"Kilka ciosów dużym nożem". Nie żyje mężczyzna, napastnik czeka na zarzuty

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Atak nożownika w galerii

Po godzinie 20 w sobotę nożownik zaatakował mężczyznę w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Ofiara nie przeżyła. Napastnik czeka na zarzuty.

Nie żyje mężczyzna, zaatakowany w sobotę wieczorem ostrym narzędziem w Galerii Dominikańskiej. Policja zatrzymała podejrzewanego o napaść. Trwają czynności, które mają pozwolić ustalić szczegółowy przebieg zdarzenia.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy dwoma mężczyznami doszło do kłótni, jeden z nich ugodził nożem drugiego. Niestety, ciosy okazały się śmiertelne - powiedział Łukasz Dudkowiak, rzecznik prasowy wrocławskiej komendy.

Krzyki przerażenia

Według świadków doszło do szarpaniny między dwoma mężczyznami. W pewnym momencie jeden z nich wyciągnął nóż.

- Była panika, były krzyki przerażenia, gdy ludzie zobaczyli, co się stało. Według świadków było kilka - może trzy, może sześć - ciosów nożem, dużym nożem. Ludzie kryli się, gdzie mogli. Trzech mężczyzn zaczęło gonić sprawcę, który po drodze wyrzucił nóż. Wtedy na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusz groził, że użyje broni - opisywał reporter TVN 24 Tomasz Kanik.

Nie mówi po polsku

Jak wynika z ustaleń policji, kiedy uzbrojony mężczyzna ruszył do wyjścia kilka osób pobiegło za nim. - Sprawca cały czas trzymając nóż wybiegł z galerii, świadkowie podążali za nim, przekazując tę informację policji - relacjonuje Dariusz Rajski z wrocławskiej komendy policji.

Całą sytuację zauważył patrol jadący na inną interwencję. - Policjanci podjęli czynności, wezwali tego mężczyznę do odrzucenia noża, obezwładnili go i skutecznie zatrzymali - opisuje Rajski.

Mężczyzna trafił już do policyjnego aresztu, w chwili zdarzenia był trzeźwy. Okazało się, że zarówno on, jak i ofiara to obywatele Turcji. Zatrzymany 29-latek nie mówi po polsku, dlatego policja czeka z przesłuchaniem i postawieniem mu zarzutów na przyjazd tłumacza.

Za zabójstwo grozi do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Oświadczenie galerii

W niedzielę Galeria Dominikańska, na terenie której doszło do tragedii, wydała oświadczenie.

Czytamy w nim: "wszystkie procedury, zapewniające klientom oraz najemcom bezpieczeństwo zadziałały prawidłowo. Do czasu przyjazdu pogotowia pracownicy ochrony pomagali prowadzić reanimację poszkodowanej osoby, zadbali również o bezpieczne wyprowadzenie klientów z budynku. Poszukiwany został zatrzymany przez policję".

Zarząd galerii zapewnił również, że ściśle współpracuje z policją. "Udzielimy wszelkiej możliwej pomocy odpowiednim służbom, by wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia" – podkreślają przedstawiciele galerii.

Autor: kris / wini / Źródło: TVN24 / PAP