Z każdym rokiem rosną wynagrodzenia Polaków, co dla wielu oznacza wejście w wyższy próg podatkowy i większe obciążenia wobec fiskusa. Wysokość drugiego progu PIT pozostaje jednak na niezmienionym poziomie od czterech lat.
- Od 2022 roku drugi próg podatkowy to 120 tysięcy złotych i teraz miesięczna pensja graniczna dla wejścia w niego wynosi 11 879 złotych - wyjaśnił w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt.
Jak zaznaczył, przed podwyżką tej stawki, która miała miejsce w 2022 roku, obowiązywał drugi próg w wysokości 85 528 zł. - Wówczas miesięczna pensja brutto, która powodowała, że pracownik wpadał w stawkę 32 procent zaczynała się od 8 429 zł - dodał.
Według danych GUS przeciętna pensja brutto w 2025 roku wyniosła 8903,56 zł. Natomiast w 2022 roku - 6346,15 zł.
- Kiedy w 2009 roku próg wynosił 85 528 zł, był to ekwiwalent mniej więcej 3,5-krotności przeciętnej pensji. Dzisiejsze 120 tys. zł odpowiada zaledwie ok. 1,2 średniej krajowej - wyjaśnił Juszczyk.
Propozycja Przemysława Czarnka
W minioną niedzielę Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, przedstawił trzy z 21 punktów programu obietnic dla Polski, który nazwano Planem Czarnka. Jeden z nich to podniesienie drugiego progu podatkowego z poziomu 120 tysięcy złotych do 180 tysięcy złotych rocznie. Przy wspólnym rozliczeniu małżonków - żony i męża od 360 tys. zł rocznie. Zmiana miałaby wejść w życie od 1 stycznia 2028 roku.
Juszczyk z InFaktu ocenia, że zaproponowane rozwiązanie nie zatrzyma jednak na dłużej wzrostu liczby podatników wpadających w drugi próg. - Spór nie powinien dotyczyć tego, o ile przesunąć próg, lecz tego, jak rozwiązać problem trwale - podkreśla.
- Polska skala podatkowa nie ma dziś łagodnego zejścia. Ma ścianę. Tuż za progiem krańcowa stawka skacze wprost z 12 na 32 procent - zaznacza doradca podatkowy. Proponuje, by dodać pośredni szczebel, przykładowo stawkę 20-procentową w przedziale dochodów od 120 tysięcy do 180 tysięcy złotych. Natomiast powyżej 180 tysięcy złotych - 32 procent.
- Najistotniejsze jest jednak to, co w całej debacie zwykle umyka - automatyczna, coroczna waloryzacja progów i kwoty wolnej o wskaźnik inflacji. Gdyby skala nadążała za cenami, podatnik nie traciłby realnie rok po roku, a klasa polityczna nie mogłaby co kilka lat prezentować podwyżki progu jako wyborczego upominku - uważa Juszczyk.
Jak dodaje, "mechanizm indeksacji pozbawiłby skalę podatkową funkcji narzędzia wyborczego i przywrócił jej rolę, jaką powinna pełnić - neutralnego i przewidywalnego elementu systemu". - Dziś każda taka korekta wymaga osobnej decyzji politycznej i z reguły dojrzewa dopiero w rytmie kolejnych kampanii - kwituje Juszczyk.
Tylu Polaków wpadło w 2025 roku w drugi próg podatkowy
Ze wstępnych danych resortu finansów za 2025 rok wynika, że w zeszłym roku już 2 mln 411 tys. podatników przekroczyło drugi próg w rozliczeniu podatkowym - przekazał antenie TVN24 BiS Radosław Żuk, doradca podatkowy. Jak podkreślił, to blisko 10 proc. podatników PIT.
Według danych resortu finansów rok wcześniej - w 2024 roku było to 1 mln 935 tys. podatników, co stanowiło 7,6 proc. płacących PIT.
- Wynagrodzenia rosną, w związku z tym też ten próg [podatkowy - red.] powinien wzrosnąć - ocenił Żuk.
Przypomniał, że w ostatnich latach w Polsce "inflacja była znacząca". - Trzeba byłoby pomyśleć o podwyższeniu tego progu - ocenił. Zaznaczył jednak, że obecnie rządzący nie mówią o żadnym podwyższeniu drugiego progu podatkowego. - To jest zmiana typowo polityczna - stwierdził, dodając, że waloryzacja w przypadku wysokiej inflacji powinna wynikać z przepisów prawa.
Domański: ta propozycja funkcjonuje na razie tylko w przestrzeni medialnej
W kwietniu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przekazał w radiu TOK FM, że rząd nie pracuje nad podwyższeniem drugiego progu podatkowego. Kilka dni wcześniej Polska 2050 złożyła w Sejmie projekt podwyższenia stawki ze 120 do 140 tysięcy złotych.
Ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz po raz pierwszy napisała o tej propozycji w mediach społecznościowych na początku roku. "Czas zakończyć tę niesprawiedliwość: podnieść drugi próg podatkowy do 200 tys. zł" - postulowała wówczas. Jednak projekt jej klubu zakłada ostatecznie podwyżkę progu o 20 tys. zł.
Swoje poparcie dla inicjatywy Polski 2050 wyraził wówczas prezydent Karol Nawrocki. "To dobra inicjatywa, którą popieram" - napisał na X.
>>> Pełczyńska-Nałęcz o podniesieniu drugiego progu podatkowego: rozważne i odpowiedzialne
- To nie była żadna oferta ani propozycja przedstawiona w ramach rozmów koalicyjnych - powiedział w minionym tygodniu szef resortu finansów w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Domański dodał, że "ta propozycja funkcjonuje na razie tylko w przestrzeni medialnej".
Szef resortu finansów podał, że podniesienie progu o 20 tys. zł to dla budżetu koszt rzędu 11 mld zł.