Zoll: jeśli przyjmiemy tę ustawę, wylecimy z Rady Europy

TVN24

Aktualizacja:
Zoll o wczorajszym posiedzeniu komisji: byłem przerażony poziomem debatyTVN 24
wideo 2/36

- Przerażony byłem poziomem debaty, przede wszystkim poziomem tych wniosków, jeżeli chodzi o stronę prawną - powiedział prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, o wczorajszym posiedzeniu komisji ustawodawczej ws. zmian w ustawie o TK.

- Przecież chodzi tutaj o jeden z najważniejszych organów państwa. Te wnioski, które zostały przyjęte przez komisję, prowadzą jednoznacznie do zakończenia działalności tego organu - powiedział były prezes TK.

"Identyczny projekt był w 2007 roku"

Zaznaczył, że działanie PiS nie jest reakcją na "jakieś naruszenie konstytucji przez PO". - Identyczny projekt był w 2007 roku w Sejmie - projekt nowelizacji ustawy o Trybunale - powiedział. Jak dodał, Trybunał według tamtego projektu miał orzekać w pełnym składzie tylko według kolejności wpływu wniosków. - Chodzi o zablokowanie działalności Trybunału - powiedział.

- Proszę sobie wyobrazić, że pan minister sprawiedliwości ma już przygotowane kilkadziesiąt wniosków w zupełnie błahych sprawach, które wpuści do Trybunału i rządząca partia ma spokój przez całą kadencję - wyjaśnił Zoll. Stwierdził też, że ta ustawa w wielu punktach jest niezgodna z konstytucją, np. niekonstytucyjne jest odwoływanie sędziów TK przez Sejm. - To jest naruszenie zasady niezależności i niezawisłości sędziów. To jest wbrew wszelkim standardom przyjętym w Europie. Ja się boję konsekwencji dla Polski z tej ustawy - powiedział. Jak wyjaśnił, jeśli przyjmiemy tę ustawę, "wylecimy z Rady Europy" oraz "będziemy mieć problemy z członkostwem w UE".

"Rzepliński jest przedmiotem niezrozumiałych ataków"

Zoll skomentował też krytykę prezesa TK, prof. Andrzeja Rzeplińskiego. - Prezes Trybunału jest przedmiotem ataków zupełnie niezrozumiałych. Zarzuca mu się przede wszystkim, że brał udział w opracowaniu ustawy o TK. Chciałem przypomnieć, że jak ja byłem prezesem TK, to myśmy w Trybunale przygotowywali projekt ustawy z 2007 roku - powiedział.

Zapytany o to, co w tej sytuacji może jeszcze zrobić Trybunał Konstytucyjny, odpowiedział, że jedyną drogą jest zrezygnowanie trzech sędziów wybranych 2 grudnia. - Apeluję do trzech osób wybranych 2 grudnia, żeby one zrezygnowały. To są prawnicy. Jednego z nich znam. Bardzo wybitny profesor prawa z dorobkiem naraża swoje dobre imię naprawdę na niesławę - stwierdził Zoll. - Dwie osoby spośród tej piątki zostały wybrane prawidłowo na wakujące dwa miejsca - dodał.

"TK to ochrona obywateli"

Były prezes TK powiedział też, że Trybunał ma jeszcze jedną szansę. - Sędziowie TK są związani Konstytucją. Nie ma związania ustawą. Powinni przejść do porządku dziennego nad tą całkowicie niezgodną z konstytucją ustawą i orzekać - wyjaśnił. - Będzie problem z publikacjami orzeczeń. No to w takim razie publikujmy to inaczej - obywatele znają metody z PRLu jak publikować dokumenty. Myślę, że tą drogą należy pójść. My musimy mieć jakąś, nie wiem, alternatywną praworządność w stosunku do tego, co robi PiS - stwierdził. Zoll zaznaczył, że Trybunał Konstytucyjny to ochrona obywateli. W sytuacji paraliżu TK nie będzie mógł rozpoznać żadnej skargi, sprawy w której obywatel został skrzywdzony przez przepis ustawy. - Brak Trybunału czyni nas bezbronnym na czynienie prawa naruszającego podstawowe podstawowe wolności i prawa obywatelskie. To jest klęska obywateli. Nie jakiejś instytucji państwowej - dodał. Stwierdził też, że działanie prezydenta, premiera oraz Sejmu jest dziś poza konstytucją. - Czas rozliczeń przyjdzie prędzej czy później, bo to nie trwa wiecznie. PRL trwało 40-parę lat - powiedział.

Autor: mart\mtom / Źródło: TVN 24

Raporty: