Były rzecznik MON pozostanie w areszcie na dłużej

TVN24

Bartłomiej M. został aresztowany pod koniec stycznia (wideo z 30 stycznia)Fakty TVN
wideo 2/32

Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił w środę przedłużyć o dwa miesiące areszt wobec byłego rzecznika ministerstwa obrony narodowej Bartłomieja M. oraz trzech innych podejrzanych o działanie na szkodę resortu i koncernu zbrojeniowego PGZ - przekazał rzecznik tarnobrzeskiej prokuratury prokurator Andrzej Dubiel.

Wniosek o przedłużenie stosowania aresztu na trzy miesiące wobec byłego rzecznika MON złożyła na początku kwietnia Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu. Podobne wnioski prokuratura skierowała wtedy także w stosunku do trzech innych podejrzanych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w spółce PGZ SA. Chodzi o byłego członka zarządu PGZ Radosława O., byłego dyrektora biura marketingu PGZ Roberta K. i byłego dyrektora wykonawczego firmy Roberta Sz.

Wnioski o przedłużenie aresztu zostały skierowane do warszawskiego sądu okręgowego, który jest właściwy do rozpoznania sprawy.

Były rzecznik MON przebywa w areszcie od 30 stycznia, gdzie trafił na trzy miesiące postanowieniem tarnobrzeskiego sądu rejonowego. M. został zatrzymany wraz z pięcioma innymi podejrzanymi w Warszawie 28 stycznia przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury.

Śledztwo w sprawie niegospodarności

Innymi podejrzanymi w sprawie są: były poseł Mariusz Antoni K., były członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Radosław O., dwaj byli dyrektorzy PGZ S.A. i była pracownica Ministerstwa Obrony Narodowej.

Zostali zatrzymani w związku z prowadzonym od grudnia 2017 roku przez prokuraturę w Tarnobrzegu śledztwem dotyczącym niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zarzuciła Bartłomiejowi M. oraz byłemu posłowi Mariuszowi Antoniemu K. zarzuty "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tysięcy złotych".

Bartłomiej M. i była pracownica MON Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. "Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" - podano w komunikacie rzecznika prokuratury.

Rydzyk o M.: zawsze zachowywał się odpowiednio

Za Bartłomieja M. poręczył o. Tadeusz Rydzyk. Jego osobiste poręczenie przedstawili sądowi adwokaci Bartłomieja M. Rydzyk zapewniał w nim - jak powiedział obrońca byłego rzecznika MON Piotr Fidura - że M. nie będzie "utrudniał postępowania karnego, a w szczególności stawiennictwa na wszelkie wezwania organów ścigania".

Na stronie Radia Maryja zamieszczono wówczas tekst poręczenia osobistego dyrektora Radia Maryja.

O. Tadeusz Rydzyk poza formułką poręczenia osobistego, ręcznie napisał: "Z tego co znam pana Bartłomieja M. [w oryginale pełne nazwisko - red.] to zawsze zachowywał się odpowiednio, a przez ostatnie lata jako student WSKSiM nie tylko bez zastrzeżeń, ale bardzo przykładnie. Mam nadzieję, że powstałe niejasności zostaną szybko wyjaśnione bez krzywd dla Pana Bartłomieja i całej sprawy".

Autor: akw//kg / Źródło: PAP

Raporty:
0