Obecny szef ABW pomagał spółce w zmaganiach z kontrolą skarbową

TVN24

Błyskawiczny awans Piotra Pogonowskiego (materiał programu "Polska i Świat" z 11 lipca 2017 roku)tvn24
wideo 2/4

Obecny szef ABW profesor Piotr Pogonowski kilka lat temu przygotowywał opinie prawne dla firmy handlującej złomem. Miały pomóc spółce w jej zmaganiach z kontrolą skarbową. "Sam fakt, że adwokat broni osobę podejrzewaną o popełnienie zbrodni, nie czyni go współsprawcą" - brzmi fragment odpowiedzi, którą przesłał nam w tej sprawie zespół prasowy ABW.

Od czterech lat Piotr Pogonowski kieruje największą polską służbą specjalną – Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jedno z najważniejszych śledztw, w którym biorą udział podlegli mu funkcjonariusze – pod nadzorem prokuratury w Białymstoku - dotyczy "luki VAT-owskiej". Śledczy badają, czy politycy i urzędnicy w czasie ośmiu lat rządów PO-PSL przyzwalali na działanie mafii VAT.

Miliony ze złomu

W jawnych źródłach znaleźliśmy dwie obszerne opinie prawne, które profesor Piotr Pogonowski napisał dla firmy DROP SA. Była podejrzewana o wyłudzenie podatku VAT na handlu złomem.

Pierwsze opracowanie nosi tytuł "Opinia prawna dotycząca zgodności z prawem postępowania oraz zastosowanych przez Naczelnika II Mazowieckiego Urzędu Skarbowego środków tytułem zabezpieczenia dokonanego wobec DROP SA w Warszawie" i nosi datę 15 lutego 2011 roku.

Drugi tekst powstał rok później i jest zatytułowany "Opinia prawna dotycząca oceny zgodności z zasadami demokratycznego państwa prawa, członka Unii Europejskiej dokumentu Ministerstwa Finansów pt. 'Program kontroli koordynowanej. Kontrola podatników dokonujących obrotu złomem. Warszawa/Bydgoszcz 2010'".

Pogonowski prowadził wówczas kancelarię radcy prawnego. DROP SA wykorzystała jego obie opinie w swoich sporach ze skarbówką. Te ciągnęły się ponad 9 lat, kończąc się dopiero w czerwcu tego roku prawomocnym wyrokiem niekorzystnym dla spółki. Jedną z opinii spółka przedstawiła także w postępowaniu, które toczyło się w prokuraturze.

Opinie przekonywały, że DROP SA jest ofiarą niezgodnych z prawem działań urzędów kontroli skarbowej: "Arbitralne i sprzeczne z prawem krajowym i europejskim stosowanie przez Organ Skarbowy przepisów wobec DROP SA stanowi w istocie „instrument konfiskaty mienia" - brzmi fragment opinii napisanej w lutym 2011 roku, gdy warszawska skarbówka zablokowała około dziesięciu milionów na kontach firmy.

Według informacji zawartych w opiniach skarbówka podejrzewała, że DROP SA handluje złomem z łańcuchami fikcyjnych spółek. Profesor Pogonowski tak relacjonuje ustalenia kontrolerów skarbowych:

- pod niektórymi adresami wskazanymi jako miejsca prowadzenia działalności znajdują się mieszkania, w których nie jest prowadzona działalność gospodarcza,

- niektórzy kontrahenci nie posiadają dokumentacji potwierdzającej prowadzenie działalności gospodarczej,

- niektórzy kontrahenci nie dysponują zapleczem technicznym umożliwiającym prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie obrotu złomem,

- w stosunku do części kontrahentów toczą się postępowania podatkowe lub prokuratorskie dotyczące prowadzonej przez nich działalności gospodarczej,

- w stosunku do części ww. kontrahentów prowadzone postępowania podatkowe zakończyły się wydaniem decyzji, zgodnie z którymi działalność kontrahentów polegała na wprowadzaniu do obiegu "pustych faktur".

W efekcie DROP SA rozliczał milionowe kwoty nienależnego – według skarbówki - podatku VAT.

