Prokurator: jeśli zatrzymają Lipca, "to ich puknę"

- Jeśli prokuratorzy, mimo zakazu, dokonają realizacji, to ich puknę - tak o możliwości zatrzymania byłego ministra sportu Tomasza Lipca miała powiedzieć nadzorująca postępowanie w jego sprawie prokurator Elżbieta Janicka.

Jak informuje "Rzeczpospolita", ówczesna szefowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Elżbieta Janicka, miała blokować zatrzymanie ministra sportu przed wyborami parlamentarnymi 2007 roku. Po informacjach o jej zachowaniu w tej sprawie, wszczęto wobec niej postępowanie dyscyplinarne. Właśnie z tego postępowania pochodzi notatka, do której dotarła "Rzeczpospolita".

Sprawa domniemanych nacisków w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej była jedną z przyczyn powołania specjalnej sejmowej komisji śledczej.

- To jest kompletna bzdura - tak Zbigniew Ziobro były minister sprawiedliwości skomentował w dzienniku.pl sugestie, że prokurator Janicka podejmowała decyzje po telefonicznym uzgodnieniu ich z ministrem. - Ja nawet nie wiem, czy kiedykolwiek, telefonicznie, z nią rozmawiałem - dodaje.

Co prokuratura zarzuca Lipcowi?

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuca Lipcowi m.in. przyjęcie "korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej" oraz w związku z działalnością Centralnego Ośrodka Sportu. Grozi mu do 10 lat więzienia. Tomasz Lipiec nie przyznaje się do winy. Do aresztu trafił w październiku 2007 roku.

Lipiec usłyszal zarzuty
Lipiec usłyszal zarzuty

36-letni Lipiec, były lekkoatleta, reprezentant Polski i olimpijczyk w chodzie sportowym, został powołany do rządu przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza w październiku 2005 r. 9 lipca 2007 r. złożył dymisję, przyjętą przez premiera Jarosława Kaczyńskiego. Od 2003 r. do powołania na ministra Lipiec pełnił funkcję dyrektora stołecznego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Czytaj także: