TVN24 | Polska

Lekarze rodzinni kierowani do szpitali covidowych. "To świadczy o rozpaczliwej sytuacji"

TVN24 | Polska

Autor:
Anna
Wilczyńska,
asty//now
Źródło:
TVN24
Lekarze POZ kierowani do szpitali covidowych
TVN24Lekarze POZ kierowani do szpitali covidowych

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie tylko zlecają teraz testy na koronawirusa, przedłużają izolacje, ale też opiekują się przewlekle chorymi, a jeśli się uda dostać preparat - szczepią przeciwko grypie. Dodatkowo są kierowani do pracy w tak zwanych szpitalach covidowych. - To świadczy o rozpaczliwej sytuacji w szpitalach i sytuacji urzędników - ocenia lekarz rodzinny Joanna Zabielska-Cieciuch. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Dla lekarek z przychodni w Braniewie w województwie warmińsko-mazurskim dzień zaczął się wcześniej - pierwszy pacjent dokładnie o  godzinie 6:35. Dziesięcioma tysiącami pacjentów zajmują się dwie lekarki-emerytki w dwóch placówkach, w Braniewie i w filii w Lipowinie. Każda z lekarek ma dziennie 90 teleporad, dodatkowo przyjmują kilkudziesięciu pacjentów w przychodni.

W Braniewie zatrudnionych jest pięciu lekarzy, ale jeden od dłuższego czasu jest na zwolnieniu, dwoje kolejnych miało zostać skierowanych do pracy w szpitalu przy pacjentach z COVID-19 w szpitalu w Braniewie. - We wtorek pan doktor, który też miał kilkukrotnie zlecane zwolnienie, ale na nie poszedł, bo sytuacja trudna, w końcu miał taki skok ciśnienia, że omdlał podczas pracy - dodaje Teresa Drabińska-Dziąg. Ostatecznie do szpitala oddelegowana została jedna lekarka, lekarz jest na zwolnieniu. A kadra, która została w przychodni żałuje, że doba jest tak krótka.

Lekarki z Braniewa same nie wiedzą, jak długo będą w stanie pracować po kilkanaście godzin na dobę. Mają nadzieję, że chociaż w weekend uda im się zregenerować.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Lekarze POZ kierowani do szpitali covidowychTVN24

Lekarze kierowani do szpitali covidowych

Ministerstwo Zdrowia pytane o kwestię kierowania do pracy aktywnych lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej, odsyła do wojewody warmińsko-mazurskiego. Wojewoda sprawy komentować nie chce. - Kwalifikacje lekarza medycyny rodzinnej nie są tymi, które są w tym momencie w szpitalu niezbędne. Ale to świadczy o rozpaczliwej sytuacji w szpitalach i sytuacji urzędników, którzy sobie z tym zadaniem nie radzą - ocenia lekarz rodzinny Joanna Zabielska-Cieciuch.

Oddelegowani do pracy w szpitalach lekarze rodzinni radzą sobie jak mogą, a nawet próbują, jak Jacek Złotowski, po skończonej pracy w szpitalu w Elblągu zdalnie leczyć pacjentów z przychodni. - Mam około 2200 pacjentów, w tym jest około 100 pacjentów z domu pomocy społecznej w Elblągu - zwraca uwagę lekarz.

To schorowane osoby, z wieloma problemami zdrowotnymi, więc jest co robić. W jego przychodni z czterech lekarzy zostało trzech. - Nie jest jeszcze tak dramatycznie, ale chodzę do szpitala z koleżanką, u której wypadło trzech lekarzy - mówi Jacek Złotowski.

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie tylko zlecają teraz testy na koronawirusa, przedłużają izolacje, ale też opiekują się przewlekle chorymi, a jeśli się uda dostać preparat - szczepią przeciwko grypie.

Zdaniem prezes Porozumienia Ochrony Zdrowia sięganie do zasobów kadrowych POZ może grozić katastrofą. - Jak zrujnujemy podstawę systemu, to gdzie ci pacjenci pójdą? Wszyscy pójdą do szpitali, do placówek covidowych, a to my jesteśmy od tego - mówi Bożena Janicka.

Autor:Anna Wilczyńska, asty//now

Źródło: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości