Polska

PiS robi zwrot w sprawie aborcji. "Nigdy nie powiedzieliśmy, że projekt przyjmiemy"

Polska

Politycy PiS tłumaczą zmianę stanowiska ws. projektu o aborcji
Politycy PiS tłumaczą zmianę stanowiska ws. projektu o aborcjitvn24
wideo 2/22

Przyjęcie projektu w takiej formie dałoby odwrotny skutek - odpowiadają politycy PiS, pytani o to, dlaczego zmienili zdanie ws. restrykcyjnego projektu dotyczącego aborcji. Dziś większość polityków tej partii zagłosowała za jego odrzuceniem, choć jeszcze kilkanaście dni temu skierowali go do prac w komisji.

W czwartkowym głosowaniu Sejm ostatecznie odrzucił obywatelski projekt ustawy zaostrzający prawo aborcyjne. - Doszliśmy do wniosku, że będzie to przedsięwzięcie, które może doprowadzić do procesów, których efekt będzie dokładnie przeciwny - mówił podczas debaty prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Głosowało w sumie 428 posłów. Za odrzuceniem projektu było 352 (186 z PiS), przeciw 58, a 18 wstrzymało się.

"Jako PiS nie jesteśmy za karaniem kobiet"

Większość posłów PiS głosowało za odrzuceniem projektu obywatelskiego, mimo że wcześniej ten sam projekt skierowali do prac w komisji.

Jeszcze przed głosowaniem Marzena Machałek (PiS) przekonywała, że partia rządząca "cały czas jest za tym, by z obecnie obowiązujących przepisów wykreślić jeden wyjątek dopuszczający aborcję". Dodała, że partia nie jest jednak za "karaniem kobiet".

- Aczkolwiek uważam, że trzeba pracować nad rozwiązaniami, które będą zapewniać takie sytuacje, że dzieci z zespołem Downa nie będą abortowane - podkreśliła Machałek. Jak zapewniała, "nic nie zmieniło się w ciągu ostatnich dwóch tygodni". - Jedyna sprawa, to że przyspieszyliśmy prace projektu. Myśmy nigdy nie powiedzieli, że w całości go przyjmiemy - zaznaczyła.

Dodała, że "opozycja doprowadziła do takiej sytuacji, że w tej atmosferze nerwowości, napięcia, nie da się rzetelnie, rzeczowo, w oparciu o argumenty naukowe na ten temat (aborcji - red.) rozmawiać". - Dobrze by było, żeby sytuacja się uspokoiła, żebyśmy do tego tematu właśnie ochrony życia, które jest wartością nadrzędną, wrócili - zaznaczyła.

Witek: najważniejsza ochrona życia

Szefowa gabinetu premier Elżbieta Witek powiedziała dziennikarzom, że najważniejsze są zapowiedziane przez Beatę Szydło przepisy mające na celu pomoc w wychowywaniu dzieci niepełnosprawnych.

- Myślę, że pani premier Beata Szydło, występując dzisiaj w Sejmie, powiedziała dzisiaj to, na co czekały kobiety - powiedziała Witek. Jak dodała, planowane przepisy mają zapewnić godną opiekę nad dziećmi niepełnosprawnymi.

- Takiej pomocy ze strony państwa jeszcze nie było - podkreśliła szefowa gabinetu premiera. Wyjaśniła też, że pomoc ma na celu to, by kobiety rodziły dzieci, nawet jeśli są to dzieci niepełnosprawne. - Najważniejsza jest realna ochrona życia - zaznaczyła. Dopytywana, dlaczego większość posłów PiS głosowało za odrzuceniem obywatelskiego projektu zakładającego całkowity zakaz aborcji, odpowiedziała: - To tłumaczył prezes Kaczyński. Przyjęcie w takiej formie dałoby odwrotny skutek - podkreśliła. Jak mówiła, w sprawach światopoglądowych nigdy nie będzie jednomyślności.

Witek: ochrona życia jest najważniejsza
Witek: ochrona życia jest najważniejszatvn24

"Niczego się nie przestraszyliśmy"

Głos w sprawie zabrał także wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński (PiS). Pytany, czy partia rządząca przestraszyła się protestów, odpowiedział: "niczego się nie przestraszyliśmy".

Jak mówił, debata dotycząca przepisów regulujących kwestię aborcji wzbudziła wiele emocji, a zadaniem rządu jest m.in. uspokajanie sytuacji społecznej i szukanie w atmosferze spokoju i dialogu racjonalnych rozwiązań.

Zieliński zaznaczył, że PiS planuje dalsze prace nad zapewnieniem ochrony życia. - Warto nad tym pracować, nasze dążenie jest niezmienne: szukać takich rozwiązań, które będą miały społeczną akceptację, a jednocześnie będą bardziej skutecznie niż obecne przepisy chroniły życie - podkreślił.

Zieliński (PiS): niczego się nie przestraszyliśmy
Zieliński (PiS): niczego się nie przestraszyliśmytvn24

Od skierowania do odrzucenia

Początkowo, 23 września, Sejm zdecydował o skierowaniu projektu zakazującego aborcji do dalszych prac w komisjach. Jednocześnie odrzucono wówczas drugi obywatelski projekt - dotyczący liberalizacji prawa aborcyjnego.

W odpowiedzi na decyzję posłów, 3 października odbył się w Polsce strajk kobiet. Według policji, w ramach tzw. Czarnego Poniedziałku w całym kraju w 143 zgromadzeniach uczestniczyło ok. 98 tys. osób.

Dwa dni później, 5 października, sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka - na wniosek posła PiS i grupy posłów PO - zarekomendowała odrzucenie projektu w całości. Za odrzuceniem zagłosowało 17 posłów, jeden był przeciw i jeden wstrzymał się od głosu.

W czwartkowym głosowaniu Sejm ostatecznie odrzucił projekt.

Autor: jaz,mw/ja / Źródło: TVN24, PAP

Pozostałe wiadomości