Źródło zdj. gł.: TVN24
Wielu pierwszoklasistów będzie miało zaledwie kilkanaścioro koleżanek i kolegów w swoich klasach. Takie są skutki niżu demograficznego. To sytuacja niczym w szkołach prywatnych zauważa dziennik.
Za i przeciw
Szkołom bardzo zależy, by sześciolatkowie trafiali do pierwszych klas, a nie do zerówek. Mała liczba uczniów może bowiem oznaczać redukcje zatrudnienia.
Z drugiej strony, podnosi się poziom szkół podstawowych, dla których uczeń stał się klientem - kończy "Gazeta Wyborcza".
Źródło: PAP, "Gazeta Wyborcza"