Wszedł do sali plenarnej, nie było jego tabliczki. Rzepecki wykluczony z klubu PiS. "Jest mi przykro"

Polska

Łukasz Rzepecki znalazł swoją tabliczkę po drugiej stronie sali plenarnejtvn24
wideo 2/10

- Chcę dalej realizować mój program, który nakreśliłem wyborcom w kampanii wyborczej. Obiecuję im, że dalej będę się starał godnie ich reprezentować w polskim Sejmie - zadeklarował Łukasz Rzepecki w rozmowie z dziennikarzami po informacji o wykluczeniu go z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej Beata Mazurek poinformowała na Twitterze, że Rzepecki nie jest już jego członkiem.

Wykluczenie Rzepeckiego potwierdził w środę na Twitterze również szef klubu PiS Ryszard Terlecki. "Poseł Łukasz Rzepecki został wykluczony z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość" - napisał.

"Dowiedziałem się z mediów"

Rzepecki powiedział dziennikarzom w Sejmie, że o wykluczeniu z klubu PiS dowiedział się z mediów. Jak dodał, przed samymi głosowaniami został tylko poinformowany, że jego miejsce na sali obrad Sejmu zostało zmienione. Kiedy podszedł do swojego miejsca w ławie sejmowej, zobaczył, że nie ma tam tabliczki z imieniem i nazwiskiem. Wtedy powiedziano mu, że została przeniesiona w inne miejsce sali plenarnej.

- Nie zostałem zaproszony na klub, nic nie wiedziałem o klubie - mówił dalej Rzepecki. - Jest mi przykro, że nie mogłem przedstawić swoich racji - podkreślił.

Rzepecki ocenił, że to wykluczenie "nie ma żadnego znaczenia". - Chcę dalej realizować mój program, który nakreśliłem wyborcom w kampanii wyborczej. Obiecuję moim wyborcom, że dalej będę się starał godnie ich reprezentować w polskim Sejmie - zadeklarował.

Pytany, czy żałuje, że był w PiS, odparł: - Nie żałuję. Ja realizuję program dobrej zmiany, będę dalej go realizował.

Łukasz Rzepecki w ławach Platformy Obywatelskiejtvn24

Przejście do Kukiz'15? "Nie podjąłem żadnej decyzji"

Rzepecki był też pytany o medialne doniesienia, z których wynika, że dostał propozycję przejścia do klubu Kukiz'15. - Nie podjąłem żadnych decyzji. Muszę skonsultować to z moimi wyborcami - oświadczył.

Pod koniec września komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych opowiedziała się za przyjęciem wniosku posła PO Marcina Kierwińskiego o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła PiS Dominika Tarczyńskiego. Kierwiński złożył prywatny akt oskarżenia, w którym zarzucał posłowi Tarczyńskiemu, że ten pomawia go o niezgodne z prawem lobbowanie na rzecz Airbus Helicopters.

Rzepecki zapowiedział wówczas, że zagłosuje za uchyleniem immunitetu posłowi Tarczyńskiemu. Podkreślił, że "sprawa jest poważna" i dlatego też powinno zostać niezwłocznie wyjaśnione, czy poseł PO lobbował na rzecz Airbusa.

Był zawieszony

Prezydium klubu PiS zarekomendowało wtedy wydalenie z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Mazurek poinformowała, że Rzepecki został też zawieszony w prawach członka partii. Poseł został również odwołany, w głosowaniu w Sejmie, ze składu sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych.

Mazurek oceniła wówczas, że poseł "sam postawił się poza Prawem i Sprawiedliwością". - Zamiast pracować na rzecz Polaków, postanowił pracować na siebie i na własną "pseudopopularność" - mówiła rzeczniczka PiS. Dodała, że Rzepecki "zawiódł zaufanie nie tylko koleżanek i kolegów z klubu, ale przede wszystkim nadużył zaufania wyborców PiS, dzięki którym uzyskał mandat posła".

Chciał się spotkać z prezesem PiS

W ubiegłym tygodniu poseł zorganizował briefing prasowy przed siedzibą PiS w Warszawie, gdzie chciał spotkać się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Do spotkania jednak nie doszło. Rzepecki zostawił list do prezesa w biurze podawczym. Napisał w nim, że "takie postępowanie, niepoinformowanie o takich decyzjach, to brak szacunku" szczególnie wobec jego wyborców.

"Czy to są nowe standardy? W kampanii obiecywaliśmy, że nasze standardy będą lepsze niż poprzedników" - podkreślił w liście Rzepecki. Poseł zwrócił się do prezesa PiS, o wskazanie jakie są wobec niego zarzuty, za co jest zawieszany i jakie są powody wniosku o wykluczenia go z Klubu Parlamentarnego PiS.

"W pracy parlamentarnej kierowałem się programem PiS. Czy za to mam być wyrzucony? Jednym z elementów programu Prawa i Sprawiedliwości wpisanym do najważniejszego dokumentu, czyli projektu konstytucji, było zlikwidowanie immunitetu formalnego. Byłem, jestem i będę za tym rozwiązaniem, za rozwiązaniem proponowanym w dokumentach PiS" - napisał.

Sprzeciw wobec projektu ustawy paliwowej

O Rzepeckim było głośno w lipcu, gdy podczas sejmowej debaty wyraził swój sprzeciw wobec projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych (tzw. ustawy paliwowej) autorstwa posłów PiS. - Ta ustawa jest zła, antyludzka i antyobywatelska. Dlatego z tego miejsca chciałbym zaapelować do moich koleżanek i kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, do kierownictwa PiS, żebyście wycofali państwo podpisy pod tą ustawą" - powiedział. Poseł nie wziął także udziału w głosowaniach nad ustawą o Sądzie Najwyższym; ustawa ta została później zawetowana (razem z ustawą o KRS) przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Odpowiadając na zarzut polityków PiS, że jest nielojalny wobec partii, Rzepecki podkreślił, że jest lojalny przede wszystkim wobec wyborców i programu PiS. - W programie PiS mamy jasno zapisane, że będziemy przeciwko podnoszeniu podatków, dlatego głosowałem za tym, żeby wyrzucić do kosza projekt ustawy paliwowej - tłumaczył poseł.

- Także głosowałem, żeby uchylić immunitet formalny posłowi Tarczyńskiemu, ale tu nie chodzi o pana posła Tarczyńskiego, tu chodzi ogólnie o klasę polityczną, o nas, parlamentarzystów. Uważam, że nie powinniśmy bronić kolesi, tylko powinniśmy być równi wobec prawa - dodał poseł. Wskazywał, że w dokumentach programowych PiS jest zapisane, że partia jest przeciw immunitetom formalnym.

Autor: KB/adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24