Niepozorny sąsiad, nieodwzajemniona miłość i tajemnica morderstwa sprzed 20 lat

Polska

tvn24Po ponad 20 latach ruszył proces w sprawie zabójstwa Joanny Sendeckiej

Ruszył proces mężczyzny oskarżonego o zabicie 20 lat temu młodej kobiety. Przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy stanął Sławomir G. Dziś ma 48 lat, żonę i dziecko. Jeśli zostanie uznany winnym morderstwa 22-letniej Joanny Sendeckiej, będzie mu groziło dożywocie.

22-letnia Joanna Sendecka zginęła 30 sierpnia 1994 r. w mieszkaniu w wieżowcu w centrum Bydgoszczy. 27-letni Sławomir G. nie umiał pogodzić się z tym, że piękna, utalentowana dziewczyna, w której się podkochiwał, zaręczyła się z innym mężczyzną. Według aktu oskarżenia, który wpłynął do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy w czerwcu, to właśnie Sławomir G. miał zabić młodą kobietę.

Jego rodzina była zszokowana, gdy został zatrzymany. Ożenił się trzy lata po śmierci Joanny Sendeckiej. Bliscy znali go jako przykładnego męża i ojca.

Sławomir G. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Biznesmen wydał kolegę

Sprawę udało się rozwikłać po 20 latach. W 2014 roku dokonał tego działający w bydgoskiej komendzie wojewódzkiej zespół zwany Archiwum X.

W latach 90. policja podejrzewała o morderstwo m.in. listonosza oraz chłopaka dziewczyny. Poszlaką, która ich obciążała, było to, że - jak wykazali funkcjonariusze - ofiara dobrowolnie wpuściła sprawcę do mieszkania.

Śledczym z bydgoskiego Archiwum X pomógł psycholog. Sporządzony przez niego portret psychologiczny sprawcy pasował do niepozornego sąsiada, który cierpiał z powodu nieodwzajemnionej miłości.

Jak podało Radio PiK, do zatrzymania Sławomira G. przyczyniły się również zeznania biznesmena Marcina G., byłego szefa spółki SkładyWęgla.pl, który przebywa w areszcie. Sławomir G. miał mu opowiedzieć okoliczności morderstwa. Teraz biznesmen będzie świadkiem w procesie.

Dewiza życiowa się nie sprawdziła

- To są rzeczy, które tak naprawdę zostają głęboko w pamięci, w sercu. I żyje się z tym cały czas - powiedział podczas pierwszego posiedzenia sądu były chłopak zamordowanej. - To jest taka spora trauma, która pozostaje w życiu do końca - dodał. Na pytanie, jak wspomina Joannę, odrzekł po chwili milczenia: "Brakuje mi jej strasznie".

- Ja podam tylko jej dewizę życiową, która się nie sprawdziła: jeśli będę dobra dla ludzi, to ludzie będą dobrzy dla mnie - powiedziała krewna zamordowanej.

Archiwa X - oficjalnie zespoły do spraw niewykrytych przestępstw - funkcjonują przy komendach wojewódzkich policji w całej Polsce. Pierwsze powstało w Krakowie w 1999 roku. Działają głównie po to, by badać niewyjaśnione sprawy zabójstw sprzed lat, które zostały umorzone z powodu niewykrycia sprawcy.

Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia ws. zabójstwa Joannytvn24

Autor: fil / Źródło: tvn24.pl, radiopik.pl, bydgoszcz.gazeta.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24