Sąd postanowił, że Adam Banaszak będzie musiał przeprosić na łamach lokalnych mediów i na specjalnej konferencji prasowej Anotniego Mężydłę, że nazwał go "donosicielem".
Banaszak ma teraz 24 godziny na odwołanie się do wyższej instancji. Wstępnie zapowiada, że z tej możliwości skorzysta.
Wcześniej, podczas rozprawy, sędzia Zofia Mądraszewska prowadząca proces w Sądzie Okręgowym w Toruniu, namawiała obie strony do ugody. Chęć jej zawarcia zadeklarował Banaszak, ale Mężydło uznał, że sprawa jest zbyt poważna i wniósł o kontynuowanie procesu.
Mężydło wytoczył proces Banaszakowi po ubiegłotygodniowej konferencji. "Przez dwa lata Mężydło donosił na swoich politycznych przeciwników i napuszczał na nich służby" - stwierdził wtedy Banaszak, prezes Polmosu Toruń i radny sejmiku wojewódzkiego z ramienia PiS.
Chciał, by były poseł PiS przyznał się, że "donosił" na toruńskich wiceprezydentów i radnych PiS do CBA, ministra Zbigniewa Wassermanna i innych ministrów. Słowa Banaszaka poseł Mężydło nazwał "kompletnymi bzdurami".
Sądy będą miały więcej zajęć
Na tym jednak się nie skończy prawna batalia obu polityków. W sądzie leży już pozew, jaki Banaszak złożył przeciw Mężydle. Chodzi o wypowiedź posła w TVN24 z początku września, w której zarzucił zarządowi Polmosu Toruń, że z konta spółki wyprowadzono 12 mln zł. Miało do tego dojść za rządów Banaszaka, lokalnego działacza PiS, który fotel prezesa Polmosu objął w marcu 2007.
- Żadnych pieniędzy nie wyprowadzono z firmy, a nieporozumienie wynika stąd, że pan poseł nie potrafi czytać dokumentów finansowych firmy, które ktoś dla niego wyniósł - bronił się Banaszak. Jak podkreślił, "wszystko w finansach się zgadza, a duże wydatki, które tak bardzo Mężydłę zaniepokoiły, związane były z zakupami surowców do produkcji".
Banaszak domaga się, by Mężydło publicznie przeprosił za swe pomówienia i dodatkowo wpłacił 12 tys. zł na jedną ze szkół podstawowych w Toruniu. Sam, by dać dowód swej uczciwości, oddał się jako prezes Polmosu do dyspozycji ministra skarbu.
Ten drugi proces nie będzie się jednak toczył w trybie wyborczym. Mężydło i Banaszak startują do Sejmu. Pierwszy to "jedynka" listy Platformy, drugi jest na 20. miejscu listy PiS.
Źródło: PAP, TVN24, IAR
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Wojtek Szabelski