"Moment grozy" Karola Nawrockiego. "Skompromitowanie" czy "otrucie"?

Karol Nawrocki
"Moment grozy" Nawrockiego - "skompromitowanie", "otrucie" czy "teatr"? Materiał magazynu "Polska i Świat"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Profesor Andrzej Nowak, autor wywiadu rzeki z prezydentem Karolem Nawrockim, po kilku dniach zmienił nieco pogląd na sytuację, do której miało dojść w Ząbkowicach Śląskich. Jak sam przyznaje, mogło chodzić o "skompromitowanie" ówczesnego kandydata, a nie "otrucie". Zdaniem polityków koalicji rządzącej to "teatr" i informacje "wyssane z palca". Materiał Macieja Słomczyńskiego z magazynu "Polska i Świat".

Tak po kilku dniach medialnej burzy autor wywiadu rzeki z Karolem Nawrockim mówi o rzekomo niebezpiecznej sytuacji, która miała miejsce w czasie zeszłorocznej kampanii wyborczej. - Chodziło o skompromitowanie, chyba nie o zabicie jednak, choć trudno mi to zbadać, tym powinny się zająć rzeczywiście uprawnione do tego czynniki - mówi prof. Andrzej Nowak, historyk, autor książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki".

To zmiana, bo jeszcze kilka dni temu profesor Nowak sugerował zamach na ówczesnego kandydata na prezydenta. - Próbowano otruć Karola Nawrockiego, po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii - wskazywał, nawiązując do wydarzeń z Dolnego Śląska.

"Spisek" przeciwko Karolowi Nawrockiemu?

Chodzi o fragment książki cytowany przez prawicowy portal. Sytuacja miała mieć miejsce w Ząbkowicach Śląskich, gdy Karol Nawrocki objeżdżał Dolny Śląsk. Miał zemdleć w kampanijnym autobusie. "Porównywali to do filmu 'Egzorcysta' - kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut" - opisuje prezydent.

Narrację o spisku przeciwko Karolowi Nawrockiemu szybko podchwycili politycy Prawa i Sprawiedliwości. - Karol Nawrocki był wrogiem numer jeden w czasie kampanii wyborczej całego obozu rządzącego i dla mnie jest rzeczą jasną, że ten obóz może się posunąć do różnych rzeczy, również do ostateczności - mówił były premier Mateusz Morawiecki.

- Myślę, że w tym wszystkim jest bardzo dużo teatru i w tym wszystkim środowisko i najbliższe otoczenie Karola Nawrockiego po prostu "przefajnowało" - komentuje Patryk Jaskulski z KO.

Autor książki wspomina też, co w rzekomej prowokacji miało postawić Karola Nawrockiego w złym świetle. - O snusy, o nadużycia narkotyków, tego rodzaju łajdackie brednie, jakie na temat Karola Nawrockiego wtedy nakręcały tak zwane media głównego ścieku - mówi prof. Nowak.

Tyle, że ta sytuacja miała mieć miejsce 15 maja ubiegłego roku. Kwestia zażywania przez kandydata snusów stała się głośna dopiero po debacie przed drugą turą 23 maja. 

"Moment grozy" Karola Nawrockiego. Dlaczego nie wezwano służb?

Mnożą się też pytania o wydarzenia w Ząbkowicach Śląskich. Dlaczego Karol Nawrocki mówi o tym dopiero teraz, 13 miesięcy od zdarzenia? Dlaczego nie zostały powiadomione odpowiednie służby?  I chyba najważniejsze, dlaczego na miejsce nie została wyzwana wówczas karetka pogotowia? 

- Jeżeli jakakolwiek sytuacja miałaby nastąpić, że byłby zamach na osobę, która obecnie jest prezydentem, to jak najbardziej to prokuratura powinna badać. Natomiast są to informacje wyssane z palca - komentuje Paweł Śliz z Polski 2050.

Kancelaria prezydenta nie odpowiedziała na nasze pytania dotyczące nowych wątków sprawy. Doniesienia te sprawdzi teraz Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, która z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające. 

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Maciej Słomczyński
Czytaj także: