się teraz dobrze.

Trasa z Miłocic do Miastka

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: