Przystanek na przystanku

Przystanek Jezus towarzyszy festiwalowi Jurka Owsiaka od lat
Przystanek Jezus towarzyszy festiwalowi Jurka Owsiaka od lat
Źródło: TVN24
- Nie jesteśmy z UFO, jesteśmy normalni jak inni młodzi ludzie, nie chcemy nikomu wciskać kitu - mówią o sobie uczestnicy Przystanku Jezus.

Przystanek Jezus, jak podkreślają jego uczestnicy, nie jest imprezą konkurencyjną do Przystanku Woodstock. Nie jest też odrębnym festiwalem. Odbywa się w tym samym miejscu i czasie co Woodstock.

Na Przystanek Jezus przyjeżdżają młodzi ludzie zaangażowani w młodzieżowe wspólnoty przy swoich parafiach oraz księża i zakonnicy katoliccy. Jak mówią próbują ewangelizować uczestników przystanku Woodstock poprzez swoją obecność. Dodają, że chcą dać okazję porozmawiania z osobami duchownymi, którzy sami z siebie nigdy nie rozpoczęliby takiej rozmowy.

Ksiądz z Przystanku Jezus rozmawia z uczestniczkami festiwalu (PAP/Lech Muszyński)
Ksiądz z Przystanku Jezus rozmawia z uczestniczkami festiwalu (PAP/Lech Muszyński)
Źródło: PAP/Lech Muszyński

W tym roku Przystanek Jezus odbywa się już po raz ósmy.

Reakcje uczestników z Woodstocku na Przystanek Jezus są różne. Zdarzają się sytuacje, gdy ludzie podchodzą do księży tylko po to, żeby zaśmiać im się w twarz. Bywa tak, że w grupę modlących się ludzi ktoś nagle rzuca puszką piwa. Są jednak przypadki, kiedy ludzie sami zgłaszają się prosząc o wsparcie albo pomoc w swoich problemach.

Źródło: PAP/Radio Szczecin

Czytaj także: