Źródło: tvn24
Choć ponad 30 lat to szmat czasu, fiat wygląda jakby właśnie zjechał z taśmy produkcyjnej. Mariusz Augustyniak dostrzegł malucha w garażu w Piotrkowie i bez namysłu kupił. Wie, że samochód został kupiony w Łodzi w 1979 roku i że poprzedni właścieciel przetransportował go do Piotrkowa.
- Człowiek nie miał prawa jazdy, auto nigdy nie zostało zarejestrowane. Samochód został wstawiony do garażu, przykryty plandekami i zapomniany - tłumaczy Augustyniak. Chciał go sprzedać na aukcji internetowej. Kiedy cena doszła do... miliiarda złotych, wycofał się.
Autor: mn/tr / Źródło: Fakty TVN
Źródło zdjęcia głównego: tvn24