Piotr Pogonowski doszedł do następujących wniosków: "Przepisy, które pozwalają na arbitralną głęboką ingerencję organów podatkowych w funkcjonowanie podmiotu, któremu można zarzucić jedynie to, że zgodnie z zasadami i profesjonalizmem uczestniczy w obrocie prawnym jako podatnik VAT, są sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami państwa prawa, zaufania do państwa, proporcjonalności czy odpowiedzialności za działania własne i naruszają prawo europejskie".

Stygmatyzowanie prawnika

Zapytaliśmy poprzez mail ministra-koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, czy znał te opinie prawne przed powierzeniem funkcji szefa ABW Piotrowi Pogonowskiemu. Mimo ponawiania próśb odpowiedź nie przyszła, choć redakcja czekała ponad tydzień z publikacją tego materiału. Wysłaliśmy także serię pytań o tę współpracę do zespołu prasowego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przyszła obszerna odpowiedź, w której jest kilkukrotna zapowiedź procesów cywilnych i postępowań "prawno-karnych" w przypadku opublikowania materiału.

"Sporządzanie opinii prawnych jest jedną z podstawowych form wykonywania zawodu radcy prawnego (...) Profesor dr. hab. (Piotr Pogonowski) prowadził do listopada 2015 roku kancelarię radcy prawnego i dla swoich klientów sporządzał opinie prawne, reprezentował ich przed sądami i organami administracji" - napisała Agencja.

Zapytaliśmy, jaka była forma współpracy między radcą prawnym a spółką DROP SA i jaką kwotę zarobił na sporządzeniu swoich opinii.

"Szczegóły umowy między spółką a kancelarią Piotra Pogonowskiego (...) objęte są poufnością (tajemnica zawodowa radcy prawnego). Opinia prawna oparta jest na dokumentach dostarczonych przez spółkę oraz judykaturze i poglądach doktryny, które są powszechnie dostępne" - brzmiała odpowiedź.

W dalszej części odpowiedzi zespół prasowy ABW argumentuje, że praca Pogonowskiego nie wykraczała poza obowiązki charakterystyczne dla radcy prawnego: "Z wykonywaniem zawodu radcy prawnego czy adwokata wiąże się często reprezentowanie podmiotu pozostającego w sporze z innym podmiotem np. ze Skarbem Państwa. Sporządzane opinie prawne, stanowiska czy pisma procesowe nie decydują też o treści rozstrzygnięcia, które – tak w sprawie DROP SA jak i innych – podejmuje niezależny i niezawisły sąd administracyjny. Jest przy tym oczywiste że np. sam fakt, że adwokat broni osobę podejrzewaną o popełnienie zbrodni, nie czyni go współsprawcą, tym bardziej reprezentacja w sporze podatkowym nie może w żaden sposób stygmatyzować podatnika ani wspierającego go radcy prawnego".

Fiskus bez milionów?

Prawna batalia spółki DROP SA zakończyła się w czerwcu tego roku, gdy prawomocny wyrok ogłosił Naczelny Sąd Administracyjny. Z odpowiedzi, które przesłał nam zespół prasowy ABW wynika, że spółka ostatecznie spłaci zasądzoną kwotę 27 milionów 545 tysięcy 369 złotych, której żąda od niej fiskus: "Z informacji powszechnie dostępnych (komunikat giełdowy spółki - red.) wynika, że spółka DROP SA – w związku z orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego – utworzyła rezerwę na zobowiązania podatkowe objęte wyrokiem sądu".

Faktycznie taki komunikat spółka wystosowała w dzień po ogłoszeniu wyroku przez NSA. Tyle że miesiąc później spółka wydała kolejny komunikat: "Zarząd informuje, że otrzymał postanowienie Naczelnika Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego o umorzeniu postępowań egzekucyjnych prowadzonych wobec majątku Spółki w łącznej kwocie należności głównej na dzień umorzenia postępowania 26 milionów 91 tysięcy 143 złotych wobec stwierdzenia bezskuteczności egzekucji…".

Kolejny komunikat - z 2 sierpnia br. - to informacja, że wydział gospodarczy warszawskiego sądu rejonowego "zgodnie z wnioskiem spółki o ogłoszenie upadłości ustanowił tymczasowego nadzorcę sądowego w celu zabezpieczenia majątku".

Autor: Robert Zieliński (Robert_zielinski@tvn.pl) / Źródło: tvn24.pl