"Piramidalne nieporozumienie". Zgorzelski o rozmowie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
Wicemarszałek został zapytany przez Anitę Werner między innymi o to, czy może potwierdzić, że podczas spotkania Donalda Trumpa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem prezydent USA namawiał polskiego polityka, by PSL zmieniło koalicję i dołączyło do prawicy.
- Nie mogę tego potwierdzić, bo w tym spotkaniu nie uczestniczyłem - stwierdził. - Ale uczestniczył pan w spotkaniu Kosiniak-Kamysz - Tusk, które było o spotkaniu Kosiniak-Kamysz - Trump - zauważyła Anita Werner.
Zgorzelski potwierdził, że uczestniczył w spotkaniu szefa PSL z Donaldem Tuskiem.
- Nie ma takiej agendy i takiego tematu, została ona moim zdaniem wygenerowana przez polityków PiS, którzy dopiero po pół roku od tego spotkania uznali, że powiedzą, że takie spotkanie było. To po pierwsze. Po drugie zaczęli sugerować, że podczas tego spotkania były różnego rodzaju dywagacje na temat tego, że w Polsce należy zmienić rząd. No i po trzecie zaczęli żądać od Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby to potwierdził. To jest takie piramidalne nieporozumienie, że tylko politycy prawicy mogą coś takiego wymyślić. Przede wszystkim wkopując i kompromitując stronę amerykańską - mówił wicemarszałek.
Były bazy czy nie?
Zgorzelski stwierdził, iż "było dla niego dużym zaszczytem, że mógł uczestniczyć w tej rozmowie", nawiązując do spotkania Kosiniaka-Kamysza z Tuskiem.
- Byłem słuchaczem tej rozmowy i powiem tylko tyle: te rzeczy, które zakomunikował jeden i drugi premier, oczywiście mogę potwierdzić. Że sprawa dotyczyła wojsk amerykańskich, dotyczyła bazy amerykańskiej, i tak jak powiedział pan premier Tusk, spraw wewnętrznych - wyliczał Zgorzelski.
Wówczas prowadząca przypomniała mu, że według Donalda Tuska bazy nie były tematem tej rozmowy. - Moim zdaniem były. Może nie były głównym - stwierdził gość "Faktów po Faktach". Dopytywany, co w takim razie było głównym tematem, przyznał, że nie wie.
- Nie byłem na spotkaniu z Trumpem, a na spotkaniu dwóch premierów obowiązuje mnie taka sama dyskrecja jak tych rozmówców - uciął. Potwierdził, że "jego zdaniem rozmowa o bazach była".
Pytany wcześniej o temat rozmowy, Donald Tusk stwierdził, że "kiedyś historia się dowie". - Premier Tusk jako historyk wie, co mówi - powiedział wicemarszałek.
Rozmowa Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
W ubiegłym tygodniu europoseł PiS Adam Bielan napisał na platformie X, że w marcu pomógł wicepremierowi, szefowi MON zorganizować spotkanie z kimś "dużo ważniejszym" niż sekretarz wojny Pete Hegseth. W zeszły czwartek Kosiniak-Kamysz na briefingu prasowym powiedział, że miał "sposobność porozmawiać chwilę z panem prezydentem Trumpem". Przekazał, że była w to zaangażowana kancelaria prezydenta.
Kosiniak-Kamysz pytany, czego dotyczyło spotkanie z Trumpem, odpowiedział: - Podziękowałem panu prezydentowi Trumpowi, to był mój przekaz najważniejszy, za obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce.
Tusk powiedział natomiast, że Kosiniak-Kamysz i Trump nie rozmawiali o stałej bazie USA w Polsce. - Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce. Tak bym powiedział najdelikatniej - mówił szef rządu.