40 stopni w Polsce. Kogo czeka całodobowy upał

Tak nagrzewają się miasta
Michalina Czepita opowiada o nagrzewającej się Warszawie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ekstremalny upał dotarł do Polski, a taka pogoda doskwiera szczególnie mieszkańcom miast. Wszechobecna betonoza powoduje ekstremalnie szybkie nagrzewanie się otoczenia, co doskonale pokazują obrazy z kamery termowizyjnej.

Weekend nadszedł z ekstremalnymi temperaturami. Miejscami termometry mogą pokazać 40 i więcej stopni Celsjusza w cieniu. Fala upałów ma związek z kopułą ciepła, która od kilku dni utrzymuje się nad Europą Zachodnią. Jest to rozległy wyż, który zatrzymuje gorące powietrze przy ziemi, tak jakby był pokrywką.

Synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek zaznaczyła, że lokalna temperatura w miastach może być podbijana przez inne zjawisko. - Dużo mówimy o kopule ciepła, o saharyjskim powietrzu, które w środkowej troposferze wdarło się nad Europę. Ono, osiadając, ma jeszcze jednego sprzymierzeńca w windowaniu temperatury: suchy nasłoneczniony grunt - mówiła ekspertka.

Upał. Tak nagrzewa się miasto

W przeciwieństwie do wody rozgrzany beton, asfalt lub cegła szybko oddają skumulowane w sobie ciepło. W ten sposób, oprócz wielkiej kopuły ciepła stworzonej przez wyż, powstaną mniejsze miejskie kopuły ciepła, które sprawią, że aura stanie się nie do zniesienia.

O tym, jak mocno nagrzewa się miasto, opowiadała w sobotnie popołudnie porterka TVN24 Michalina Czepita, podczas pobytu na warszawskim Krakowskim Przedmieściu.

- Przód kościoła [Świętego Krzyża - red.] ma już ponad 40 stopni, ale im wyżej, tym cieplej. Wieżyczki wskazują już 50 stopni. Za nimi jest zielony dach, a na kamerce termowizyjnej ma on czerwony kolor, ponieważ wskazuje aż 60 stopni. Proszę sobie wyobrazić, jak gorący jest to budynek - mówiła. Reporterka wskazała też, że temperatura kostki brukowej osiągnęła 50 stopni. Jedynym, co może przynieść ulgę przy tej temperaturze, są drzewa. W ich cieniu kamera termowizyjna pokazuje 30 stopni, czyli o pięć stopni mniej niż wynosi temperatura powietrza.

Michalina Czepita opowiada o nagrzewającej się Warszawie

Upały. "To duże wyzwanie dla organizmu"

Upał w mieście potrafi być uciążliwy.

- W miastach, gdy temperatura wynosi 35 czy 40 stopni, unoszące powietrze nad betonem, asfaltem ogrzewa się od tego podłoża. Beton czy asfalt przy takich wartościach potrafią być o co najmniej 20 stopni cieplejsze - tłumaczyła w piątek Unton-Pyziołek na antenie TVN24. W nadchodzących dniach temperatura podłoża może przekraczać 60 st. C.

Jak wyjaśnił synoptyk i prezenter tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski, nagrzane w ciągu dnia powierzchnie oddają ciepło nawet po zachodzie słońca. W centrach miast w nocy może być nawet około 30 stopni.

- To będzie całodobowy upał - podkreślił. - To duże wyzwanie dla organizmu, zwłaszcza w nocy. To będzie o poranku, to będzie w środku nocy, to będzie wieczorem. Przez dwie-trzy doby, będzie całodobowy, non-stop, taki krytyczny upał - przekazał. 

Tomasz Wasilewski o upałach w mieście
Źródło: TVN24

Prawu Stefana-Boltzmanna

Dlaczego grunt tak mocno oddaje ciepło? Zjawisko to pomaga nam zrozumieć prawo Stefana-Boltzmanna. To zasada mówiąca o tym, że całkowita moc promieniowania cieplnego emitowanego przez ciało doskonale czarne jest wprost proporcjonalna do potęgi czwartej jego temperatury. W meteorologii to prawo pozwala nam na przykład wyjaśnić mechanizm promieniowania gruntu w mieście.

- Możemy zauważyć dzięki niemu, że nawet niewielkie zmiany temperatury planety wywołują ogromne różnice w ilości oddawanego ciepła - tłumaczy synoptyk. W miastach mamy do czynienia z betonem, asfaltem i budynkami, które magazynują ciepło za dnia. Tutaj prawo Stefana-Boltzmanna w pełni tłumaczy, dlaczego noce w miastach bywają nieznośnie gorące.

>>> CZYTAJ TAKŻE: Już są alarmy przed upałem, ale to dopiero preludium. Ostrzeżenia IMGW

Upały. Rzeczniczka IMGW o tym, co nas czeka
Źródło: TVN24

Możliwy wpływ na rekord temperatury

Miejskie wyspy ciepła mają nie tylko wpływ na życie mieszkańców, lecz także na pomiary meteorologiczne. Przykładem jest stacja Warszawa-Okęcie (WMO 12375). To miejsce jest narażone na promieniowanie antropogenicznego tła miejskiego, na które składają się płyta lotniska, asfalt dróg, osiedla, które otoczyły stację. W rezultacie notuje ona obecnie wyższe temperatury średnie i minimalne oraz znacznie większą liczbę tzw. nocy tropikalnych niż okoliczne stacje pozamiejskie.

- Jeśli w Warszawie zostanie pobity rekord temperatury, to zostanie on uznany, ale z klimatologicznego punktu widzenia nie będzie do końca obiektywny. Odda za to trudne warunki, w jakich żyje się w miastach - mówi ekspertka.

Zgodnie z obowiązującym w klimatologii standardem Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO), punktem odniesienia jest średnia z ostatniego pełnego 30-lecia, czyli z lat 1991-2020. Dla stacji synoptycznej Warszawa-Okęcie ta "normalna" średnia roczna temperatura wynosi 9 st. C. To właśnie do tej wartości IMGW odnosi wszystkie bieżące anomalie (np. mówiąc, że dany rok był cieplejszy od normy).

- Ze względu na postępujące ocieplenie klimatu oraz silny efekt miejskiej wyspy ciepła w Warszawie oficjalna norma przestała oddawać dzisiejsze realia. W obecnej dekadzie średnie roczne systematycznie przekraczają próg 10 stopni Celsjusza - dodaje Arleta Unton-Pyziołek.

Źródło: tvnmeteo.pl
Czytaj także: