Prof. Marek Belka, były premier, były prezes NBP, ocenił w "#BezKitu" w TVN24, że dyskusja w sprawie SAFE "to jest bardzo poważna polityczna dyskusja o geopolityce". - Oznacza to, czy będziemy się zbroić w oparciu o przemysł polski i unijny, z pewnym dodatkiem amerykańskim, bo to jest absolutnie konieczne, czy też będziemy się zbroić w oparciu o technologie amerykańskie, czasami doskonałe, ale zawsze bardzo drogie - mówił.
Belka: politycy nie zdołają powstrzymać swoich instynktów
Jak mówił Belka, "zawsze jeżeli tego rodzaju plan jest na stole, chodzi o pożyczkę, którą z banku centralnego otrzymuje jakaś instytucja". - Czyli teoretycznie to jest absolutnie możliwe - ocenił.
- Problem najważniejszy to jest taki, że jeżeli to się uda, to wtedy politycy nie zdołają powstrzymać swoich instynktów i w ciągu kilku lat, a może i nawet wcześniej, będziemy mieli propozycję przeznaczenia części rezerw walutowych na przykład na ochronę zdrowia - powiedział były premier.
Zdaniem byłego szefa NBP taka pożyczka oznacza naruszenie rezerw. - Zawsze jest to uszczuplenie rezerw, tylko że rezerwy mamy za duże i tak naprawdę nigdy ich nie użyjemy - ocenił.
- Ja się cieszę z tej propozycji prezydenta Nawrockiego, bo być może rozpocznie to, także w środowisku ekonomistów, dyskusje na temat rezerw walutowych, sensu ich posiadania, a przede wszystkim sensu posiadania własnej waluty, kiedy jest opcja wejścia do strefy euro. Gdybyśmy byli w strefie euro, te problemy by w ogóle nie istniały - mówił.
Belka: to szukanie alibi
Prof. Belka powiedział, że sugerowałby podpisanie ustawy w sprawie SAFE, która leży już na biurku prezydenta. - Ta propozycja jest w gruncie rzeczy szukaniem alibi dla niepodpisania tej ustawy - ocenił.
Belka wskazał, że jeżeli prezydent podpisze ustawę o SAFE, to prezydencki pomysł w tej sprawie "umrze śmiercią naturalną". - Tylko że ja, niestety, obawiam się, że podpisu prezydenta pod tą ustawą w sprawie europejskiego SAFE może nie być - dodał.
Co były premier myśli o tym, że szef NBP wystąpił na konferencji prasowej u boku prezydenta? - Przed objęciem funkcji prezesa NBP byłem jakiś czas szefem Departamentu Europejskiego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. I tam współpraca banku centralnego z rządami różnych krajów była rzeczą normalną - powiedział.
- Brak tej współpracy oznaczał w gruncie rzeczy posądzenie o zapóźnienie cywilizacyjne - wyjaśnił. Jego zdaniem "nie jest niczym złym, jeżeli te dwa organy się ze sobą kontaktują, współpracują nawet, przede wszystkim, informują".
Kontrpropozycja prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli w środę "polski SAFE zero procent", który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność SAFE. Nie wyjaśnili jednak dotychczas, jak ten instrument ma być finansowany. W piątek szef prezydenckiej kancelarii poinformował, że Nawrocki zaprosił do pałacu prezydenckiego premiera Donalda Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i prezesa NBP Adama Glapińskiego na spotkanie w tej sprawie we wtorek, 10 marca na godzinę 15.
W zeszłym tygodniu do prezydenta Nawrockiego po poprawkach Senatu wpłynęła ustawa w sprawie unijnego programu SAFE. Prezydent ma jeszcze około dwóch tygodni na podjęcie decyzji o podpisaniu jej lub zawetowaniu.
O podpisanie ustawy apelują do prezydenta członkowie rządu. W piątek premier Tusk podkreślił, że "projekt SAFE zero procent nie może alternatywą dla tego, co już się udało załatwić". Jak dodał, może "działać w synergii" do unijnego programu.
Autorka/Autor: Kuba Koprzywa
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak