W tvn24.pl przekazujemy najnowsze informacje na temat sytuacji pogodowej w kraju i za granicą.
OGLĄDAJ WYDANIE SPECJALNE W TVN24 GO
Do Wińska trafiają worki z Piaskiem z Wołowa, Wiszni Małej, Siechnic czy Wrocławia - czyli z miejsc, gdzie największa fala już przeszła. Mieszkańcy są wycieńczeni, ale ze wsparciem przyjechali terytorialsi.
- Słaba jest obecnie sytuacja koło Budkowa. Są przesiąki dołem i budowane są z worków tak zwane studnie - powiedziała Krysowata-Zielnica.
Jak podkreśliła wójt, problemem jest brak utwardzonych dróg prowadzących do wałów. W efekcie ciężki sprzęt grzęźnie w błocie, a worki z piaskiem trzeba dowodzić quadami. Zdaniem wójt, po powodzi powinno się to zmienić.
- Na wale między Ścinawą a Małowicami były dwa rozszczelnienia. Nasi strażacy z OSP całodobowo je kontrolują, więc jak tylko to zauważyli, to ruszyła akcja. Byliśmy przygotowani, bo było bardzo dużo worków z piaskiem i sprzętu. Szczególnie wykazała się OSP Orzeszków - powiedziała wójt gminy Wińsko Jolanta Krysowata-Zielnica.
W leżącej na drugim brzegu od Ścinawy gminie Wińsko trwają próby uszczelniania wałów. Na miejscu są zarówno strażacy, jak i Wojska Obrony Terytorialnej. Istnieją obawy przed podtopieniami, bo po kilku dniach wały są mocno nasączone wodą.
Gmina Wińsko (pow. wołowski) znajduje się ok. 30 km na północny-zachód od Brzegu Dolnego. Także tam dotarła fala kulminacyjna na Odrze. Mieszkańcy znajdujących się nad rzeką wsi już kilka dni temu ruszyli umacniać wały. Woda zaczęła się jednak przesączać.
Kulminacja fali wezbraniowej na Odrze dotrze do Głogowie w niedzielę ok. godz. 14.00, stan alarmowy może zostać przekroczony o ok. 2,5 m, a wysokość fali kulminacyjnej może sięgnąć 695-705 cm - poinformował w sobotę przed północą IMGW-PIB.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk: Szabrownik i złodziej z Bolesławca, Damian S., który ukradł dwie pompy zanurzeniowe o wartości 1400 zł z terenu jednej z zalanych posesji, został skazany na 8 miesięcy bezwzględnego więzienia – Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. To kolejny skazany w przyspieszonym trybie.
"W Polsce nadal występują miejsca, którym zagraża wielka woda. Służby wraz z samorządem i mieszkańcami zabezpieczają miejsca krytyczne. Wały są wzmacniane przez worki z piaskiem i stale monitorowane. Podczas sztabu kryzysowego w Głogowie Premier prosił samorządowców o zgłaszanie potrzeb na bieżąco. Zapowiedział również stworzenie mapy zaniedbań, które wyszły w obliczu powodzi" - napisano w komunikacie kancelarii premiera.
W sobotę prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski wprowadził alarm powodziowy dla dwóch sołectw i jednego przysiółka koło Odry, położonych na terenie zielonogórskiej dzielnicy Nowe Miasto. Sytuacja powodziowa na Odrze jest coraz bardziej dynamiczna. W ciągu ostatnich 6 godzin woda podniosła się o kilkanaście centymetrów. Przewiduje się, że w najbliższym czasie przybór wody będzie przyspieszać. Prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski zdecydował o wprowadzeniu alarmu powodziowego dla sołectw Krępa, Jany oraz przysiółka Stożne. - Będziemy komunikować o poziomie zagrożenia na bieżąco. Służby kontrolują sytuację monitorując stan wody i wałów przeciwpowodziowych, dbając o bezpieczeństwo mieszkańców i ich dobytku – powiedział Pabierowski. Zielona Góra graniczy z Odrą na odcinku około 4,5 km. Obecnie rzeka zagraża miejscowościom Jany, Zawada, Krępa i Stożne, które po połączniu w 2015 r. gminy z miastem znajdują się w dzielnicy Nowe Miasto.
"Trwa jeszcze walka o m.in. Wrocław, Głogów i Nową Sól, ale równocześnie przygotowujemy wielki plan Odbudowy Plus. Mosty, drogi, szpitale, szkoły i domy, boiska i przedszkola - wszystko zostanie nie tylko odbudowane, ale będzie lepsze i nowocześniejsze niż przed powodzią" - napisał na platformie X premier Donald Tusk.
Powiat zgorzelecki (Dolny Śląsk), gmina miejska Oława (Dolny Śląsk), Kąty Wrocławskie (Dolny Śląsk), Sobótka (Dolny Śląsk), Żagań (Lubuskie), Szprotawa (Lubuskie) - o te m.in. tereny został rozszerzony stan klęski żywiołowej.
W sobotę w Dzienniku Ustaw opublikowano stosowne rozporządzenie w tej sprawie.
Zakończyło się posiedzenie sztabu kryzysowego.
Tusk: Już zaczynamy planować odbudowę. Ale zawsze zadanie nr 1 to jest ratowanie.
Tusk o przestępstwach: Ten gość, o którym wspominałem we Wrocławiu, który w mundurze udawał wojskowego i opowiadał w urzędach, że będą wysadzane wały, on został zatrzymany i dzisiaj dostał trzy miesiące aresztu decyzją sądu. Tam się nikt nie patyczkuje, jak zauważyliście.
Premier Tusk ocenił, że ważne jest, by upewnić się, czy informacja o ewentualnej ewakuacji dociera wszędzie, gdzie powinna.
Premier: Wołoszyn mówił, że wały nie były wykaszane. To nie jedyne miejsce, skąd mamy taki sygnał. Musimy wiedzieć, gdzie co nawaliło, żeby tego typu zdarzeń więcej nie było. Jeśli będzie trzeba, będą też konsekwencję. Ja bym chciał, żeby powstał kalendarz zaniedbań.
Premier: Bardzo mi zależało, żeby ludzie wiedzieli, że niezależnie od skali zjawiska, od wielkości miejscowości, bardzo nam zależy, żeby dotrzeć wszędzie z adekwatną pomocą.
Tusk: Jeśli czegoś trzeba, proszę w każdej chwili informować wojewodę. Nie krępujcie się, mówcie od razu, co trzeba.
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak: Gorący apel dla pomagających: jedźcie z pomocą do specjalnych hubów w Opolu i Wrocławiu, a nie do miejscowości. Tam najważniejsze, żeby udrożnić drogi, żeby docierały tam służby. Mamy sygnały, że samochody ciężarowe blokują drogi.
Klimczak: Most w Głogowie wciąż otwarty.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak: Informacje o połączeniach oklejonych. Wznowiony został ruch na odcinku Nysa-Prudnik.
Szef MON: Zaangażowane jest już powyżej 23 tysięcy żołnierzy na ten moment w akcje.
Minister obrony: Byliśmy w Szprotawie, tam jest zalane około 60 domów.
Kosiniak-Kamysz: Trwa heroiczna walka, społeczność lokalna jest ogromnie zaangażowana.
Kosiniak-Kamysz: W Brzegu Dolnym sytuacja jest wciąż bardzo trudna, ale informacje od samorządowców były lepsze. Niemniej czujność jest zachowana.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz: Na terenie powiatu wołoskiego jest 350 żołnierzy, dużo strażaków. Najtrudniejsza sytuacja jest w miejscowościach Prawików i Tarchalice. Wały są tam bardzo zmęczone, są jak gąbka.
Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń: Mam nadzieję, że wszystkie wysiłki wystarczą, żeby zabezpieczyć wały, które nie były w dobrym stanie.
Wójt gminy Jerzmanowa Anna Obolewicz: Zgłaszamy pełną gotowość na wszystkie dyspozycje.
Wójt gminy Jerzmanowa Anna Obolewicz: Nasza gmina, to jedyna gmina nie objęta zagrożeniem powodziowym.
Wołoszyn: Stwierdzić należy duże zaniedbania, jeśli chodzi o wał, jeśli chodzi o Wody Polskie. Wał nie był wykaszany, nie był monitorowany – to moje osobiste odczucie.
Wójt gminy Żukowice Krzysztof Wołoszyn: Wykonaliśmy sprawdzenie wysokości wałów. Mamy analizę, gdzie są słabsze punkty w tej chwili. Umocniliśmy wały na dużym odcinku.
Wójt gminy Głogów: Ta fala, która dojdzie do Głogowa, powinna być kilkanaście centymetrów niższa niż w 2010 r.
Wójt gminy Głogów: Zagrożenia w terenie to podsiąki, ale także bytowanie bobrów. Mamy trzy gniazda bobrów w wale powodziowym. W każdym z tych miejsc utopiliśmy kilka wywrotek piasku, aby je zabezpieczyć. To są słabe punkty, gdzie wal może popłynąć.
Wójt gminy Głogów Bartosz Zimny: Wspiera nas wojsko. Mamy dobrą współpracę ze starostą, wojewodą.
Wójt gminy Głogów Bartosz Zimny: Jesteśmy przygotowani na ewakuację. Powieliliśmy sygnał od pana starosty o samoewakuacji, jest potwierdzony i rozpowszechniony.
Wójt gminy Kotla Kamila Suchocka-Szperlik: Mamy 10 km wałów, od poniedziałku walczymy na tych odcinkach. Tam, gdzie możemy mieć problemy, dokonujemy wzmocnienia.
Wójt Pęcław Dorota Jewniewicz: Od tygodnia przygotowujemy się na przyjęcie fali. Wały nie są w dobrym stanie, więc cały czas je zabezpieczamy. Są już podsiąki. Ale wszystko jest kontrolowane, patrolowane. Robimy, co możemy i czekamy na falę, która będzie jutro.
Prezydent Głogowa: Panujemy nad sytuacją. Mamy zabezpieczone miejsca do ewentualnej ewakuacji.
Prezydent Głogowa: Na dziś podlane są 4-5 posesji.
Prezydent Głogowa: Ogłosiliśmy samoewakuację, nikt nie skorzystał z tej oferty
Rokaszewicz: Od poniedziałku nasi pracownicy są u mieszkańców, proponują wsparcie.
Prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz: Sytuacja w Głogowie wygląda tak że większa część miasta jest w miarę bezpieczna, bo położona jest dość wysoko. Ale więcej niż Odra problemów przysparza rzeka Czarna, która ulega cofce i zalewa tereny gminy miejskiej, ale także wiejskiej.
Dowódca wojsk inżynieryjnych w Głogowie ppłk Wojciech Oleksy: Na terenie garnizonu stacjonuje prawie 700 żołnierzy i niezbędny sprzęt.
Niewiada: Nie odnotowaliśmy żadnych incydentów.
Komendant powiatowy policji nadkomisarz Grzegorz Niewiada: Mamy odpowiednie siły i środki do realizacji obecnych zadań.
Komendant: Są jednak zalane pola, wybijają studzienki.
Dziadosz: Nie odnotowano przerwania wałów ani zalania miejscowości.
Dziadosz: Sytuacja na wałach jest taka, że są podsiąki. One są naturalne i pojawiają się pod wałem. Ale skala tego jest bardzo duża.
Komendant Powiatowy KP PSP w Głogowie st. bryg. Paweł Dziadosz: Działa 150 strażaków.
Wnuk: Fala już przechodzi przez Głodów, bo stan Odry od dzisiaj jest już bardzo wysoki.
Wnuk: Fali kulminacyjnej spodziewamy się jutro w nocy, czyli w niedzieli na poniedziałek. Trudno określić, kiedy ona osiągnie swój pick, czyli te 7 m.
Starosta: Dziś została ogłoszona samowolna ewakuacja. Ona już się dzieje.
Starosta powiatu głogowskiego Michał Wnuk: Powierzchnia powiatu to 443 km kwadratowe z czego 208 km kwadratowych to jest strefa potencjalnego zalania w przypadku przelania się Odry przez wały. W tej chwili sytuacja na Odrze wygląda tak: jest 654 cm poziom wody, prognozowany poziom to jest 7 metrów. Nasze wały w tej chwili mają wysokość około 7 metrów i 15-20 cm. Tak że istnieje ryzyko potencjalnego przelania się wody przez wały.
Tusk: Na osiedlu Krzaków jest woda po kolana. Ale to zagrożenie nie dotyczy w tej chwili całego miasta.
Premier Donald Tusk jest na sztabie kryzysowym w Głogowie.
Trwa umacnianie wałów Odry w województwie lubuskim przed falą kulminacyjną. Odra wpływa do tego województwa w powiecie wschowskim.
W rejonie Szlichtyngowej znajduje się newralgiczne miejsce. - Odra zakręca tam o 90 stopni, stąd mobilizacja - przekazał dyrektor biura wojewody lubuskiego Sławomir Pawlak. Dodał, że żołnierze, strażacy oraz mieszkańcy dobudowali prawie metr wału z worków. - Worki zostały dowiezione między innymi z województwa dolnośląskiego - podkreślił Pawlak.
Prezydent Andrzej Duda poinformował również, że od piątku był gotów, by podpisać nominację Marcina Kierwińskiego na pełnomocnika rządu ds. odbudowy po powodzi. Jednak - dodał - "choć kancelaria premiera uprzedzała, że sprawa jest pilna, dokumenty do Kancelarii Prezydenta nie dotarły".
Prezydent Andrzej Duda zapowiedział w sobotę, że w ciągu kilkunastu godzin wyruszy kolejny transport z Kancelarii Prezydenta z pomocą dla powodzian. Duda w tym dniu udał się z wizytą do USA. Przekazał, że pod jego nieobecność w Polsce pomoc ma koordynować szefowa KPRP Małgorzata Paprocka.
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zwrócił się w sobotę do mieszkańców, by worki z piaskiem z niezagrożonych już miejsc przywożone były pod wrocławski stadion Tarczyński Arena na Maślicach. Poinformował, że nadmiarowe worki oddane zostaną miejscowościom na północy i zachodzie Dolnego Śląska, a także województwa lubuskiego.
Ze względu na ciągłe zaangażowanie miejskiego sprzętu przy wrocławskich wałach, mieszkańcy zostali poproszeni o przywożenie worków samodzielnie - przywożą je samochodami i ciężarówkami.
Wojska Obrony Cyberprzestrzeni uruchomiły zespół zadaniowy, który ma monitorować internet w poszukiwaniu fałszywych zbiórek.
"W ramach walki z fałszywymi zbiórkami pieniędzy dla potrzebujących uruchomiliśmy zespół zadaniowy mający na celu namierzanie i zdemaskowanie cyberprzestępców żerujących na ludzkiej empatii i chęci pomocy" - przekazały w sobotę w mediach społecznościowych Wojska Obrony Cyberprzestrzeni.
Wójt gminy Siedlisko Daniel Kołtun zarządził ewakuację miejscowości Dębianka i Radocin - poinformował Sławomir Pawlak, dyrektor biura wojewody lubuskiego. Dodał, że na ewakuację zdecydowało się 30 osób, reszta zostaje w swoich domach.
Ewakuacja została podjęta ze względu na zbliżającą się do Nowej Soli kulminacyjną falę powodziową na Odrze. - Poziom rzeki Odra będzie niższy o dziesięć centymetrów od korony wałów - podał Pawlak.
Rozszerzenie obszaru obowiązywania stanu klęski żywiołowej m.in. o powiat zgorzelecki, gminę Oławę, Kąty Wrocławskie, gminę Sobótka (Dolnośląskie), a także gminę Szprotawa oraz miasto Żagań (Lubuskie) - przewiduje projekt noweli rozporządzenia w tej sprawie, o którym poinformowano w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów.
"Konieczność pilnej zmiany rozporządzenia podyktowana jest dynamicznymi zmianami katastrofy naturalnej – powodzi, która dotknęła we wrześniu 2024 r. środkową część Europy, w tym południowo-zachodnią część terytorium Rzeczypospolitej Polskiej" - podkreślono w wykazie.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzegło mieszkańców powiatu brzeskiego przed spożywaniem wody w mieście i gminie Lewin Brzeski (województwo opolskie) bez jej wcześniejszego zagotowania.
SMS o treści: "Uwaga! W mieście i gminie Lewin Brzeski woda zdatna do picia tylko po przegotowaniu. Śledź komunikaty Sanitarno-Epidemiologiczne" otrzymali odbiorcy na terenie powiatu brzeskiego.
W sobotę podczas umacniana wałów w rejonie miejscowości Buczki koło Nowej Soli (Lubuskie) zasłabł strażak OSP. - Śmigłowcem Lotniczego Pogotowia ratunkowego został zabrany do szpitala – powiedział PAP mł. bryg. Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskiej straży pożarnej.
Do samoewakuacji z terenów zalewowych wezwał w sobotę mieszkańców czterech gmin w powiecie głogowskim tamtejszy starosta. Rzecznik głogowskich strażaków powiedział, że sytuacja jest trudna, ale stabilna.
Wezwanie do samoewakuacji skierowane do mieszkańców obszarów zalewowych na terenie gmin Kotla, Żukowice, Pęcław i Głogów, opublikowano w sobotę w mediach społecznościowych powiatu głogowskiego.
Rzecznik głogowskiej PSP Tomasz Michalski w rozmowie z PAP podkreślił bardzo dużą mobilizację straży pożarnej, wojska oraz rzeszy mieszkańców powiatu głogowskiego. - Fala kulminacyjna na Odrze ma przechodzić przez powiat i miasto Głogów w poniedziałek – powiedział strażak. Jak zaznaczył, te prognozy mogą ulec zmianie. Dodał, że spodziewana fala powodziowa ma mieć wysokość około 7 metrów.
W sobotę policja zamknęła drogi koło Nowej Soli (Lubuskie) oraz kilka ulic w mieście. - Zamknięcia są spowodowane przelewaniem się wody – powiedziała PAP asp. Justyna Sęczkowska-Sobol, rzeczniczka policji w Nowej Soli.
Z powodu wzrostu poziomu Odry w Nowej Soli została zamknięta droga na ul. Żwirki i Wigury w tym mieście. Wyłączona z ruchu została także Aleja Wolności na odcinku od ul. Południowej do ul. Moniuszki. Mogą tam przejechać tylko służby.
60 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i kilkudziesięciu strażaków pracuje przy umacnianiu i budowie odcinków wałów przeciwpowodziowych w Gryfinie i pobliskiej Żabnicy. Nadodrzańskie miejscowości wizytował wojewoda zachodniopomorski oraz komendanci policji i Państwowej Straży Pożarnej.
Fala powodziowa zbliża się do województwa zachodniopomorskiego. Jej kulminacja na Odrze spodziewana jest od 24 do 27 września.
Ponad 60 domów zostało zalanych w Szprotawie (województwo lubuskie) - poinformował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który uczestniczył tam w posiedzeniu lokalnego sztabu kryzysowego.
W przerwie sztabu wicepremier przekazał dziennikarzom, że w Szprotawie ma ruszyć wsparcie społeczne dla poszkodowanych powodzią. - Dziesięć tysięcy wsparcia natychmiastowego, 100 tysięcy złotych na remont oraz 200 tysięcy złotych na odbudowę, to pierwszy etap - mówił wicepremier Kosiniak-Kamysz.
Wszystko jest zalane - mówił reporterce TVN24 Dominice Ziółkowskiej mieszkaniec wioski Wronów w województwie opolskim, który jest właścicielem niewielkiego zakładu stolarskiego. Dziennikarka rozmawiała z nim, stojąc po kolana w wodzie. Mężczyzna mówił, że zdołał zabrać niektóre sprzęty. Przyznał również, że wciąż nie da się mieszkać w jego domu.
- Cała ta wioska jest właściwie pod wodą - relacjonowała reporterka TVN24 z Wronowa, dodając, że przez ostatnie dwa dni ekipa TVN24 próbowała tam się dostać i to się wcześniej nie udało.
Rozmówca TVN24 powiedział, że jego rodzina się ewakuowała.
- Żywioł we Wronowie nie miał litości, wioska jest właściwie odcięta od świata - podkreśliła Ziółkowska, dodając, że przyjeżdża w to miejsce straż pożarna i wojsko, by sprawdzić, czy ludzie mają wszystko, czego im potrzeba.
Prezydent Warszawy zapowiedział przekazanie 20 mln zł wsparcia finansowego do Nysy, Kłodzka, Lądka-Zdroju i Głuchołazów. Rafał Trzaskowski poinformował również, że Warszawa zaoferuje gminom, które ucierpiały w powodzi 900 miejsc na zorganizowanie tzw. zielonych szkół dla dzieci.
- Poza wsparciem rzeczowym, które przez cały czas gromadzimy i wysyłamy, zainicjowałem przekazanie 20 milionów złotych wsparcia finansowego do Nysy, Kłodzka, Lądka-Zdroju i do Głuchołazów - oznajmił na briefingu prasowym Trzaskowski.
Zgłoszone dotychczas przez samorządy szacunki strat na skutek powodzi wynoszą 88 mln zł – poinformował w sobotę wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar.
- Z tego 75 mln zł to straty w infrastrukturze drogowej, pozostałe w kolejności to przepusty oraz mosty - powiedział wojewoda.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zamieściło na swojej stronie adresy magazynów, do których można dostarczyć pomoc dla powodzian. Są one we Wrocławiu, Wałbrzychu i Kłodzku.
Magazyn we Wrocławiu mieści się w Dolnośląskim Centrum Druku 3D (ul. Tyniecka 2, num. telefonu 508-256-535). Wałbrzyski magazyn jest na ul. Villardczyków 17 (505-894-830). Kłodzki magazyn zlokalizowany jest w Twierdzy Kłodzkiej (ul. Nowy Świat, tel. 885-987-001).
Stan aktualny wody w Odrze wynosi 605 cm - podał w sobotę o godzinie 14.10 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Życie nam podyktuje priorytety - stwierdził szef polskiego rządu. - Najważniejsze, na czym musimy się skoncentrować, jest zapewnienie ludziom miejsca zamieszkania - oznajmił. W drugiej kolejności odbudowy wymaga infrastruktura - drogi, mosty i oczyszczalnie ścieków - kontynuował premier.
Premier zapowiedział, że prawdopodobnie jeszcze w sobotę przedstawiciele rządu odwiedzą Głogów, gdzie istnieje ryzyko przelania się wody z Odry przez wały przeciwpowodziowe.
- Tam, gdzie ta sytuacja jest jeszcze daleka od spokoju - ocenił Tusk.
Sytuacja na terenach po powodzi musi być lepsza nie tylko od tej po zniszczeniach, ale też lepsza od tej przed powodzią - stwierdził w czasie odprawy z wojewodami dotkniętymi powodzią premier Donald Tusk. Dodał, że chodzi nie tylko o zabezpieczenia przeciwpowodziowe, ale o całą infrastrukturę, która została zniszczona.
Nikt nie zostanie bez pomocy - zapowiedział Marcin Kierwiński, który został pełnomocnikiem rządu do spraw odbudowy po powodzi. - To jest nasze zadanie i zrobimy to jak najszybciej, jak najsprawniej, jak najlepiej - zadeklarował.
Szef KPRM Jan Grabiec poinformował, że stanem klęski żywiołowej zostało objętych 749 miejscowości. Jeśli chodzi o liczbę mieszkańców miejscowości objętych stanem klęski żywiołowej - wynosi ona dwa miliony 390 tysięcy. Liczba mieszkańców, dotkniętych w wyniku powodzi, to 57 tysięcy. Liczba osób ewakuowanych to 6544 - jak wynika z raportów - kontynuował Grabiec.
11 502 budynki - zostało uszkodzonych lub zalanych w wyniku powodzi. - To są zarówno domy jednorodzinne, jak i budynki wielomieszkaniowe - dodał.
W powiecie cieszyńskim są uszkodzone 154 drogi, 28 mostów, 18 szkół, 17 przedszkoli, 901 budynków mieszkalnych, 68 budynków użyteczności publicznej, 436 budynków gospodarczych - kontynuował wojewoda śląski.
Najmocniej w wyniku powodzi ucierpiały powiat bielski i miasto Bielsko-Biała. - To są 244 uszkodzone drogi, 33 mosty, 38 szkół, 16 przedszkoli. Jeżeli chodzi o budynki mieszkalne to jest 1366 budynków mieszkalnych, 32 budynki użyteczności publicznej, 734 budynki gospodarcze i pięć ośrodków zdrowia - wymienił Wójcik.
Wojewoda śląski Marek Wójcik stwierdzi, że za wcześnie jest na zbieranie konkretnych wycen. - Razem, gdyby zsumować ten obszar objęty stanem klęski żywiołowej, mówimy o 553 (uszkodzonych) drogach, 95 mostach, 91 szkołach, 43 przedszkolach, 3022 budynkach mieszkalnych, 136 budynkach użyteczności publicznej i 1518 budynkach gospodarczych. To jest stan strat w województwie śląskim w obszarze objętym stanem klęski żywiołowej - oznajmił w czasie odprawy.
Mamy osoby ewakuowane, które nie nie wróciły do domu - mówił wojewoda lubuski. Poinformował, że ponad setka ewakuowanych mieszkańców nie powróciła do swych domów, bo one się do tego nie nadają. - To jest około 45 osób w powiecie żagańskim, w powiecie zielonogórskim około 40 osób i w powiecie krośnieńskim 18 osób - wyliczał Marek Cebula.
Czekamy na nadejście wysokiej wody, jeśli chodzi o rzekę Odrę - dodał Marek Cebula. Dodał, że stan alarmowy na Odrze w Głogowie jest przekroczony o ok. 191 cm, a w Nowej Soli o 56 cm.
Wojewoda lubuski Marek Cebula mówił na odprawie, że "uszkodzenia możemy zacząć szacować po przejściu rzeki Bóbr". Cebula przekazał, że najdokładniejsze dane o zniszczeniach ma ze Szprotawy, gdzie zostało uszkodzonych 60 budynków, 12 obiektów, takich jak przepompownie ścieków i 11 budynków gospodarczych. W gminie miejsko-wiejskiej Szprotawa powódź uszkodziła trzy mosty.
Stanem klęski żywiołowej zostało objętych siedem z 11 powiatów - powiedziała wojewoda małopolska. Zaznaczyła, że do tej pory nie ma szczegółowych informacji o stratach z najbardziej poszkodowanych miejscowości: Głuchołaz, Nysy i Lewina Brzeskiego.
W powiecie prudnickim wstępnie straty oszacowano na 203 mln zł. W powiecie nyskim mowa jest o 173 mln zł, w gminie Paczków - 120 mln i około 50 mln zł w Korfantowie - wyliczał Marek Świetlik, dyrektor Wydziału Infrastruktury i Nieruchomości Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Wojewoda opolska mówiła w czasie odprawy z premierem Donaldem Tuskiem o konieczności odbudowania trzech mostów. W Głuchołazach wojsko będzie odbudowywało zerwaną przez wodę przeprawę na Białej Głuchołaskiej w ciągu drogi krajowej nr 40. Nieprzejezdna jest droga krajowa łącząca Opole z Brzegiem w Skoroszycach. Uszkodzony jest także most w Żywocicach.
Wojewoda opolska Monika Jurek: największe straty odnotowano na terenie powiatu nyskiego, ale szacunki te nie są wystarczające.
Wstępne straty są szacowane na 3,8 mld złotych - oznajmił wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń. Mówił, że w wyniku powodzi zostały uszkodzone m.in. 553 drogi, 95 mostów, 3022 budynki mieszkalne oraz 1518 budynków gospodarczych.
Pierwsza pomoc ma trafić do poszkodowanych - dodał szef rządu. Mówił o uruchomieniu miliardów złotych i euro. - Musimy coraz częściej przygotowywać ten wielki plan odbudowy, który jest naszym zobowiązaniem i już narodową ambicją, żeby rzeczywiście (...) dokładnie wiedzieć, co uległo zniszczeniu, żeby pierwsza pomoc dotarła do naprawdę potrzebujących. A później, żeby ruszyć z wielkim rozmachem do tej odbudowy plus - zaznaczył Donald Tusk.
Walka z powodzią jeszcze się nie zakończyła - oznajmił premier Donald Tusk na spotkaniu z wojewodami regionów dotkniętych powodzią.
Lubuskie przygotowuje się na nadejście wysokiej fali. Wzdłuż Odry trwa wzmacnianie wałów. Rzeka w poniedziałek w Nowej Soli ma mieć 720 cm - powiedział w sobotę PAP Sławomir Pawlak dyrektor biura wojewody lubuskiego.
- Zbieramy informacje o punktach, które mogą być newralgiczne – podał Pawlak.
Do napełnienia piaskiem są setki tysięcy worków. Do województwa lubuskiego jedzie kolejna dostawa worków. - Z Wrocławia jadą do nas ciężarówki z pełnymi już workami, które trafią do Szlichtyngowej, Młynkowa oraz Bojadeł - powiedział Pawlak.
Kosiniak-Kamysz: Rozmawiamy i podejmujemy działania dotyczące naprawy zniszczeń. Teraz to jest szacowanie zniszczeń. Zaraz pan premier z ministrem Siemoniakiem i Kierwińskim spotkają się z wojewodami, którzy przedstawią wstępny szacunek strat.
Kosiniak-Kamysz: Trwa umacnianie wałów, byliśmy w Wołowie, rozmawialiśmy ze wszystkimi gminami, które są zagrożone. Uruchomione zostały kolejne jednostki, chociażby aspiranci ze szkół pożarniczych, którzy w powiecie wołowskim dołączyli do pomocy, od samego początku są obecni żołnierze. Jesteśmy też w tych miejscowościach, które już zostały doświadczone wielką wodą.
Trwa konferencja wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w Szprotawie (woj. lubuskie).
W woj. lubuskim rośnie poziom Odry. W sobotę rano stany alarmowe były przekroczone na pięciu wodowskazach w regionie. Dotychczas nie doszło do poważnych podtopień - poinformował rzecznik lubuskiej PSP mł. bryg. Arkadiusz Kaniak.Z danych na stronie Hydro.imgw.pl wynikało, że w sobotę o godz. 9.00 w Nowej Soli stan alarmowy na Odrze był przekroczony o 59 cm, w Połęcku o 47 cm, w Cigacicach o 37 cm, w Nietkowie o 34 cm, a w Słubicach o 1 cm.
"Sytuacja na lubuskim odcinku Odry jest stabilna. Oczywiście poziom wody rośnie, ale jak na razie nie byliśmy zmuszeni do podejmowania żadnych działań typowo powodziowych, takich jak pompowania czy ewakuacja ludności. Strażacy pomagają mieszkańcom w umacnianiu wałów i monitorują stan rzeki."
Rzecznik poinformował że według najnowszych prognoz fala wezbrania na Odrze ma wpłynąć na Ziemię Lubuską w nocy z niedzieli na poniedziałek. Pierwszym dużym miastem na jej drodze będzie wówczas Nowa Sól.
Polska Spółka Gazownictwa zaapelowała w sobotę do powodzian, aby nie podejmowali samodzielnych prób odkręcania kurków głównych gazu. Zwraca się do mieszkańców z prośbą o umożliwienie dostępu do ich lokali tam, gdzie jest to możliwe.W związku z awariami sieci gazowej spowodowanymi powodzią Polska Spółka Gazownictwa (PSG) z Grupy Orlen poinformowała w sobotę, że na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie zwiększona liczba ekip monterskich, także z innych województw, pracuje w trybie ciągłym – również w weekendy – aby jak najszybciej przywrócić dostawy gazu do wszystkich odbiorców."Na terenie obu województw prowadzone są niezbędne prace naprawcze w miejscach, gdzie sieć gazowa została uszkodzona mechanicznie. Dodatkowo ekipy prowadzą działania mające na celu odpompowanie wody z zalanych odcinków tam, gdzie dostęp jest możliwy. Po zakończeniu tych prac rozpoczyna się proces nagazowania" – poinformowała PSG. Podkreśliła, że w pierwszej kolejności jej pracownicy, chodząc od domu do domu, zakręcają kurki gazowe u odbiorców.
Kolejna zmiana żołnierzy WOT z woj. warmińsko-mazurskiego pojechała na południe Polski sprzątać po powodzi – poinformowała rzecznik prasowa warmińsko-mazurskiego WOT st. kpr. Sabina Mazurek.Od wtorku na terenach popowodziowych pracowało 100 żołnierzy z 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej. - Ta rotacja sił jest kluczowa, aby utrzymać stałą gotowość i zapewnić nieprzerwane wsparcie ludziom, którym żywioł odebrał dobytek całego życia – powiedziała st.kap. Mazurek, dodając, że terytorialsi pracują m.in. przy sprzątaniu śmieci zalegających na zniszczonych ulicach i pomagają porządkować zalane, zniszczone domy.Warmińsko-mazurscy terytorialsi zawieźli na południe m.in. cysternę do transportu wody i agregaty prądotwórcze. W działaniach na południu Polski jest 17 tys. żołnierzy, w tym 6 tys. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.4 Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Terytorialnej liczy ponad 3,5 tys. żołnierzy i jest najliczniejszym oddziałem tego rodzaju sił zbrojnych.
- Wody wciąż przybywa tutaj w Ścinawie. Wczoraj było to 590 centymetrów, a teraz mamy 647, a więc ponad pół metra więcej - relacjonował reporter TVN24 Marcin Pawlikowski.
Burmistrz Ścinawy w piątek mówił, że najwyższy poziom wody spodziewany jest na poziomie 6 metrów i 30 centymetrów, a już jest więcej i trend jest wciąż rosnący.
- Tylko przez dwie godziny, odkąd tu jesteśmy, woda podniosła się o 4 centymetry, więc rośnie wciąż bardzo szybko - powiedział Pawlikowski. Reporter rozmawiał z panem Bogumiłem, mieszkańcem Ścinawy.
- Z żoną pozaklejaliśmy okna, drzwi. Od środka pozabezpieczaliśmy pianką. Mamy nadzieję, że ta woda się nie dostanie do środka, że będzie lepiej niż w 1997 roku. Zobaczymy. Żyjemy nadzieją, że będzie dobrze - wyznał mężczyzna.
O godz. 13.00 w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim odbędzie się spotkanie premiera Donalda Tuska z wojewodami z terenów poszkodowanych przez powódź dotyczące wstępnego szacunku strat.
Wszystkie autostrady i drogi ekspresowe są przejezdne - poinformowała w sobotę rano Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Wskazała też, że zablokowane są trzy odcinki dróg krajowych w zarządzie GDDKiA i zamknięty jest jeden most.Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) dodała, że wczoraj w godzinach wieczornych wprowadzono ruch wahadłowy z ograniczeniem tonażowym do 3,5 tony na moście w Malerzowicach Wielkich na DK46 (woj. opolskie). Wcześniej most był zamknięty. "Pozostałe utrudnienia nie blokują ruchu, ale wymagają np. punktowego wprowadzenia ruchu wahadłowego czy ograniczenia prędkości" - zaznaczyła GDDKiA.W woj. opolskim zablokowana jest droga DK40 - Głuchołazy w związku z tym, że most tymczasowy i konstrukcja nowego mostu zostały porwane przez nurt rzeki. Droga DK45 (Krapkowice) została również zablokowana z powodu podmycia i uszkodzenia jezdni. Nieprzejezdna jest też DK94 w pobliżu miejscowości Skorogoszcz.W woj. dolnośląskim z kolei na drodze DK12 w Ścinawie zamknięto most z powodu wysokiego stanu wody w rzece.Dyrekcja wskazała też, że utrudnienia w woj. opolskim występują na drodze DK46 w miejscowości Kamienica z powodu podmycia i uszkodzenia jezdni.Utrudnienia w ruchu wystąpiły też w woj. lubuskim na drodze DK27 Nowogród Bobrzański (woj. lubuskie), gdzie z powodu obsunięcia nasypu wprowadzono ruch wahadłowy.
Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń poinformował w sobotę, że wstępne straty wskutek powodzi w woj. dolnośląskim szacowane są na 3 mld 655 mln zł. Zaznaczył, że dane te nie są ostateczne, bo część powiatów nadal walczy z żywiołem.
Komenda Główna Policji przekazała w sobotę, że doszło do kolejnego przypadku kradzieży mienia na terenie powodziowym (woj. dolnośląskie), a 42-latek, który się tego dopuścił, został już zatrzymany i trafi przed sąd.
Awiżeń: Na razie walczymy na dwóch frontach, czyli fala powodziowa i pomoc powodzianom. Dopiero, kiedy skończymy to, będziemy podsumowywać i sprawdzać, co nie zadziałało i kto nie zadziałał.
Awiżeń: Jeszcze za wcześnie, żeby świętować. Trzeba powiedzieć, że udało się zbiornikami retencyjnymi zmniejszyć falę, czyli ona jest niższa, ale też dłuższa. Jeszcze będzie przechodzić. Zagrożeniem już nie jest wylanie, przelanie się przez wały, ale to, że one są nasiąknięte przez wiele dni opadów i dużą wodę. Musimy monitorować, żeby czasem coś się nie stało, żeby wały wytrzymały.
Awiżeń w TVN24 o sytuacji w Brzegu Dolnym: Prognozy mają to do siebie, że albo się sprawdzają, albo nie. Na ten moment prognozy przewidywały zazwyczaj falę wyższą o 5 do 7 centymetrów niż to, co naprawdę do nas przychodzi. Mamy umiarkowany optymizm, że jednak uda się przetrzymać te północne części województwa.
Gościem programu "Jeden na jeden" w TVN24 o godzinie 9:05 będzie wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń.
Opolskie: Decyzją wojewódzkiego komendanta policji w powiatach nyskim i brzeskim rozpoczęły działalność mobilne komisariaty, w których mieszkańcy terenów dotkniętych powodzią mogą załatwić sprawy bez konieczności wyjazdu.
"Radiowóz parkuje w dogodnym i dostępnym miejscu, a dzielnicowy wraz z sołtysem informują o tym mieszkańców. Dzięki takiemu rozwiązaniu dzielnicowy może być blisko mieszkańców w tym trudnym dla nich czasie, a pracownik socjalny przyjmować różnego rodzaju wnioski. Do pobrania są również druki wniosków pomocowych. Gdy pojawi się konieczność przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie, policjant pionu kryminalnego zajmie się sprawą również na miejscu. Gdy wszyscy mieszkańcy danej wsi załatwią potrzebne dla nich sprawy, mobilny komisariat wyrusza w kolejne miejsce" – poinformowała opolska policja.Pierwsze zgłoszenia mobilne komisariaty przyjęły w Nysie i Grodkowie. Zakończenie akcji zależy od potrzeb mieszkańców zalanych terenów.
Wojewoda lubuski: Lubuskie przygotowuje się na nadejście wysokiej fali.
W Głogowie mamy w tej chwili 163 cm powyżej stanu alarmowego, w Nowej Soli 47 centymetrów, w Cigacicach 32, w Nietkowie 29, w Połęcku 47, w Słubicach mamy osiągnięty stan alarmowy. W Kostrzynie nad Odrą 114 cm poniżej stanu alarmowego. To pokazuje, jak powoli fala będzie się do nas przemieszczała.
Mamy w tej chwili te przygotowania mocno zaawansowane. Przyjmiemy każdą ilość worków, jeśli gdzieś są jeszcze wolne, to chętnie je przyjmiemy. Cały czas ludzie są na wałach i budują umocnienia.
Na rzece Bóbr woda się cofa, ale jeszcze w niektórych miastach pozostaje.
Klimczak: Prawdopodobnie dzisiaj otworzymy jeden tor linii kolejowej Nysa – Prudnik. Prace cały czas intensywnie trwają.
Ścinawa, czyli woj. dolnośląskie, powiat lubiński – most drogowy zamknięty do odwołania. Poziom wody podniósł się od wczoraj o 50 cm. Generalna Dyrekcja wspólnie z policją stale monitorują ten obiekt.
Most kolejowy w Ścinawie jest otwarty. Jest trzy metry wyższy od drogowego, ale ten most także jest ciągle monitorowany przez patrol kolejarzy z PKP PLK.
Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak: W ciągu kilkunastu godzin powinien zostać wprowadzony ruch wahadłowy na dotychczas zamkniętym moście w Malerzowicach Wielkich, tj. odcinek drogi krajowej nr 46 w woj. opolskim w powiecie nyskim.
W niektórych miejscach jesteśmy ciągle w środku akcji zapobiegawczej powodzi i ratunkowej – podkreślił premier Donald Tusk na posiedzeniu powodziowego sztabu kryzysowego.Szef rządu przypomniał, że o godz. 13.00 odbędzie się kolejne spotkanie z wojewodami w celu zebrania wstępnych szacunków strat i kosztów, jakie trzeba będzie ponieść w związku z odbudową dotkniętych tragedią miejsc. Ma w nim wziąć udział m.in. były szef MSWiA i europoseł Marcin Kierwiński, który obejmie funkcję pełnomocnika rządu ds. odbudowy po powodzi.- Minister Kierwiński będzie starał się pomóc nam w koordynacji już na etapie odbudowy, ale my jesteśmy ciągle w niektórych miejscach w środku akcji zapobiegawczej powodzi i ratunkowej – powiedział Tusk.
Komendant Główny PSP nadbryg. Mariusz Feltynowski: w Głogowie umocnianie wałów i uszczelnianie wałów na całej długości zostało zrealizowane. W poszczególnych innych miejscowościach przesuwamy siły i środki na województwo lubuskie, zachodniopomorskie, natomiast nie widzimy tam wielkiego zagrożenia. Odsyłamy z zachodniopomorskiego siły, które były na terenie innych województw. Podmieniamy to siłami z województwa małopolskiego i śląskiego oraz innych lokalizacji w kraju.
Kopczyńska: Jeśli chodzi o monitoring tych miejsc, w których mamy do czynienia z falą wezbraniową to w Brzegu Dolnym niewielka tendencja spadkowa. Jeśli chodzi o Głogów, jest tendencja wzrostowa, ale mamy brak zgłoszeń jakiś incydentów w tej okolicy. W Nowej Soli również tendencja wzrostowa. W pozostałych przypadkach różnego rodzaju drobne incydenty czy przecieki, które usuwamy na bieżąco.
Szefowa Wód Polskich Joanna Kopczyńska: W Prawikowie wojsko zostało wycofane z wałów. Prawików jest na tak zwanej wysoczyźnie, więc jeśli zaleje, to zaleje leśniczówkę i las.
Polder Buków pracuje normalnie, jest zapełniony w 25 procentach, zbiornik Racibórz Dolny pracuje normalnie, jest zapełniony w 50 procentach. Wszystkie poldery w okolicy Wrocławia pracują normalnie.
Dyrektor IMGW poinformował też, że fala kulminacyjna – według prognoz, które się sprawdzają – utrzymuje się około półtorej doby. - Spadek jest powolny, on trwa kilka dni, zanim osiągnie stan poniżej stanu alarmowego – dodał.
Dyrektor IMGW Robert Czerniawski: W Trestnie mamy już spadek około 30 cm, pojutrze Wrocław powinien znaleźć się w okolicach albo poniżej stanu alarmowego.
W Brzegu Dolnym notujemy siedmiocentymetrowy spadek.
W Malczycach w tej chwili na wysokości 796 centymetrów utrzymuje się stan stabilny, to jest maksimum, on potrwa około doby.
W Ścinawie przed południem dzisiaj powinno się pojawić maksimum na wysokości około 655 centymetrów. To jest wzrost od obecnego stanu około 15 centymetrów.
W Głogowie w poniedziałek rano powinna się pojawić maksymalna wartość stanu wody 710 centymetrów. To jest wzrost około metra od stanu obecnego.
W Nowej Soli w poniedziałek po południu będziemy mieli wzrost o 180 centymetrów od stanu obecnego.
Głogów i Nowa Sól znajdują się w stanie dość niepokojącym.
Trzeba zwrócić uwagę na mniejsze wioski, które są w dalszym ciągu narażone na zagrożenie, co było widać po Prawikowie.
We Wrocławiu rozpoczął się sztab kryzysowy z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska.
Głogów szykuje się na wielką falę na Odrze. W mieście obecna jest reporterka TVN24.
- Miasto wydało ponad 100 tysięcy worków i ponad 800 ton piasku Wszystko po to aby właśnie zabezpieczyć najbardziej newralgiczne miejsca - relacjonowała.
- Stan Odry tutaj na odcinku głogowskim teraz to 615 cm. Cały czas obserwujemy tendencję z wczorajszego poranka. Stan alarmowy został już przekroczony o półtora metra, a to - jak prognozuje IMGW- jeszcze nie koniec, bo już w poniedziałek ma tutaj nadejść fala kulminacyjna i ten stan Odry ma wynosić 702 cm - mówiła reporterka TVN24.
Zaznaczyła, że "to tylko 10 cm mniej niż rekord z 1997 roku".
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy poinformował, że w sobotę rano obowiązywało 40 ostrzeżeń hydrologicznych zarówno III stopnia przed wezbraniami, jak i przed suszą hydrologiczną. Zagrożone wezbraniem z przekroczeniem stanów alarmowych są tereny w dorzeczu Odry od Brzegu, Wiązowa i Strzegomia, niemalże aż po Szczecin.Ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną instytut wydał głównie dla północnej i wschodniej części Polski.Na godz. 6.00 stan alarmowy został przekroczony na 31 stacjach hydrologicznych w dorzeczu Odry, maksymalnie o 313 cm na stacji Brzeg Dolny na Odrze i na jednej stacji hydrologicznej w dorzeczu Wisły, maksymalnie o 4 cm na stacji Pszczyna na rzece Pszczynka.Stan ostrzegawczy został przekroczony na 20 stacjach hydrologicznych w dorzeczu Odry.W piątek wieczorem IMGW prognozował tendencję spadkową lub stabilizację w zlewniach dopływów górnej i środkowej Odry, z odcinkami wahania "wywołanymi głównie pracą urządzeń wodnych". Zgodnie z prognozą stany wody będą układały się na ogół w strefie wody wysokiej, odcinkami powyżej stanów umownych. Powolne wzrosty stanów wody prognozowane są na Baryczy i na Orli. W ujściowym odcinku Ślęzy, Bystrzycy, Widawy, Oławy, Kaczawy i Baryczy stany wody mogą wzrosnąć wskutek cofki od Odry.
Ścinawa na Dolnym Śląsku szykuje się na szczyt fali na Odrze. Pojawił się także komunikat dotyczący mieszkańców Prawikowa - to miejscowość pomiędzy Brzegiem Dolnym a Ścinawą, w zakolu Odry. Pojawiły się informacje o tym, że miejscowe władze podjęły decyzję o ewakuacji sił pracujących nad umocnieniem wału starego polderu oraz domostw poniżej drogi.
Starszy kapitan Daniel Lisiecki z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie powiedział w sobotę rano w TVN24, że "ewakuacja to nie było to słowo, o które chodziło". - Tam zostały zakończone prace, które trwały już od dnia wczorajszego, jeżeli chodzi o podwyższenie korony wałów oraz tam, gdzie strażacy stwierdzili delikatne przesiąki, tam były te miejsca zabezpieczone. Natomiast z uwagi na warunki nocne i zakończone prace, te prace zostały po prostu w warunkach nocnych przerwane - wyjaśnił.
- Na tę chwilę mogę powiedzieć, że cały odcinek Odry na terenie powiatu wołowskiego jest monitorowany i patrolowany. Na żadnym odcinku, czyli w żadnym miejscu nie doszło do przerywania wałów, więc chciałbym zdementować tę informację. Nie było zagrożenia po pierwsze dla służb, które pracowały na wale, a również nie było zagrożenia dla mieszkańców - sprostował.
Wartość pomocy Caritas Polska dla powodzian wynosi już ponad 1,5 mln zł. Wśród przekazanych darów jest m.in. 110 agregatów prądotwórczych, 300 osuszaczy, 1000 palników czy ponad 400 myjek ciśnieniowych."W ramach zbiórki rzeczowej w ilościach hurtowych dla firm do tej pory udało się przekazać blisko 150 palet wody, 33 palety papieru toaletowego i ręczników kuchennych, ponad 30 palet konserw, blisko 90 tys. sztuk baterii, 8000 litrów środków do mycia, koce, pościel" - poinformowała Caritas Polska.
Aktualny stan Odry w Ścinawie: 641 cm (stan alarmowy: 400 cm).
Dziś rano po raz kolejny we Wrocławiu zbierze kryzysowy sztab powodziowy z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska. Tym razem posiedzenie sztabu odbędzie się o godz. 8. a nie jak do tej pory o godz. 7.
Premier poinformował w piątek, że w sobotę o godz. 13 zaplanował także spotkanie z wojewodami, które ma na celu zebranie wstępnych szacunków dotyczących strat i kosztów, jakie trzeba będzie ponieść w związku z odbudową dotkniętych tragedią miejsc. W spotkaniu ma także wziąć udział były szef MSWiA Marcin Kierwiński - w piątek premier zapowiedział, że wkrótce obejmie on funkcję pełnomocnika rządu ds. odbudowy po powodzi.
Mieszkańcy Głogowa i okolicznych miejscowości przygotowują się na falę kulminacyjną, która ma dotrzeć do nich jutro. W przygotowanie zaangażowani są wszyscy, nie tylko funkcjonariusze służb. Jak mówili mieszkańcy, działania są zorganizowane lepiej niż podczas wielkiej powodzi z 1997 roku.
W czasie powodzi ewakuowanych do tej pory zostało 9113 osób - wynika z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Mieszkańcy terenów powodziowych ewakuowani byli przez straż pożarną i policję.
Z danych resortu spraw wewnętrznych wynika, że w woj. opolskim od początku związanego z powodzią kryzysu strażacy ewakuowali 2830 osób.
W woj. dolnośląskim w związku z powodzią swoje domy, przy pomocy jednostek straży pożarnej, czasowo opuściło 1207 osób. Na terenie woj. śląskiego było to ok. 300 osób.
Najmniej osób ewakuowano w woj. lubuskim: 82 osoby oraz w woj. małopolskim: 10 osób.
Burmistrz gminy Wołów Dariusz Chmura o północy w rozmowie z TVN24 wyjaśnił, że zdecydowano o zejściu wojska z wałów w związku z tym, że służby nie były w stanie opanować przesiąków. Przyznał, że zagrożona jest dolna część Prawikowa. – Tutaj wojsko podjęło decyzję o ułożeniu drugiej linii wałów – dodał.
Dodano, że stan ostrzegawczy przekroczony został na 28 stacjach hydrologicznych w dorzeczu Odry. "Ze względu na spłaszczony kształt fali powodziowej, a co za tym idzie, długi okres utrzymywania się wysokich stanów wody, zwiększa się ryzyko uszkodzeń wałów przeciwpowodziowych i innych elementów ochrony przeciwpowodziowej" - podano.
Kulminacja fali wezbraniowej z rzek Bóbr i Nysy Łużyckiej wystąpi wcześniej niż kulminacja na Odrze - zapowiedziano. Podkreślono, że kulminacje "nie nałożą się".
"W Malczycach fala kulminować będzie w najbliższych godzinach i utrzymywać przez cały dzień 21.09. przy przekroczonym stanie alarmowym o ok. 2 m" - dodano. Przypomniano, że maksimum z 1997 r. wyniosło w Malczycach 892 cm.
Jak podano, fala dotrze także do Ścinawy (przy przekroczonym stanie alarmowym o ok. 2,5 m), w Głogowie kulminacja nastąpić ma 22.09. (przy przekroczonym stanie alarmowym o ok. 2,5 m). W środku tygodnia kulminacja fali dotrze do Połęcka.
"Obowiązują ostrzeżenia hydrologiczne przed wezbraniami i 3 stopnia dla województw: lubuskiego, zachodniopomorskiego, dolnośląskiego, opolskiego i wielkopolskiego" - poinformował IMGW.
"W zlewniach dopływów górnej i środkowej Odry przewidywana jest przeważnie tendencja spadkowa stanów wody lub stabilizacja, odcinkami wahania wywołane głównie pracą urządzeń wodnych" - poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW).
"Stany wody będą układały się na ogół w strefie wody wysokiej, odcinkami powyżej stanów umownych. Powolne wzrosty stanów wody prognozowane są na Baryczy oraz na Orli. W ujściowym odcinku Ślęzy, Bystrzycy, Widawy, Oławy, Kaczawy i Baryczy stany wody mogą wzrosnąć wskutek cofki od Odry" - wskazano.
Jak podał Instytut, we Wrocławiu stany wody powoli opadają, fala powodziowa kulminuje w Brzegu Dolnym.
Zapowiedziano, że minister Czesław Siekierski w sobotę i niedzielę będzie prowadził rozmowy z przedstawicielami ODR oraz izb rolniczych z terenów klęski żywiołowej w województwach dolnośląskim i opolskim. Celem wszystkich spotkań jest zebranie rzetelnych informacji, realna analiza i wstępne szacowanie strat poniesionych w gospodarstwach rolnych oraz katalogowanie konkretnych potrzeb poszkodowanych.Jak poinformowano Siekierski w niedzielę ma być w Opolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Łosiowie, a następnie Dolnośląskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu.Resort przekazał, że Ośrodki Doradztwa Rolniczego przejmą funkcję koordynatorów wsparcia dla rolników i mieszkańców terenów wiejskich. Zdaniem ministerstwa tak tworzona sieć polepszy rolnikom dostęp do niezbędnych narzędzi pomocowych, usprawni przepływ informacji w ramach tworzonych baz szkód powodziowych oraz zapewni weryfikację rzetelności pozyskiwanych danych z terenów popowodziowych, co jest niezbędne wobec obserwowanych, wzmożonych aktywności dezinformacyjnych.
Jak wskazano w piątkowym komunikacie ministerstwa rolnictwa, program przewiduje "rzetelne szacowanie strat rolniczych i hodowlanych, pozwalające na uruchamianie działań pomocowych dedykowanych konkretnym potrzebom rolników" oraz stworzenie przejrzystego systemu dystrybucji pomocy poprzez podległe ministerstwu Ośrodki Doradztwa Rolniczego (ODR).Ministerstwo planuje także pozyskać dodatkowe fundusze na odbudowę zasobów rolnych, wnioskując do Komisji Europejskiej o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy dla producentów rolnych, w celu zrekompensowania poniesionych przez nich z powodu powodzi strat.Przedstawiciele resortu rozpoczęli już spotkania w terenie, tam, gdzie po przejściu fali powodziowej jest już możliwość rozpoczęcia prac związanych z szacowaniem start rolniczych.
Poziom wody w Odrze obniża się, w związku z tym Wody Polskie wydały dyspozycję zamknięcia śluzy numer 1, którą woda powodziowa dostawała się do polderu Oławka i na tereny wodonośne - informuje MPWiK Wrocław.
Prowadzona jest ewakuacja sołectwa Prawików (gmina Wołów, woj. dolnośląskie).
- Nasze działania jako Państwowej Straży Pożarnej polegają na ciągłym monitorowaniu zagrożonego odcinka wałów. Na chwilę obecną poziom wody jest stabilny z lekką tendencją do wzrostu – powiedział zastępca komendanta powiatowego PSP w Wołowie kpt. Bartłomiej Charzewski. – Nie ma bezpośredniego przelewania się wody przez wał ani żaden odcinek wału nie został uszkodzony – podkreślił.
Autorka/Autor: asty, momo,tas/tok
Źródło: tvn24.pl, TVN24., PAP
Źródło zdjęcia głównego: Google Maps