Lekarze winni śmierci? Biegli sprawdzą

 
Rodzina zmarłej nie rozumie dlaczego nie przyjechało pogotowie
Źródło zdj. gł.: TVN24
Czy mieszkanka Bartoszyc, która zmarła mimo wielokrotnych wizyt u lekarzy, padła ofiarą ich rażących błędów? Wyjaśnić ma to zespół biegłych. Ich opinię poznamy jednak najwcześniej za pół roku. Po nagłośnieniu sprawy przez media w ostrych słowach zaniechania lekarzy, którzy wielokrotnie odsyłali pacjentkę do domu, skomentował szef WOŚP Jerzy Owsiak.

Pełniąca obowiązki prokuratora rejonowego w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie) Ewa Hańczyc-Ciesielska poinformowała, że zebrane przez prokuratora informacje wraz z dokumentacją medyczną z leczenia pacjentki zostały przekazane biegłym z jednej z akademii medycznych.

Biegli mają się wypowiedzieć, czy śmierć była spowodowana błędem w sztuce lekarskiej i czy proces leczenia kobiety przebiegał prawidłowo.

Śmierć mimo opieki

Do śmierci kobiety doszło w listopadzie. Z relacji rodziny zmarłej wynika, że Dorota Orlicka była dwukrotnie u dwóch różnych lekarzy w bartoszyckiej przychodni. Mimo utrzymującego się złego stanu zdrowia, m.in. wysokiej gorączki, nie skierowali jej oni do szpitala, ale za każdym razem odsyłali do domu z zaleceniem odpoczynku. Gdy wysoka gorączka się utrzymywała, mąż kobiety zadzwonił na pogotowie. Dyspozytorka po telefonicznej rozmowie z pacjentką zaleciła jednak, by zażyła lek obniżający gorączkę i karetki nie wysłała. Wkrótce kobieta zmarła na skutek niewydolności oddechowej spowodowanej zapaleniem płuc.

Prokuratura przesłuchała już kilkanaście osób z personelu medycznego: lekarzy z przychodni, gdzie leczyła się pacjentka oraz z pogotowia ratunkowego. Lekarz pogotowia pytany, dlaczego ono nie przyjechało, odpowiedział, że to rodzina mogła przywieźć pacjentkę swoim samochodem do szpitala.

Owsiak poruszony. Kopacz uspokaja

Po tym jak media przekazały informację o śmierci mieszkanki Bartoszyc, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak wydał oświadczenie, w którym zwrócił się do minister zdrowia. Napisał, że - jego zdaniem - wszystko wskazuje na to, że "ta niepotrzebna śmierć kobiety jest wynikiem karygodnych zaniedbań".

Owsiak zadeklarował, że pokryje z własnych środków wszystkie koszty związane z dochodzeniem praw przez rodzinę zmarłej, które - jak napisał - zostały w sposób nikczemny podeptane. Zaoferował także pomoc prawną. W odpowiedzi minister Ewa Kopacz przyznała, że "jest poruszona tym przypadkiem", ale zaapelowała do Owsiaka "by wstrzymał się z oceną okoliczności śmierci 55-latki". Zaznaczyła też wówczas, że cała sprawa - niezależnie od działań prokuratury - zostanie zbadana przez Rzecznika Praw Pacjenta.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: