Policjanci odpowiedzą za ucieczkę aresztantów

Pięciu policjantów zaniedbało obowiązujące przepisy
Za zaniedbanie przepisów, pięciu policjantów może być wydalonych ze służby
Źródło: TVN24/Archiwum
- Pięciu policjantom grozi odpowiedzialność dyscyplinarna za grudniową ucieczkę aresztantów z budynku policji w Skarżysku-Kamiennej (Świętokrzyskie) - wynika ze specjalnego raportu policyjnych ekspertów. Według raportu policjanci zaniedbali obowiązujące ich przepisy.

11 grudnia zeszłego roku z pomieszczeń dla osób zatrzymanych w skarżyskiej komendzie policji zbiegło pięciu mężczyzn. Uciekli przez okno, w którym prawdopodobnie przepiłowali kratę. Kilka dni później w obławie ujęto czterech uciekinierów, piąty - Emil Okła - nadal jest poszukiwany.

Eksperci z Komendy Głównej Policji, którzy zbadali zdarzenie uznali, że pięciu policjantów - odpowiedzialnych za konwojowanie osób zatrzymanych i nadzór nad nimi w miejscu odosobnienia - zaniedbało obowiązujące przepisy. Zgodnie z procedurą dyscyplinarną, mogą otrzymać za to naganę, a nawet zostać wydaleni ze służby.

Zadecyduje komendant

- Komendant wojewódzki w Kielcach podejmie odpowiednie decyzje w tej sprawie po zapoznaniu się z raportem - powiedział w środę rzecznik szefa świętokrzyskiej policji komisarz Krzysztof Skorek. Zastrzegł jednak, że nie zapoznał się jeszcze z raportem.

Według rzecznika komendanta głównego policji Mariusza Sokołowskiego, wnioski dyscyplinarne zawarte w raporcie ekspertów dotyczą dwóch naczelników wydziałów, pomocnika oficera dyżurnego i dwóch policjantów.

Ktoś im pomógł?Jeszcze w dniu ucieczki zastępca Komendanta Głównego Policji gen. Arkadiusz Pawełczyk komentując tą sprawę stwierdził: -W takie przypadki nie wierzę. Moim zdaniem, było to przygotowane. Jeśli ktoś z komendy w tym pomagał albo jeśli ktoś zaniedbał obowiązki służbowe, zostanie surowo ukarany - podkreślał.

Uciekinierzy ze Skarżyska-Kamiennej to osoby podejrzane o przestępstwa kryminalne. Są mieszkańcami powiatu kieleckiego, skarżyskiego i starachowickiego. Mają od 26 do 29 lat.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: