Wszystko było gotowe. Firma Procter&Gamble dostarczyła kolei 200 tysięcy podpasek, które miały być rozdawane w kasach. Wszyscy mieli na tym zyskać: firma reklamę, PKP pieniądze, a pasażerki - coś, co może okazać się przydatne w podróży. Czemu więc akcję odwołano?
Kasjerzy zaprotestowali?
Najprawdopodobniej promocję odwołano właśnie z powodu zainteresowania dziennikarzy. Rzecznik PKP Przewozy Regionalne Paweł Ney przez cały dzień współpracował z dziennikarzami "Polski", ale wieczorem zadzwonił do redakcji i oznajmił: - Zawiodła wewnętrzna komunikacja. Ktoś mi nie powiedział, że jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z akcji. Firma uznała, że nie będzie się angażować w tak kontrowersyjny projekt. Pieniądze kusiły, ale ostatecznie uznaliśmy, że PKP to zbyt szacowna instytucja by angażować się w taką akcję.
Jak opisują dziennikarze, wieczorem był też drugi telefon od rzecznika. Tym razem też przepraszał - i zarzekał się, że akcję kolej odwołała, bo... zaprotestowali kasjerzy.
Źródło: Polska, Gazeta Wrocławska