Unijny komisarz: Polska ma naprawdę bardzo jasną strategię

Polskie wojsko
Sejm przyjął ustawę wdrażającą program SAFE
Źródło: TVN24
Mamy teraz pożyczki z fundusz SAFE, to dobrze. Bardzo ważne jest, abyśmy w kolejnym, unijnym budżecie mieli pięciokrotnie większe wydatki na obronność. Niemniej jednak państwa członkowskie Unii Europejskiej, dysponujące swoimi zasobami finansowymi, będą odgrywać znacznie ważniejszą rolę - ocenił unijny komisarz do spraw obrony Andrius Kubilius w podcaście "Szczyt Europy" w TVN24+.

W sobotnim odcinku podcastu "Szczyt Europy" Maciej Sokołowski i Beata Płomecka rozmawiali z unijnym komisarzem ds. obrony Andriusem Kubiliusem o unijnym programie pożyczek na zbrojenia SAFE. Gość podcastu był pytany, czy program ten wystarczy, by dozbroić Europę i obronić ją przed Rosją.

"Szczyt Europy" Czy SAFE jest bezpieczny? Całego materiału posłuchasz w TVN24+.

- To dobry początek, ale to naprawdę nie wszystko, co musimy zrobić - odparł komisarz. Jak mówił, aby to zrozumieć, należy porównać kilka liczb dotyczących obronności. - Jeśli państwa członkowskie Unii Europejskiej, które są również członkami NATO, zrealizują swoje zobowiązania dotyczące zwiększenia wydatków na obronność do 3,5 procent PKB do 2035 roku, oznaczać to będzie, że w ciągu tych 10 lat państwa członkowskie Unii Europejskiej zainwestują lub wydadzą na obronność 6,8 biliona euro -wyliczał.

Podkreślił przy tym, że musimy zrozumieć, że finansowanie obronności UE pochodzi w dużej mierze z krajowych wydatków na obronność.

- Mamy teraz pożyczki z fundusz SAFE, to dobrze. Bardzo ważne jest, abyśmy w kolejnym, unijnym budżecie mieli pięciokrotnie większe wydatki na obronność. Niemniej jednak państwa członkowskie Unii Europejskiej, dysponujące swoimi zasobami finansowymi, będą odgrywać znacznie ważniejszą rolę - ocenił Kubilius.

Miliardy z programu SAFE. Polska największym beneficjentem

Prowadzący Maciej Sokołowski przypomniał, że Polska otrzyma największą część środków z programu SAFE - prawie jedną trzecią. Zapytał komisarza Kubiliusa, które z projektów finansowanych przez program są jego zdaniem najważniejsze.

- Nie potrafię powiedzieć, ponieważ zależy to od każdego państwa członkowskiego - odpowiedział. Jak wyjaśniał, Unia Europejska stworzyła państwom członkowskim możliwość ubiegania się o pożyczki, a pula funduszy wynosiła 150 miliardów euro. O pożyczkę zawnioskowało 19 państw, a próśb było więcej niż dostępnych środków. Państwa członkowskie zapytano więc o informacje, jaką kwotę chcą otrzymać minimalnie, a jaką maksymalnie. O największą pulę poprosiła Polska.

- Polska ma naprawdę bardzo jasną strategię dotyczącą tego, jakie zdolności musi rozwinąć i na co wydać pieniądze. Są krajowe plany inwestycyjne, ale tajne, więc tylko sam rząd może wyjaśnić, na co przeznaczy pieniądze - powiedział unijny komisarz. - Plan jest zatwierdzony, teraz trzeba sfinalizować formalności. A następnie, mamy nadzieję, że pieniądze dotrą do rządów, w tym również do rządu polskiego, pod koniec marca lub na początku kwietnia - dodał.

Komisarz UE Andrius Kubilius
Komisarz UE Andrius Kubilius
Źródło: Omar Havana/Getty Images

Unijny komisarz: musimy być gotowi do obrony

Kubilius był też pytany, czy podziela opinię polskiej opozycji, zgodnie z którą pożyczki z programu SAFE wiążą się z ogromnym zadłużeniem Polski, a z pieniędzy skorzystają głównie firmy z Niemiec i Francji, a nie z Polski.

W odpowiedzi zaznaczył, że inwestycje w zdolności obronne są teraz konieczne. - Musimy więc być gotowi do obrony, zwłaszcza, gdy różne służby wywiadu wojskowego z Niemiec, Holandii, Polski i innych krajów ostrzegają nas, że Rosja może być gotowa do tego, co nazywa się testowaniem artykułu piątego, lub, mówiąc prościej, do rozpoczęcia wojny agresywnej przeciwko sąsiednim krajom, takim jak kraje bałtyckie lub Polska - mówił.

Komisarz zwrócił uwagę, że konieczność tych inwestycji oznacza zakup broni, która jest obecnie potrzebna, a jest produkowana w różnych krajach - na przykład w innych państwach europejskich, ale również w Stanach Zjednoczonych, czy w Korei Południowej.

- Nie wszystko jest produkowane na poziomie krajowym. W pewnym sensie wzywamy rządy do jak najczęstszych wspólnych zamówień, wspólnych zakupów, większej liczby zamówień europejskich, aby wzmocnić również nasz przemysł obronny i uzyskać lepsze ceny sprzętu wojskowego. Jeśli państwa członkowskie będą działać razem, kontrakt będzie większy, a ze względu na skalę można oczekiwać również niższych cen - powiedział.

- Z jednej strony szukamy sposobów na wzmocnienie naszego przemysłu, ale z drugiej strony musimy zadbać o zdolności obronne, czyli to, co NATO nazywa celami zdolnościowymi. To jest podstawa naszego planowania, na co powinniśmy przeznaczyć nasze pieniądze - podsumował Kubilius.

Czytaj także: